Jestem zazdrosna o byłą żonę mojego męża. Wydzwania do nas w nocy

Kiedy zaczęłam spotykać się z Darkiem, który obecnie jest już moim mężem, od początku uczciwie mnie ostrzegł, że jest rozwodnikiem. Dodał też, że niestety była żona, póki co nie chce mu dać spokoju. Trochę to było dla mnie dziwne, ale jednak podobał mi się i nie chciałam go skreślać z takiego błahego powodu. Okazało się, że powodem tego rozwodu było to, iż jego była żona go zdradziła, a on nie potrafił jej tego wybaczyć i po prostu wniósł pozew o rozwód.

Dobrze go rozumiem, bo ja sama nie potrafiłabym być z kimś, kto mnie zdradził, więc postąpił słusznie rozstając się z nią.

Na początku naszego związku wszystko było w porządku i nawet spokojnie. Widziałam już, że mój ukochany nie kocha już swojej byłej, więc jeśli chodzi o to, to nie miałam powodu być naprawdę, o co zazdrosna. Mimo wszystko została we mnie ta nutka niepewności, głównie dlatego, że faktycznie ta kobieta nie chce zniknąć z jego życia. W dodatku jest bezczelna. Wydzwania do niego ciągle, nawet późno w nocy.

Ostatnio dzwoniła o 3 w nocy, kiedy już spaliśmy! Chyba była pijana, bo naszło ją na wylew uczuć i przysięgała, że ta zdrada to był błąd, że ciągle go kocha, a jeśli zdecyduje się do niej wrócić, to ona wybaczy mu to, że związał się ze mną i przyjmie go z powrotem do domu. Mąż, słysząc to jej płaczliwe bełkotanie, przerwał jej i poprosił, aby nie dzwoniła ponownie, szybko się rozłączając. Widziałam po Jarku, że jest zły.

Mimo wszystko po takich sytuacjach jestem o niego zazdrosna. Bo co będzie, jeśli odżyją w nim dawne uczucia i wróci do swojej byłej? Co, jeśli gdzieś tli się w nim resztka uczucia? Co, jeśli uzna, że ona była dla niego bardziej odpowiednia? Nie mogę opędzić się od tych wątpliwości. Często spędzają mi sen z powiek.

Pewnego dnia, gdy zadzwoniła ponownie i znów pijana, wyrwałam mężowi telefon z ręki i wygarnęłam wszystko, co o niej myślę. Naprawdę miałam tego dość, więc nie przebierałam w słowach. Ta bezczelna baba powiedziała tylko, żebym oddała telefon jej byłemu mężowi, bo z kimś takim jak ja nie ma zamiaru rozmawiać. Jaka dama się znalazła, a jak ona zdradzała męża i go raniła, to już o tym nie pamięta!

Dzięki Bogu, że nie mają dziecka, bo wtedy miałaby więcej okazji, aby kontaktować się z mężem. Poradźcie, jak powinnam się rozprawić z tą bezczelną babą i raz na zawsze wyeliminować ją z naszego życia. Mam już dość, że zakłóca nam spokój i próbuje rozbić moje małżeństwo. Boję się, że jak będę tak gwałtownie reagować, to w końcu mąż uzna mnie za wariatkę, a nie ja. 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy + 8 =

Jestem zazdrosna o byłą żonę mojego męża. Wydzwania do nas w nocy