Siostra mojego męża nie ułożyła sobie swojego życia, a teraz robi wszystko, aby uprzykrzyć nasze!

Siostra mojego męża nie ułożyła sobie swojego życia, a teraz robi wszystko, aby uprzykrzyć nasze!

Moja babcia zawsze mówiła, że trzeba utrzymywać kontakt z krewnymi i mieć z nimi dobre relacje, bo więzi rodzinne są najważniejsze. Tak mnie wychowała i starałam się tym kierować w swoim życiu. Niestety, dłużej już nie mam siły udawać, że wszystko jest w porządku. Siostra mojego męża jest po prostu okropna i jakakolwiek próba dogadania się z nią zawsze końcu się tak samo. Zresztą, nie tylko ja mam z tym problem, bo nawet mojemu mężowi, który w końcu jest jej bratem, ciężko jest się z nią dogadać.

Tak się złożyło, że rodzice męża kupili jego siostrze mieszkanie niedaleko nas. Ula ma 38 lat, jest rozwiedziona, ale nie ma dzieci. Jest naprawdę bardzo specyficzną osobą i to chyba jedyny członek rodziny męża, którego po prostu nie lubię. Jest bezczelna i nie zna umiaru. Sprawa wygląda tak, że często przychodzi do nas po pracy i ŻĄDA obiadu. Tak, żąda, bo to nie jest żadna prośba. Poza tym wtrąca się w każdy element naszego życia z mężem i bez żadnego zażenowania potrafi zadać przy naszych dzieciach pytanie nawet na temat naszego pożycia intymnego. Kiedy męża nie ma w domu, a ona akurat przychodzi, zachowuje się jak moja przyjaciółka, a przynajmniej próbuje, bo nigdy nią nie była i z takim zachowaniem nigdy nie będzie.

Traktuje nas jak jadłodalnię, a męża jak swojego kierowcę. Gdy mąż nie może jej czasami zabrać ze sobą i podrzucić do jej firmy, ta potrafi poskarżyć się własnemu ojcu, aby ten wywarł wpływ na swojego dorosłego syna. Siostra męża to oczko w głowie ich ojca, dlatego zawsze przez to dochodzi do kłótni. Mąż dla świętego pokoju często już wozi siostrę, gdzie ta chce, aby nie wysłuchiwać od ojca kolejnych pretensji. Przez nią mamy mało wolnego czasu, bo mąż ją wozi, a ja robię obiady i ciasta, aby ją zadowolić.

Bezczelna siostra męża w dodatku ciągle wtrąca się do nas ze swoimi „złotymi radami”, o które jej nikt nie prosi. Zresztą, co ona może nam doradzić? Sama nie potrafiła sobie ułożyć swojego życia, a teraz nagle wtrąca się do naszego! Myślę, że nam zazdrości i próbuje uprzykrzyć nam życie, a może nawet zniszczyć nasze małżeństwo? Kto wie. Chcelibyśmy jej jakoś zakomunikować, że nie chcemy jej w naszym domu, ale nie wiemy jak to zrobić, aby ojciec męża nie wywołał jakieś awantury.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 − 3 =

Siostra mojego męża nie ułożyła sobie swojego życia, a teraz robi wszystko, aby uprzykrzyć nasze!