Panie z „wyższych sfer” usłyszały słowa gorzkiej prawdy od zwykłej kelnerki

Pracuję jako kelnerka w prestiżowej i znanej w mieście restauracji. Naprawdę dobrze zarabiam, na wszystko mnie stać, a dzięki wysokim napiwkom nawet mogę pozwolić sobie na kupowanie drogich rzeczy czy płacenie za usługi najwyższej klasy.

Tamtego dnia wybrałam się do ekskluzywnego salonu fryzjerskiego – chciałam zmienić kolor włosów i może poprosić o jakieś fantazyjne cięcie . Tam napotkałam młode kobiety z tzw. „wyższych sfer”, które często widuję w restauracji, w której pracuję.

– Dzień Dobry! Miło Panie widzieć! – zagaiłam.

– Jesteś kelnerką z restauracji naprzeciwko? – zapytała jedna z nich bez żadnego przywitania.

– Tak, dobrze Pani poznała.

– Wydaje mi się, że do takiego salonu powinni przychodzić tylko bogaci ludzie, na poziomie, a nie jakieś zwykłe kelnerki!

– Nie rozumiem… – odpowiedziałam zdezorientowana.

Kobieta spojrzała na fryzjerkę, która zaczęła się mną zajmować i zadała jej pytanie:

–  Czy jest Pani pewna, że ją na to stać? Moźe niech Pani przyjmie zapłatę z góry?

– Droga Pani, Pani Ania jest naszą klientką od ponad dwóch lat. Jest naprawdę sprawdzona i nie mam powodu, by jej nie ufać.

– Marnotrawstwo pieniędzy! Biedne kelnereczki nie powinny wydawać pensji na takie rzeczy! Co, za dużo masz może kasy, że nią tak szastasz? – nagle do dyskusji włączyła się druga z nich.

Nie mogłam już tego znieść i postanowiłam im odpowiedzieć. Gdy wybrzmiały moje słowa, w całym salonie zapadła nagle cisza.

– Niestety, ale myli się Pani. Może i pracuję jako kelnerka, ale naprawdę dobrze zarabiam, poza tym lubię tę pracę i nie chcę jej póki co zmieniać. Studiuję na prestiżowym kierunku, jakim jest prawo, więc zapewne kiedyś zmienię profesję, ale na razie uczciwie pracuję jako kelnerka, dzięki temu mogę sobie pozwolić na zakup tego, co chcę. Nawet gdybym była biedna, to i tak nie ma Pani prawa wtrącać się do tego, na co i gdzie wydaję swoje ciężko zarobione pieniądze. A dla Pań wiadomości, Wasi mężowie często wpadają sami do restauracji i często na Panie narzekają. Teraz wcale im się nie dziwię!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

piętnaście − 7 =

Panie z „wyższych sfer” usłyszały słowa gorzkiej prawdy od zwykłej kelnerki