Tak bardzo zraziłam się do ludzi, że już nie oczekuję wsparcia od innych

Tak bardzo zraziłam się do ludzi, że już nie oczekuję wsparcia od innych

Mam dość wszystkiego! Chcę się po prostu zamknąć w pokoju albo uciec gdzieś daleko stąd, gdzie nikt mnie nie znajdzie. Za każdym razem jestem postrzegana jako osoba, z którą można o wszystkim porozmawiać i która może we wszystkim wesprzeć drugą osobę. Kiedy z kolei ja zaczynam coś mówić, chcę się pożalić czy podzielić wspólnymi sekretami, słyszę tylko „nie zwracaj na to uwagi”, „jestem już zmęczony tym marudzeniem” albo „nie mam siły teraz o tym słuchać, może innyym razem. Dlaczego więc mam wszystkich słuchać, doradzać im, a oni nie potrafią mnie nawet wysłuchać? Doskonale rozumiem, że nie wszystko jest ze mną w porządku, bo nie ma przy sobie kogoś, kto byłby wobec mnie lojalny. To właśnie bardzo mnie przeraża i zastanawiam się, czy to moja wina, czy ludzie są tacy wredni i egoistyczni.

Pracuję na kuchni i za każdym razem jest mi coraz trudniej udawać, że podoba mi się ta praca i podejście moich współpracowników do mnie. Próbowałam zmienić pracę, ale ponieważ jestem młoda, to nikt mnie nie zatrudni, bo nie mam wielkiego doświadczenia. Nie chcę już udawać, że czuję się dobrze, skoro tak naprawdę jest mi źle i nie mogę liczyć na niczyją pomoc. Nie rozumiem, dlaczego wszyscy wokół uważają, że człowiek powinien zawsze być w dobrym nastroju? Mam już dość wysłuchiwania problemów innych, kiedy sama je mam i chciałabym się z kimś nimi podzielić. Mam dość słuchania odpowiedzi w stylu: „spójrz na innych, oni nie narzekają, a mają gorzej!”.

Podejrzewałem tych ludzi o najgorsze, a oni okazali nam tyle serca

Zawsze byłam samotna i nierozumiana przez innych, a do tego wykorzystywano nieustannie moją empatię. Począwszy od piątej klasy szkoły podstawowej byłam ciągle prześladowana z powodu mojej wagi, nawet przez moich rodziców. Z tego powodu pojawiło się u mnie wiele kompleksów. Zaczęłam wtedy pościć i schudłam ponad 5 kg w niecałe 1,5 miesiąca. Czy to coś zmieniło? Tak, pytania w moim kierunku! Teraz słyszę: „Dlaczego schudłaś? Czy chcesz być jak te dziewczyny, które wyglądają, jak sama skóra i kości? Dlaczego starasz się dostosować do obecnych standardów piękna?”. Nigdy nikomu się nie podobałam i nie udało mi się nikomu dogodzić, ale już nawet nie chcę.

Jestem zmęczona tą jednostronnością relacji. Nie chcę już nikomu nic mówić, z nikim się kłócić, słuchać nikogo, łącznie z jego problemami. Chcę tylko znaleźć osobę, która po prostu podejdzie i powie: „nie zniechęcaj się, uda się, musisz uzbroić się trochę w cierpliwość, dasz radę”. Tylko tego w życiu pragnę.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 + 16 =

Tak bardzo zraziłam się do ludzi, że już nie oczekuję wsparcia od innych