Kiedy wróciłam do domu rodzinnego, okazało się, że mam siostrę. Ojciec alkoholik chciał się jej pozbyć…

Kiedy wróciłam do domu, okazało się, że mam siostrę. Ojciec alkoholik chciał się jej pozbyć...

Zanim zaczęłam dorastać, miałam naprawdę świetne relacje z mamą. Potem niestety wszystko się popsuło i uważam, że to również moja wina. Do dzisiaj nie jestem jednak w stanie jej wybaczyć.

Ojciec był alkoholikiem. Chodził do pracy, ale co z tego, skoro mama nie widziała z tej jego pracy ani grosza. Sama musiała po swojej pracy dorabiać, aby nas utrzymać. Mimo tego, że ojciec pił i wszczynał ciągle awantury, ona wciąż z nim była.

Nie rozumiałam, jak może się na to zgadzać. Ja sama już nie mogłam tego wszystkiego wytrzymać i miałam ochotę po prostu uciec z domu. Odkąd skończyłam 12 lat, oszczędzałam pieniądze, aby wyjechać do innego miasta. Zbierałam puszki, butelki, makulaturę i sprzedawałam, co się dało. Marzyłam o tym, by każdego dnia móc budzić się w ciszy, a nie słuchać kłótni.

W ciągu 6 lat zgromadziłam naprawdę niezłą sumkę. Postanowiłam, że w dniu 18. urodzin wyprowadzam się od rodziców i wynajmuję mieszkanie.

Kiedy wróciłam do domu ze szkoły, zauważyłam, że mama grzebie w moich rzeczach. Dowiedziała się o moich planach. Zaczęła mnie oskarżać o kradzież tych pieniędzy. Nie wierzyła mi, że sama sobie je odłożyłam, zarobiłam. Niestety, znalazła je i zabrała, by zapłacić za czynsz za mieszkanie. W spółdzielni rodzice mieli już ogromny dług.

W tamtym momencie jej po prostu nienawidziłam. Uznałam też, że muszę wynieść się z tego chorego domu, więc spakowałam się i wyszłam.

Od tego czasu nie utrzymywałam kontaktu z rodzicami. Najpierw mieszkałam kątem u przyjaciółki, a potem przeprowadziłam się do swojego chłopaka. Przez pięć lat w końcu cieszyłam się spokojnym życiem, o którym marzyłam przez całe dzieciństwo.

Niedawno dowiedziałam się, że mama nie żyje. Postanowiłam pójść na jej grób i będąc w starej dzielnicy zobaczyć, co się stało z mieszkaniem. Kiedy przekroczyłam próg domu, mój ojciec w pierwszej chwili nawet mnie nie rozpoznał. Siedział w kuchni i pił coś, co przypominało bimber. W moim pokoju siedziała jakaś dziewczynka. Wyglądała na trzy lata. Była chuda i bardzo zaniedbana.

– Tato, czyje to dziecko? – spytałam go.

– Twoja mamusia z kimś się puściła i o, jest bękart. Oddam ją do domu dziecka i będzie spokój – wybełkotał.

Pobiegłam szukać jakichś dokumentów. Znalazłam je i wynikało z nich, że to naprawdę była moja siostra. Oczywiście nie zostawiłam jej, bo nie chciałam, żeby dorastała w sierocińcu albo z ojcem pijakiem w takich warunkach. Okazuje się jednak, że będę musiała zapomnieć o życiu osobistym. Teraz muszę pomóc siostrzyczce, o której nawet nie miałam pojęcia. Matka nawet zza grobu potrafiła utrudnić mi życie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 × pięć =

Kiedy wróciłam do domu rodzinnego, okazało się, że mam siostrę. Ojciec alkoholik chciał się jej pozbyć…