Na studiach przespałam się z pewnym facetem. Przyznam, że byłam wtedy trochę pijana, chociaż wiem, nie powinnam tego zwalać na alkohol. Mimo wszystko podświadomie pragnęłam czegoś szalonego i chciałam spróbować czegoś nowego, dlatego to zrobiłam. No i teraz mam – to szaleństwo ciągnie się za mną do dzisiaj. Po kilku miesiącach dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Spóźniał mi się okres, zrobiłam test ciążowy i wszystko się potwierdziło. Musiałam powiedzieć o całej sytuacji moim rodzicom i oczywiście nie byli oni zadowoleni z tego, że jestem w ciąży. Myślałam, żeby zrobić aborcję, ale mama wybiła mi to na szczęście z głowy.
Namówiła mnie na to, żebym zatrzymała dziecko, a ja jestem jej teraz za to bardzo wdzięczna. Tuż po porodzie źle się czułam, miałam jakąś depresję poporodową i naprawdę długo wracałam do siebie, ale z pomocą rodziców udało mi się zacząć normalnie funkcjonować. Wszystko z czasem zaczęło się jakoś układać.
Ojca mojego dziecka nigdy później już nie widziałam, ale też nie chciałam go już więcej widzieć. Co miałabym mu niby powiedzieć? „Przepraszam, ale musisz wiedzieć o tym, że zostałeś tatą”? Sama jestem sobie winna i sama musiałam sobie dalej radzić.
Po urodzeniu syna moje życie całkowicie się zmieniło. Nie byłam w stanie łączyć nauki z wychowywaniem dziecka, dlatego porzuciłam studia. Teraz nie mogłam się bawić i robić tego, co chciałam, tylko musiałam podporządkować swoje życie mojemu dziecku. Wszystko było zaplanowane – wstawanie, mycie, spacer…
Kiedy po raz kolejny, spacerowałam sobie po dzielnicy, podszedł do mnie jakiś facet z ogromnym bukietem kwiatów. Zatorował mi przejście i wyznał miłość. Przyznaję, że to było słodkie, chociaż nieoczekiwane i trochę tandetne. W końcu wcześniej nigdy nie widziałam tego faceta, a tutaj … BAM! I tak prosto z mostu. Próbowałam się od niego odsunąć, wytłumaczyć, że mam dziecko i w ogóle jak on tak od razu może wyznawać mi miłość! Przecież wcześniej nie mieliśmy nawet ze sobą kontaktu, a on nagle wyznaje mi miłość! Jego nie można było jednak powstrzymać. Od tej pory pojawiał się podczas każdego mojego spaceru z synem i przyznam, że i ja z czasem czekałam na te spacery… Tak bardzo chciałam porozmawiać z kimś, kto nie sika w majtki i nie brudzi mi włosów owsianką!
Od razu powiem, że myślałam, że z małym dzieckiem nigdy nie ułożę sobie życia, a tutaj takie zaskoczenie. Bardzo się myliłam i jestem mu wdzięczna, że nie odpuiszczał – tydzień temu wzięliśmy ślub! Nie sądziłam, że życie tak pozytywnie mnie jeszcze zaskoczy.



