Po rozwodzie mąż nie chciał zajmować się dziećmi, a teraz być może ich już długo nie zobaczy

Po rozwodzie mąż nie chciał zajmować się dziećmi, a teraz być może ich już długo nie zobaczy

Mam 33 lata, a były małżonek jest o 4 lata starszy ode mnie. Jakieś cztery miesiące temu dowiedziałam się, że ma kochankę. Zupełnie przypadkowo dowiedziałam się o zdradzie. Może gdyby lepiej dbał o swój telefon to nic nie wyszło by na jaw, ale niestety, jego nieostrożność się na nim zemściła.

Mąż poszedł na ryby i zostawił telefon w domu. Nagle jakiś „Władek sufity” zaczął pisać i dzwonić. Wysyłał bardzo sprośne SMS-y jak na kolegę, który robi sufity. Wiedziałam więc, że tak zapisany kontakt to tylko pozory, a w rzeczywistości pisała do niego kochanka. To było naprawdę okropne.

Wzięłam więc telefon męża, na którym nie ma blokady i w końcu odpisałam: „ok, jak mąż przyjedzie, to mu przekażę wszystko, co pisałaś”. Nie zamierzałam ukrywać tego, że znam prawdę.

Był ze mną w związku przez 6 lat, ale ciągle szukał „lepszej opcji”

Wszystko byłoby w porządku, jakoś spokojnie możnaby się rozstać gdyby nie to, że mamy dwoje dzieci, które urodziłam temu miłośnikowi sufitów. Gdybym tylko wiedziała, jak to się skończy, to te kilkanaście lat temu uciekłabym spod ołtarza. Szkoda mi najbardziej dzieci, że nie będą miały pełnej rodziny i to już w tak wczesnym dzieciństwie. Ustaliliśmy w trakcie rozwodu, że dzieci będą z nim na początku mieszkać, a ja podejmę pracę, żebym mogła wynająć jakieś mieszkanie i się utrzymać. Szczerze mówiąc nie chciałam oddawać mężowi dzieci, ale cóż miałam zrobić. Przez prawie półtora miesiąca dzieci były więc u ojca.

Dwa tygodnie po tym, jak dzieci zamieszkały u niego, były nie dawał mi spokoju. Prawie codziennie zaczął dzwonić i pytać, czy już znalazłam jakąś pracę, bo on nie chce się ciągle zajmować dzieciakami. Poza tym jego kochance się to nie podoba. Zaproponował nawet, że wygodniej byłoby razem mieszkać (czyli razem z jego kochanką), tak na chwilę, ale co to, to na pewno nie!

Tak, możecie mnie zmieszać z błotem, ale uważam, że ojciec też powinien zajmować się dziećmi, a ja chciałam zdobyć porządną pracę, żeby potem nie martwić się, że nie wystarczy mi pieniędzy na chleb. W przyszłym tygodniu zabieram je z powrotem do siebie. Zastanawiam się, czy powinnam od razu powiedzieć byłemu mężowi, że znalazłam pracę w innym mieście (prawie 230 km dalej)? Ja tam w sumie się cieszę, że będę żyła zdala od niego, ale nie wiem, jak on zareaguje.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

9 + pięć =

Po rozwodzie mąż nie chciał zajmować się dziećmi, a teraz być może ich już długo nie zobaczy