„Dlaczego karmisz go mięsem? Daj mu makaron! I żadnego świeżego chleba!” – powiedział mąż o moim pasierbie

„Dlaczego karmisz go mięsem Daj mu makaron! I żadnego świeżego chleba!” - powiedział mąż o moim pasierbie

Weronika i Krzysztof poznali się, gdy oboje mieli już prawie po 40 lat. Weronika wychowywała syna z poprzedniego małżeństwa i było jej naprawdę ciężko, bo kiedy rozwiodła się z byłym mężem, ledwo wiązała koniec z końce. Nie miała do tego gdzie mieszkać, a na wynajem nie było jej stać, dlatego była zmuszona na powrót zamieszkać u swojej mamy. Ta jednak jej wcale nie traktowała dobrze i nazywała zarówno Weronikę, jak i wnuka „pasożytami”, których nie potrzebowała w domu. Weronika więc pracowała na dwa etaty, aby mieć szanse na uniezależnienie się. W dodatku po pracy sprzątała w mieszkaniu, gotowała i robiła wszystko inne, co trzeba było wykonać, aby zadowolić swoją matkę. Kiedy jej relacja z Krzyśkiem zrobiła się poważniejsza i zaproponował ją, aby się do niego wprowadziła z synkiem, z radością przyjęła tę propozycję.

Tak zaczęli mieszkać we troje w dużym domu należącym do Krzysztofa. Nie był on nowoczesny, ale to na pewno lepsze, niż mieszkanie pod jednym dachem z niezbyt miłą matką. Potem niestety Krzysztof zmienił stosunek co do syna Weroniki i zaczął jej zwracać ciągle uwagi:

– Weronika, nie przekarmiaj go! Zjadł już pięć kanapek.

– Ale Maks rośnie i potrzebuje witamin.

Maks faktycznie jadł dużo, ale najwidoczniej tego potrzebował. Krzyśkowi się to jednak nie podobało, zresztą nie tylko to – ciągle narzekał na pasierba, czasami za jego plecami, a czasami w obecności dziecka.

Syn powiedział, że zamierza wziąć ślub z sąsiadką, ale ja się na to nie zgadzam!

– Weronika, czemu dajesz mu mięso? Daj mu ziemniaki i warzywa, a nie ciągle mięso! Wiesz, ile to kosztuje?

– Krzysiek, dałam mu swoją porcję, nie czepiaj się już. Czy Ty żałujesz mu nawet mięsa?

– Wyobraź sobie, że szkoda! Patrz, jaki on się robi wielki, a to wszystko tylko moim kosztem!

– Ja też pracuję, już zapomniałeś? Też zarabiam.

– Daj spokój! Za Twoje pieniądze to mało co się da kupić, zarabiasz jakieś marne grosze!

Weronika poczuła się urażona i spuściła urażona głowę. Później Krzysiek ją przeprosił, ale awantury znów się powtórzyły.

– Jak sam zacznie zarabiać pieniądze, to będzie jadł co chce i ile tego chce, a póki co to ja o tym decyduję!

– Krzysiek, jakie pracował? On skończył dopiero trzynaście lat!

– No i co? Ja już w tym wieku dorabiałem sobie na wsi!

– Ale my nie mieszkamy na wsi i teraz życie jest trochę inne!

– Czyli co, ma wyrastać na pasożyta? Nie dawaj mu świeżego chleba, bo zjada jeden bochenek dziennie, a nigdzie nie rozdają go za darmo!

Weronika otworzyła aż usta ze zdziwienia. Co powinna zrobić? Chciała spakować swoje rzeczy i wrócić do mamy, ale tam też nie było dużo lepiej.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × 1 =

„Dlaczego karmisz go mięsem? Daj mu makaron! I żadnego świeżego chleba!” – powiedział mąż o moim pasierbie