Mam 16 lat i nigdy nie czułam się tak okropnie jak teraz. Rodzice mieszkają w innym kraju, i w sumie tak jest lepiej, bo kiedy jeszcze żyliśmy wszyscy pod jednym dachem nieraz powtarzali mi, że jestem darmozjadem i wcale mnie nie potrzebują.
Przed innymi ludźmi udają idealnych i opiekuńczych, ale w rzeczywistości nie są nawet zainteresowani drugą osobą, a w szczególności mną. Dla nich mogę nie istnieć. Mieszkam z babcią, której unikam, bo wszystko, co robię, nie podoba jej się. Wystarczy, że źle odłożę książkę, a ona już mi robi karczemną awanturę i mnie wyzywa. Wytrzymuję te wszystkie zniewagi i nic nie mówię, bo wiem, że jeśli się jej postawię, to skończy się to jeszcze gorzej, nawet biciem. Mój wujek też mieszka ze mną i z babcią, ale on ciągle pije i sprowadza kolegów na wspólne libacje. Tyle dobrego, że mnie nie zaczepia, ale przy nim i jego krzykliwych koleżkach nie mogę się uczyć i w ogóle skupić, dlatego opuściłam się w nauce.
Czuję się na tym świecie zupełnie sama, bo nie mam żadnych przyjaciół, nawet znajomych, chociaż do niedawna jeszcze tacy byli. Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy zmieniłam szkołę, a tutaj jestem już obca, nieakceptowana. Przez to wszystko ostatnio tylko milczę, bo nie mam z kim rozmawiać, nie mam już nawet na to ochoty. Nie ma obok mnie ani jednej osoby, która mogłaby mnie wesprzeć, pomóc, a przynajmniej odwrócić moją uwagę od tego wszystkiego. Nie potrafię nawiązywać nowych przyjaźni, bardzo boję się nawet rozmawiać z obcymi ludźmi. Wszyscy dookoła myślą, że mam cudowną rodzinę, w której wszyscy się uwielbiają i dobrze traktują, a ja już tylko marzę o tym, by skończyć 18 lat i odciąć się od nich wszystkich.
Już drugi rok szukam jakiejkolwiek pracy dorywczej, nawet „na czarno”, bo nie mam prawie ąadnych swoich pieniędzy, nie dostaję nawet kieszonkowego, a poza tym chcę uzbierać na moją wyprowadzkę z domu. Nikt jednak nie chce mnie zatrudnić, nie mam też żadnej profesji, która by ułatwiła sprawę. Jednak jak mam coś umieć, skoro mam dopiero 16 lat.
Nie mogę już tego wszystkiego znieść. Marzę o normalnej rodzinie, posiadaniu przyjaciół, ale czasami już nawet nie wiem, czy moje życie ma w ogóle sens. Najbliższe mi osoby rozczarowały mnie i odebrały sens istnienia, a przecież tak nie powinno być.



