Trudno to sobie wyobrazić: budzisz się rano i nie ma Twojej mamy

Tata i mama są już po 70. mieszkają w rodzinnej wiosce, 40 kilometrów od mojego miasta, a ja często nie znajduję czasu, aby ich odwiedzić. Za każdym razem, gdy przyjeżdżam z wizytą, mama gotuje moje ulubione potrawy, a tata na pewno piecze pyszne ryby na grillu. Dobrze, że żyję daleko, bo przynajmniej codziennie nie słucham ich nudnych opowieści o życiu na wsi i o tym, jak ziemniaki nie urodziły się w tym roku, jak kot sąsiada ponadgryzał wszystkie marchewki w ogrodzie. Mama skarży się czasami tylko, że od czasu do czasu coś ją boli, ale do lekarzy nie chce iść.

Jak mogę jej pomóc? Dlaczego miałabym tego wysłuchiwać? Nie jestem lekarzem, ale nie mam czasu, aby rozwiązać jej problemy i martwić się o jej bóle. Mam swoje życie i swoje problemy, a rodzicielskie mało mnie interesują. Po raz kolejny zatrzymałam się na godzinę u moich rodziców we wsi. Byłam już po wszystkich swoich sprawach, po spotkaniach z przyjaciółmi, po zakupach i manicure. Co dziwne, zawsze mam na to czas, ale z jakiegoś powodu nie mam tyle czasu dla rodziców… Zdając sobie z tego sprawę, jest mi troxhę smutno. Mama szybko pakuje mi artykuły spożywcze i znowu gdzieś jadę.

Wracam do zwykłego rytmu życia i znowu na chwilę zapominam o krewnych. Po raz kolejny mama będzie do mnie dzwonić prawie codziennie i pytać, kiedy będę mogła do nich przyjść. Ponownie opowie mi o swoich problemach, które wcale nie są dla mnie interesujące. Znowu da mi radę jak się lepiej ubrać i co lepiej zjeść i znowu ponarzeka na życie. A na koniec, kiedy nie mogę już powstrzymać mojego niezadowolenia, mama cicho powie: „Och, wiem, że zawalam Cię swoimi problemami, ale nie mam już z kim się tym wszystkim podzielić…”.

I wtedy w końcu zdałam sobie sprawę, że wszystkie te nieciekawe historie i nudne historie to życie mamy i taty. Dla nich to wszystko ma duże znaczenie, a ja jestem ostatnią egoistką, która myśli tylko o sobie i nie interesuje się problemami rodziców. A kiedy to zrozumiałam, moje życie zmieniło się dramatycznie. Zmieniłam swoje priorytety i teraz odwiedzam rodziców co tydzień.

Dzwonię do nich i zastanawiam się, jak się mają, bo nie mam pojęcia, jak to jest się jakoś obudzić i uświadomić sobie, że Twojej mamy już nie ma. Nie mam pojęcia, jak to jest zadzwonić do mamy i nigdy więcej nie usłyszeć jej głosu, przytulić się do niej i poczuć jej matczyne ciepło. Te chwile są najcenniejsze w życiu każdego z nas, więc pielęgnuj i doceniaj swoich rodziców, gdy są jeszcze z Tobą.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × 1 =

Trudno to sobie wyobrazić: budzisz się rano i nie ma Twojej mamy