Kiedy mój syn powiedział, że spotyka się z pewną dziewczyną, byłam z tego zadowolona. Był już na trzecim roku studiów, więc uważałam, że to pora, by znalazł sobie jakąś wybrankę swojego serca. Do tej pory interesował się tylko komputerami (studiował informatykę, która była przy okazji jego wielką pasją) i nie za często wychodził do ludzi, a w stsounku do dziewczyn był raczej dosyć nieśmiały. Wyczekiwałam więc dnia, kiedy syn przyprowadzi do domu swoją dziewczynę. Ten dzień w końcu nadszedł, jednak wyobrażałam sobie go inaczej, a przede wszystkim inaczej wyobrażałam sobie jego wybrankę.
Dla zobrazowania sytuacji powiem tylko, że syn miał wtedy zaledwie 22 lat, a ta kobieta była już grubo po trzydziestce. A może i była bliżej 40-stki? Do tej pory nie wiem, ile dokładnie ma lat, bo żadne z nich nie powiedziało, a mnie jest głupio o to pytać. Zupełnie nie wiem, co on w niej zobaczył, bo owszem, brzydka może nie była, ale urodą także nie wyróżniała się spośród tłumu. Ot, zwyczajna kobieta jakich wiele mija się na ulicy każdego dnia. Sami więc rozumiecie, że byłam w szoku i nie o takiej dziewczynie dla swojego syna marzyłam.
Mój mąż po tym spotkaniu próbował mnie pocieszać i mówił, że syn pewnie chce spróbować, jak to jest spotykać się ze starszą od siebie kobietą, ale potem mu minie i znajdzie sobie kogoś w swoim wieku.
Niestety, od tamtego czasu minęły już trzy lata. Syn ma aktualnie 25 lat, pracuje, usamodzielnił się i wyprowadził z domu rodzinnego. Teraz mieszka z tą kobietą… Według mnie ona dobija już 40-stki. Widzę, że bardziej o siebie dba, wugląda dobrze, ale wieku nie oszuka… Poza tym kto to widział, żeby dzieliła ich taka różnica wieku! Rozumiem, jak facet bierze sobie młodszą dziewczynę, ale na odwrót? To jakieś niedorzeczne.
Syn mówi, że ta jego „dziewczyna” zrobiła jakąś tam karierę, świetnie zarabia i jest bardzo inteligentna, jest w nią wpatrzony jak w obrazek. Ja nie jestem przekonana i wciąż mówię synowi, żeby sobie znalazł jakąś młodszą kobietę. W końcu chcę, żeby moje dziecko było szczęśliwe, a pewnie z czasem znudzi mu się taka kobieta i wtedy nadejdzie rozczarowanie, które zrani zarówno jego, jak i ją.

