W środku nocy usłyszałam, jak ktoś wchodzi do domu, a potem stało się coś, o czym wciąż nie mogę zapomnieć.

Położyłam syna do łóżka. Leżę obok, przeglądam media społecznościowe w sieci. Słyszę, że ktoś cicho otwiera drzwi wejściowe kluczem. Ze strachu prawie zamarło mi serce. Klucze mają tylko mój mąż i teściowa. Dlaczego miałaby przyjść w nocy? A mój mąż jest w pracy. Jest strażakiem, miejsce pracy znajduje się 50 kilometrów od domu. A co jeśli to jakiś przestępca? Ze strachu nie mogę już oddychać, szukam czegoś ciężkiego w pokoju, żeby się obronić. Na korytarzu słychać już ciche kroki. Drzwi sypialni ostrożnie się otwierają, a tam teściowa. Przez chwilę byłam przerażona.

– Tereska, śpisz?

Założyłam szlafrok.

– Co tu robiszo takiej porze? Prawie umarłam ze strachu.

– Byłam u koleżanki w gościach. Pomyślałam, że wpadnę.

– Chodźmy do kuchni na herbatę.

Usiadłyśmy przy stole.

– Cóż, powiedz mi. jaka to koleżanką, z którą masz spotkania o tej godzinie? Dlaczego nie zostałam ostrzeżony? Wiesz, Mariusz jest w pracy!

– Dobra, powiem Ci szczerze. Słyszałam, że masz kochanka. Chciałam sprawdzić, czy to prawda.

Włosy stanęły mi dęba.

– Jaki kochanek? Kto to powiedział? Co za bzdury! Mamy dobre relacje, czy chcesz je zepsuć?

– Nie podnoś na mnie głosu! Lidka mi powiedziała. Widziała Cę z jakimś facetem w parku i ona to widziała. Zadzwoniła do mnie i powiedziała: „Czy Twój syn się rozwiódł? Widziałam Tereskę z innym

– Czyli ta półślepa kobieta widziała mnie z niby z kimś innym? Widziała mnie kilka razy w swoim życiu i tak dobrze zapamiętała? Pamiętam jak wyglądam i w co się ubieram? I to osiemdziesięciolatka.

– Po pierwsze, nie ma jeszcze osiemdziesięciu lat. Po drugie, chciałam to wyjaśnić. Nie mogę uwierzyć, że mogłabyś mojego jedynego syna zdradzić.

– A gdybym myślała, że to włamywacz i wpadła na Ciebie z patelnią na głowę? Co by było? Obłąkana, niby z kim miałabym dziecko zostawiać, żeby się zabawiać z kochankami? Dobrze wymyślone! Wzywam taksówkę.

– Coś mi się stało. – To Ci się nie uda. Weź pigułkę i do widzenia.

– Tylko nie mów synowi, on tego nie przeżyje.

W końcu nieproszony gość odszedł. Nie mogłam zasnąć ze złości, a ja myślałam, że mam szczęście z teściową. Jak niby mogli mnie widzieć na spacerze z innym facetem, skoro prawie nie ruszma się z domu bez dziecka?!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

osiem − 6 =

W środku nocy usłyszałam, jak ktoś wchodzi do domu, a potem stało się coś, o czym wciąż nie mogę zapomnieć.