Wyszłam za mąż za przeciętnego mężczyznę bez wykształcenia. Ja sama jestem lekarzem, zawsze sięgałam po wiedzę, skończyłam z wyróżnieniem. Moi rodzice też są lekarzami, że tak powiem – kontynuowałem ich drogę. Swojego matka poznałam przez jego matkę – strułam się czymś, byłam na płukaniu żołąda, a potem leżałam z nią w tej samej sali. Chwaliła syna od rana do nocy, a potem jakoś przyszedł ją odwiedzić. Zaczął częściej odwiedzać mamę, ale dużo nie rozmawiał. Matka tłumaczyła to tym, że syn był nieśmiały. Opowiedziała mi też o jego uczuciach.
– Oj Ulcia, Wituś bardzo Cię polubił. Prosi o możliwość wcześniejszego wyjścia z pracy, żeby Cię móc zobaczyć. Dasz mu szansę? Kiedy pójdziesz z nimna randkę, nie zawiedziesz się.
Zgodziłam się. Był taki Uprzejmy! Zawsze wycohdził mi na spotkanie z kwiatami, nie pozwalałam na nic więcej. A kiedy zaproponował, żebyśmy zamieszkali razem, odmówiłam mu. Rodzice nauczyli mnie, że życie z mężem przed ślubem jest złe. Witek mi się wtedy oświadczył. Wzięliśmy skromny ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego. Zaczęliśmy mieszkać u mnie. Rodzice na pierwszym roku dali mi mieszkanie, żebym nie mieszkała w brudnym akademiku. Wtedy zaczęły się męki. Jak się okazało, źle znałam męża. Widywałam się z nim dwa razy w tygodniu, a potem chodziliśmy do kina, teatru i dlatego niewiele rozmawialiśmy. Kiedy zaczęliśmy mieszkać razem, poznałam jego prawdziwe oblicze. Nie potrafił sklecić jednego zdania. pZawsze używał podobnych słów, mówił niewyraźnie i nie rozumiał znaczenia niektórych słów, których ja używałamNie znosił książek.
Kiedy widział mnie czytającą podchodził i wyciągał książkę z rąk. Witek stawiał się ponad mną i często mówił głupie rzeczy:
– Pracujesz jako lekarka ,ale nie znasz podstaw nawet. Czytałem, że zapalenia wyrostka robaczkowego nie powinno się usuwać, bo tworzy on korzystne warunki dla dla organizmu.
Słuchałam go z całkowitą obojętnością. Kłócenie się z nim było bez sensu. Kiedy powiedziałam mu, że się myli, po prostu mnie wzruszył. Jego krewni byli tacy sami. Nigdzie się nie uczyli, żaden z nich nie miał wykształcenia. Ale gdy tylko zaczynali ze mną rozmawiać, wszyscy natychmiast stawali się naukowcami. Nie zamierzałam tak żyć, więc złożyłam wniosek o rozwód. Lepiej być sama niż z takim głupcem.




