Pewien incydent na przystanku, przykuł moją uwagę

Stojąc na przystanku autobusowym, przeglądałem telefon.

Na ławce siedziała kobieta i mężczyzna, również z włączonymi telefonami, a przy koszu na śmieci, stało dwóch mężczyzn, palili papierosy i rozmawiali o swoich sprawach.

Podszedł chłopak, trochę starszy niż 20 lat, usiadł na ławce na krawędzi i zaczął wpatrywać się w nieruchomy punkt. Nagle podjechał mały, czerwony opel, prowadzony przez dziewczynę. Otworzyła szybę i wyraźnie zwróciła się do chłopaka:

– Sebastian! Przestań się dąsać i chodźmy do domu, co?

Oderwałem wzrok od telefonu i popatrzyłem na młodego mężczyznę. Siedział nieruchomo, jak kamień, cały czas patrząc w dal i nie reagując w ogóle na jej słowa. Dziewczyna kontynuowała:

– W domu czekają pierogi, zrobiłam już prawie pełną zamrażarkę i kupiłam kwaśną śmietanę, tak jak lubisz.

Wtedy rozpoczęła się akcja. Obaj palący mężczyźni, jednocześnie wrzucili niedopałki do kosza na śmieci, jeden podszedł do samochodu, drugi do chłopaka.

Pierwszy otworzył drzwi pasażera, drugi złapał Sebastiana za ramię, a mężczyzna, który siedział obok kobiety, zaczął mu pomagać, złapał go pod drugie ramię.

Razem oderwali chłopca od ławki i pociągnęli go do samochodu. Podszedłem, żeby pomóc, ale nie było już miejsca, a oni radzili sobie całkiem dobrze.

Cała trójka zapędziła Sebastiana do samochodu i zaczęli go wpychać do środka, przy czym wszyscy trzej krzyczeli na niego:

– Czyś Ty chłopie postradał zmysły? Prawie zamrażarka pełna pierogów! Takich rzeczy się nie rzuca! Wsiadaj do samochodu, zanim wepchniemy Cię do bagażnika! Podnieś kurtkę! Takie jedzenie! Czy jesteś głupi?”

Chłopak był w lekkim szoku, trochę stawiał opór, ale jakoś ospale. Wepchnęli  go do samochodu, zamknęli drzwi, a dziewczyna zaczęła do nich krzyczeć:

– Dziękuję, panowie! Bardzo dziękuję!

Mężczyźni popatrzyli za samochodem, jeden powiedział:

– Co za uparty człowiek, ale jeszcze młody!

Wszyscy kiwali głowami i wrócili na swoje miejsca.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 + siedemnaście =

Pewien incydent na przystanku, przykuł moją uwagę