Majątek matki dosłownie niszczy moją rodzinę, a każda decyzja, którą chcę podjąć, nie rozwiązuje problemu

Majątek matki dosłownie niszczy moją rodzinę, a każda decyzja, którą chcę podjąć, nie rozwiązuje problemu

Nadszedł w końcu ten czas, abym podzieliła się z Wami swoją historią, bo też chciałabym przy okazji poprosić o radę. Sama już nie wiem, co robić.

Nazywam się Irena i mam 53 lata. Dokładnie 4 miesiące temu zmarła moja mama. Jej odejście było ciężką próbą dla naszej całej rodziny i na długo naznaczyło nasze życie cierpieniem. Bardzo mi jej brakuje, bo ja w zasadzie byłam przy niej non stop, tylko od czasu do czasu u matki zjawiał się się mój starszy syn z żoną, a najrzadziej do matki przyjeżdżał mój młodszy syn. Ja z nią pod koniec życia mieszkałam i cały czas się nią opiekowałam.

Teraz pojawił się dylemat co do spadku. Jestem jedyną spadkobierczynią mamy. Majątek, który mam odziedziczyć to kawalerka (w której mieszkałam od wielu lat), trzypokojowe mieszkanie w centrum miasta (w którym mieszkała od zawsze moja mama) oraz 50 tysięcy złotych, które zaoszczędziła mama.

Przyjaciel rodziny podczas nieuwagi męża Majki zajął jego miejsce jako małżonka i ojca

Tuż po pogrzebie mój najmłodszy syn poprosił mnie o przepisanie na niego trzypokojowego mieszkania, ponieważ teraz wynajmuje mieszkanie ze swoją dziewczyną, która jest w 5 miesiącu ciąży. Przed narodzinami miejsca chcieliby mieć już coś swojego. Szkoda, że nie zadbali o to wcześniej. W dodatku młodszy syn powtarzał, że jemu to mieszkanie bardziej się przyda, bo mój starszy syn ma gdzie mieszkać.

Mój starszy syn mieszka ze swoją żoną w jej mieszkaniu, której rodzice pomogli w zakupie własnego lokum jeszcze przed ślubem. Mają już dwoje dzieci i mieszkają w dosyć ciasnym i mało funkcjonalnym dwupokojowym mieszkaniu. Teraz oboje bardzo dużo pracują, aby odłożyc pieniądze i kupić coś większego.

Myślałam o tym, aby sprzedać trzypokojowe mieszkanie i podzielić pieniądze po pół, na jednego i drugiego syna, ale przy aktualnych cenach mieszkań młodszy syn za te pieniądze nie kupi nawet kawalerki. Ostatnio nawet słysząc to denerwował się i mówił, że sprzeciwia się takiej decyzji. Starszy syn o nic nic nie prosi i mówi, że będzie zadowolony z każdej mojej decyzji.

Nie chcę kłócić się z dziećmi ale nie chcę też, aby kłóciły się między sobą. Jak byście postąpili na moim miejscu w takiej sytuacji?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jedenaście + dziewiętnaście =

Majątek matki dosłownie niszczy moją rodzinę, a każda decyzja, którą chcę podjąć, nie rozwiązuje problemu