Mam kuzynkę, która ma na imię Maja. Ma ponad czterdzieści pięć lat, jej Najstarszy syn niedawno ukończył szkołę, a najmłodszy poszedł dopiero do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Wygląda dość młodo jak na swoje lata i żyje jej się całkiem nieźle mimo, że jej mąż jest pijakiem i od wielu lat w ogóle nie pracuje i nie zajmuje się rodziną. Jej mąż Mikołaj od wielu lat ma jednego, dobrego przyjaciela o imieniu Andrzej. Tak naprawdę Mikołaj i Andrzej znają się i trzymają od dzieciństwa i od zawsze się wspierali oraz sobie pomagali. Ta znajomość przetrwała i mają regularny kontakt po dziś dzień.
Niedawno tak się złożyło, że Andrzej został bez mieszkania. Rozstał się ze swoją partnerką, z którą do tej pory mieszkał, ale to ona była właścicielką tego mieszkania. Mikołaj jako dobry przyjaciel zaoferował oczywiście Andrzejowi pomóc i powiedział, że przecież może się zatrzymać u nich do czasu, aż nie znajdzie sobie jakiegoś mieszkania. Zwykle w takich sytuacjach bywa, że osoba, której oferuje się pomoc, potrafi bezczelnie nadwyrężyć zaufanie i gościnność swojego dobroczyńcy. W tym przypadku było jednak zupełnie inaczej. Andrzej okazał się być bardzo uczciwą osobą i pomagał Majce w tym, w czym wcześniej nie mogła liczyć na swojego męża.
Andrzej zajmował się nie tylko domem, ale też dziećmi. Odrabiał z nimi lekcje, bawił się. Zachowywał się wręcz jak głowa rodziny. Pracował, przynosił pieniądze do domu i pomagał finansowo żonie swojego przyjaciela mimo, że nie był jej nic winien. Ostatnio też kupuje nowe rzeczy do mieszkania i kupuje to, czego do tej pory brakowało. Co w tym czasie robi Mikołaj? Pije i chwali się wszystkim, że ma tak cudowną rodzinę. Oczywiście była to tylko kwestia czasu, kiedy Andrzej zastąpi Mikołaja w sercu mojej kuzynkii. Ostatnim razem, gdy z nią rozmawiałam mówiła, że nie wiedziała, co ma robić. Z jednej strony żal jej Mikołaja i nie chce go wyrzucać z domu bo wiem, że nie ma się gdzie podziać oraz boi się, że wtedy już kompletnie się rozpije. Z drugiej zaś strony czuje coś do Andrzeja, on do niej zresztą też i zachowuje się jak prawdziwy mężczyzna.
Co powinna zrobić w obecnej sytuacji? Myśleć o sobie i swoich dzieciach czy pozostać wierną komuś, kto od dawna jest częścią jej życia, chociaż dosyć marną?



