Natalia nazywa swoją synową „dziwną”. Nigdy wcześniej nie spotkała takiej kobiety. Żona jej syna mieszka u nich w domu, jest ekspedientką. To pracowita kobieta, ale lubi też od czasu do czasu pobawić się i wypić. Kiedy trzeba zrobić coś w domu, to oczywiście pomoże. Jeśli jednak mąż jej czegoś zabroni albo nie da pieniędzy na większe zakupy, to wtedy rozpoczynał się prawdziwy koszmar. Druga sąsiadka miała z kolei taką sytuację: jej syn przeprowadził się do żony do miasta, ale często ją odwiedzali. Sąsiadka bardzo dobrze ich traktuje, wysyła im też często zapasy. Zdarza się też czasami, że syn z synową proszą ją o pieniądze, ale to nie problem – ona im niczego nie żałuje. Ta synowa z kolei jest słabą gospodynią i nie potrafi praktycznie nic zrobić w domu. Kiedy kobieta prosiła ją o jakąś pomoc, ledwo dawała radę, albo odmawiała, bo nie była w stanie spełnić jej prośby.
Kiedyś Natalia miała ten sam problem. Poprosiła synową o pomoc i powiedziała, że pomoże jej sprzątać. Następnego dnia przywiozła dwie sprzątaczki, które szybko uwinęły się z robotą. Sama nie potrafiła tego zrobić, albo wcale nie chciała. Kiedy Natalia wraz z mężem odwiedzają dzieci, synowa bardzo dobrze ich traktuje i kiedy przybywają bez ostrzeżenia, nigdy nie ma do nich o to pretensji. Zabiera ich na zakupy i wybiera najlepsze produkty, a ich syn przygotowuje pyszny obiad i krzyczy – „szybko do stołu”. Natalia jednak nie czuje się jak u siebie, kiedy to jej syn gotuje, a synowa w ogóle nie zachowuje się jak typowa gospodyni.
Kiedyś zapytała syna, dlaczego tak żyją, a wtedy on odpowiedział, że jemu taka kobieta bardziej pasuje, niż typowa kura domowa, która godzinami stoi przy garnkach i gotuje tradycyjne dania.
– Co Ci się ciągle nie podoba? – mówią koleżanki sąsiadce – Twój syn ma fajną żonę, a Ty ciągle jesteś z czegoś niezadowolona. Kto powiedział, że kobieta musi sprzątać, gotować i nic poza tym? Jeśli syn umie i chce gotować, to pozwól mu to robić. Co Ci to przeszkadza? Wszyscy możemy się tylko domyślać, że Natalia nawet wcześniej nie myślała o tym, że małżeństwo może tak wyglądać, a mężczyzna może zajmować się kuchnią. W końcu całe życie widziała inny obraz: jej mąż chodził do pracy, przychodził późno w nocy, zjadł obiad i szedł spać. Całe gospodarstwo domowe było na jej delikatnych barkach gotowała i sprzątała od rana do wieczora. Powoli Natalia zaczęła zdawać sobie sprawę, że jej córka miała szczęście. A szczęście dzieci jest najważniejsze.



