Tydzień temu żona jeszcze wyznawała mi miłość, a dzisiaj mnie zostawiła

Tydzień temu żona wyznawała mi miłość, a dzisiaj mnie zostawiła

Teraz jest mi już trochę łatwiej, więc w końcu mogę o tym opowiedzieć. Dochodzę do siebie, chociaż czasami łapię się na tym, że nie wierzę, iż to w ogóle się wydarzyło. Miesiąc temu przeżyłem prawdziwy koszmar. To właśnie wtedy odeszła ode mnie moja ukochana żona.

Kiedy powiedziała, że ode mnie odchodzi, nie wierzyłem jej słowom. Myślałam, że może żartuje sobie ze mnie, że może też się jakoś drażni, ale nie, była niezwykle poważna i absolutnie się nie śmiała, a gdy to powiedziała, wbiła wzrok w podłogę.

Niesamowite jest to, że miała w sobie na tyle siły, że powiedziała mi to wprost. Ale też zrobiła to tak, jak gdyby nigdy nic. Wróciła po pracy do domu, zaczęła pakować swoje rzeczy, a ja zapytałem, co robi, czy gdzieś wyjeżdża, bo nie mówiła mi o swoich żadnych planach. Ona wówczas tak po prostu odrzekła, że odchodzi, bo już mnie nie kocha.

Byłem w szoku. Jeszcze tydzień wcześniej byliśmy razem w Paryżu, mówiła, że mnie kocha, że jest jej ze mną tak dobrze, że nie zamieniłaby tego na nic innego, a teraz co? Nagle się odkochała? Przez 6 lat nawet się nie pokłóciliśmy, więc dlaczego tak się stało?

Ciągle zadaję sobie to pytanie, analizuję swoje zachowania, różne sytuacje z żoną, ale nie widzę powodu, dla którego żona miałaby tak nagle zmienić uczucia względem mnie.

Nie wiem, dokąd poszła. Nie chcę interesować się jej życiem. Skoro mnie porzuciła, to znaczy, że tego nie chce. Poza tym mogłoby być tylko gorzej. Próbuję jakoś sam sobie z tym poradzić, a to dla mnie okropny cios. Jestem w zawieszeniu, a to parszywy stan, którego nikomu nie życzę.

Wczoraj dostałem list z sądu. Już za miesiąc rozwód. Ona już zdążyła się uwinąć ze złożeniem wniosku rozwodowego, a ja wciąż po niej płaczę.

Jeszcze jakiś czas temu snuliśmy wspólne plany, oszczędzaliśmy na zakup nowego samochodu, robiliśmy sobie niespodzianki, a teraz? Wszystko załamało się w jednym momencie. Być może ona przez cały ten czas udawała i czekała na moment, aż znajdzie się ktoś lepszy, do kogo będzie mogła odejść. Może ktoś się trafił i w końcu to zrobiła? Wciąż nie daje mi to spokoju.

Byliśmy ze sobą 6 lat i teraz nawet nie wiem, czy to najlepsze sześć lat mojego życia, czy najgorsze… Nadal ją kocham, ale wiem, że nie będziemy już razem, co boli podwójnie. Czy na moim miejscu dociekalibyście, co się stało? Dlaczego żona podjęła taką decyzję? Chcielibyście wiedzieć, czy dalibyście sobie spokój?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

11 − dwa =

Tydzień temu żona jeszcze wyznawała mi miłość, a dzisiaj mnie zostawiła