Autor: Bogusława Czajka
Minęły dwa lata. Od tamtej pory moja córka nie napisała ani słowa. Wykreśliła mnie ze swego życia.
Rozczochrany Zbawca Rytmiczne stukanie kół i migające za oknem drzewa kołysały do snu. Marek zamknął
Cały swoje życie poświęciłam córce, a potem wnuczce. Ale chyba moja rodzina zapomniała, że ja też mam
Minęły dwa lata. Od tamtej pory córka nie napisała ani słowa. Wykreśliła mnie ze swojego życia.
Gdy w końcu odważyłam się mieć własne życie, córka nazwała mnie wariatką i zabroniła widywać się z wnuczką.
No cóż, córka na dniach rodzi, a w głowie ma tylko salony i imprezy. Jakby nie dziecko miała urodzić
Zabrałam mamę do siebie, ale po miesiącu zawiozłam ją z powrotem – i teraz wszyscy uważają mnie za potwora.
Był to zwykły wtorek, jakich wiele. Wróciłam z pracy nieco wcześniej, marząc tylko o ciszy, filiżance
— Mamo, no co nowego może się u mnie zdarzyć w ciągu jednego dnia? Po co w ogóle dzwonić codziennie?
To nie jest wymyślona opowieść, scenariusz filmowy ani miejska legenda. To prawda, która ściska serce.









