Mąż obiecał teściowej, że zabierze ją na wakacje, które planowaliśmy od dawna. Nie skonsultował tego ze mną, a teraz jeszcze się na mnie obraził!

Mąż obiecał teściowej, że zabierze ją na wakacje, które planowaliśmy od dawna. Nie skonsultował tego ze mną, a teraz jeszcze się na mnie obraził!

Nie tak wyobrażałam sobie nasze rodzinne wakacje nad morzem. Z mężem oraz synami lecimy za granicę na tydzień. Będziemy przebywać w dobrym hotelu posiadającym wszystkie wygody, a wieczorami zamierzamy jeść w restauracjach i po prostu cieszyć się życiem. Mimo wszystko jestem trochę niezadowolona. Może się wydawać, że chcę za dużo, ale tak naprawdę o tych wakacjach marzyłam od kilku lat. W listopadzie tamtego roku zaczęłam planować całą podróż. Ostatni raz byliśmy na wakacjach dokładnie trzy lata temu, kiedy nasi synowie byli jeszcze dosyć mali.

Przez to, że wówczas byli niegrzeczni powiedziałam, że dopóki nie podrosną to nie jadę z nimi na żadne wakacje. Czas upłynął i w końcu nadeszła upragniona chwila! Wybrałam już hotel, znalazłam bilety i kupiłam strój kąpielowy. Wydawało się, że nic nie może zepsuć tak upragnionych wakacji. Niestety mąż oświadczył, że na wyjazd zabiera też swoją mamusię. Twierdził, że ostatnim razem zabieraliśmy ze sobą naszą mamę, więc teraz musi być sprawiedliwie i pojedzie teściowa. Wściekłam się. Wymarzone wakacje, a ja mam znosić towarzystwo teściowej?! Poza tym nie mamy zbyt dobrej relacji.

Ciotka będąc u nas w gościach powiedziała, że mieszkanie, które podarowali nam moi rodzice jest brzydkie, ja z kolei byłam za chuda i przez to w przyszłości na pewno urodzę niepełnosprawne dzieci. Co za bezczelność!

Nie chcę więc z nią nigdzie jechać, a w dodatku płacić za jej pobyt. Moje argumenty jednak wcale go nie obchodziły. Szkooda, bo uważam, że powinien być zainteresowany tym, co mam mu do powiedzenia. Ostatnio, kiedy zabieraliśmy matkę na wakacje było to spowodowane tylko tym, że dzieci miały zaledwie 3 i 4 lata, dlatego potrzebowaliśmy przy nich pomocy. Tylko dlatego więc zabraliśmy ją ze sobą i była tam nie po to, aby odpoczywać, a opiekować się wnukami. Moja mama jest spokojna i zrównoważona, nie powiedziała nam nigdy złego słowa i nie interesowała się tym, co i jak robimy, a teściowa jest jej przeciwieństwem.

Zabranie ze sobą teściowej oznacza skazanie się na nudne i męczące wakacje. Ona na pewno nie będzie opiekować się wnukami, bo relacje między nią a naszymi synami też są dosyć ciężkie. Teściowa nie jest idealną babcią. Poza tym bardzo denerwuje ją gdy dzieci płaczą, biegają bądź się czymś ekscytują. To przecież dzieci, są żywe! Ona jednak tego nie rozumie.

Nie wiem, co robić i jak rozwiązać ten problem. Pokłóciła się z mężem i już drugi dzień nie rozmawiamy. On już obiecał wszystko matce, oczywiście niczego ze mną nie konsultując. Jeśli więc tak bardzo chce pojechać na wakacje z mamą, niech jedzie ale beze mnie, a ja będę się świetnie bawić z moimi synami. Mogę też zabrać swoją mamę. W takim towarzystwie spędzimy ten czas beztrosko i miło, a nie jak z teściową!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × dwa =

Mąż obiecał teściowej, że zabierze ją na wakacje, które planowaliśmy od dawna. Nie skonsultował tego ze mną, a teraz jeszcze się na mnie obraził!