Po śmierci matki córki kupiły dla ojca nową szafę. Kiedy demontowali starą, znaleźli skarbonkę matki

Jeśli chodzi o kwestie finansowe w rodzinie Mrozów, to sprawa była nawet bardziej niż dziwna. Małgorzata do budżetu rodzinnego dokładała połowę swojej wypłaty i to był jej jedyny wkład, nic innego jej nie interesowało. Tak naprawdę to Andrzej w głównej mierze utrzymywał rodzinę i dwie swoje córki. Jakoś niepostrzeżenie przyzwyczaił się nawet do takiego stylu życia. Córki dorastały, skończyły studia. Mieszkały w akademiku, ale sytuacja w domu pod względem finansowym w ogóle się nie zmieniała.

– Pożyczyłam mu pięć tysięcy, a on nie chce mi oddać tych pieniędzy –  żaliła się matka młodszej córce przez telefon.

– Jak to „pożyczyłaś”?

– No normalnie. Okna chciał zmienić, bo te podobno są nieszczelne. Dałam mu te pieniądze, a on ich nie chce oddać no!

– Ale przecież nie mieszka sam w tym mieszkaniu, prawda?!

– I co z tego? Pożyczył, więc musi oddać!

Młodsza córka wtedy wybuchła i zaczęła wypominać wszystkie te chude lata, kiedy przez jej pazerność było ich ledwo stać na podstawowe rzeczy. Po wyrażeniu swojej opinii i wylaniu wszystkiego, co gromadziło się w niej przez lata, po prostu skończyła rozmowę bez żadnego pożegnania. Matka też długo milczała, myślała nad tym, co usłyszała, ale w sumie nic nie powiedziała ani wtedy, ani później. Od tego czasu córki zaczęły ignorować matkę.

Pięć lat później kobieta zmarła, nigdy nie pogodziwszy się z córkami. Minął kolejny rok. Córki zrzuciły się i kupiły nową szafę dla ojca.

Postanowiły zdemontować starą i ją wyrzucić. Podczas tej akcji znaleźli „skarbonkę” kobiety. Pomiędzy przegrodami znajdowała się pusta przestrzeń, w której w kopertach poupychane były banknoty stu i dwustu złotowe. Kiedy wyciągnęły wszystkie koperty i policzyły ich zawartość, okazało się, że jest tam prawie pięćdziesiąt tysięcy złotych. Bogusław powiedział swoim córkom, aby wzięły pieniądze dla siebie i podzieliły się nimi między sobą. To miała być dla nich rekompensata za trudne dzieciństwo. Córki jednak odrzuciły jego propozycję i w ogóle niczego nie chciały robić z tymi pieniędzy. W końcu zdecydowały, że oddadzą te pieniądze na dom dziecka. Być może tym samym matka w końcu odkupi swoje winy.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 − dwa =

Po śmierci matki córki kupiły dla ojca nową szafę. Kiedy demontowali starą, znaleźli skarbonkę matki