Mam wszystko, ale nigdy nie doznałam matczynej miłości. Mama chyba w ogóle nic do mnie nie czuje

Mam matkę, ale nigdy nie doznałam od niej matczynej miłości

Moja mama nie jest idealna. Ma jednak fajne cechy, nawet takie, przez które moje przyjaciółki zazdroszczą mi matki. Jak każdy człowiek ma jednak też wady, przez które czasami nie chciałabym, aby kiedykolwiek mnie urodziła.

Mama całe życie pracuje w pocie czoła. Ma jedną pracę na etat, ale oprócz tego dorabia sobie w jednej albo dwóch innych firmach. Wszystko zależy od tego, co akurat się trafi. Co roku robi sobie jakieś dodatkowe kursy i certyfikaty, jeździ na szkolenia i podnosi sobie kwalifikacje, aby lepiej zarabiać. Kiedy byłam młodsza, bywało, że nie widywałam jej tygodniami, ponieważ ciągle żyła w biegu, między jedną pracą a drugą oraz jakimiś kursami.

Kiedy mamy nie było, opiekowała się mną moja babcia. To ona odprowadzała mnie do przedszkola, odbierała z niego, bawiła się oraz pomagała odrabiać lekcje. To babcia zabierała mnie na spacery i małe wycieczki, bym mogła zobaczyć lokalne atrakcje. Mama do mieszkania wracała dopiero późno w nocy, zmęczona i zdenerwowana. Nie chciała nawet, by ktokolwiek się do niej odzywał nawet słowem. Starałam się wtedy nawet do niej nie podchodzić, ale byłam tylko dzieckiem i to naturalne, że mnie ciągnęło do mamy.

Kiedy matka mnie od siebie odpychała, zaczęłam szukać w sobie winy. Myślałam, że może robię coś źle, skoro matka mnie tak traktuje? Patrzyłam na mamy moich przyjaciółek i widziałam, że były dla nich czułe, troskliwe, rozmawiały z nimi chętnie i też chętnie się z nimi bawiły. Nie zazdrościłam im tego, bo moja babcia zrekompensowała mi brak miłości, ale chciałam zrozumieć, dlaczego moja matka taka jest.

Czytaj też: Mam 32 lata, a matka zabrania mi umawiać się z mężczyznami. Mówi, że to łajdacy

W końcu dorosłam i zrozumiałam. Ona po prostu nie ma instynktu macierzyńskiego. Nie ma w sobie tej matczynej miłości, którą mają inne matki. Zaszła w ciążę podczas podróży służbowej, a moim ojcem był mężczyzna, którego nazwiska nawet nie znała. Urodziła mnie, ponieważ była już około trzydziestki i uznała, że też chce mieć dziecko, mimo że nigdy wcześniej nie odczuwała takiej potrzeby.  Wszystko, czego chciała w życiu, to praca i wspinanie się po szczeblach kariery.

Mam wszystko: komfort, dom, babcię, przyjaciół, pieniądze, dobre wykształcenie. Mama zapewniła mi to, co materialne, ale ja naprawdę dałabym wszystko za to, żeby poświęciła mi chwilę, przytuliła mnie i porozmawiała. Starzeje się. Widzę, jak coraz częściej farbuje włosy, a zmarszczki pojawiły się na jej twarzy. Ostatnio pracuje tylko na etacie, bo zaoszczędziła pieniądze na starość, ale nadal nie siedzi w miejscu. Rwie się i rwie dalej, a życie mija. Podobnie jak córka.

 

 

 

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 − szesnaście =

Mam wszystko, ale nigdy nie doznałam matczynej miłości. Mama chyba w ogóle nic do mnie nie czuje