Po raz pierwszy zamieszkaliśmy na naszych pięknych mazurach w Olsztynie. Już drugiego dnia, szliśmy do redakcji lokalnej gazety, gdzie zaczynaliśmy oboje nową pracę. Sylwia szła sobie chodnikiem, gdy ogromny, kudłaty pies, powoli przemknął obok. Wydawało mu się, że kobieta choć mała, uniemożliwia mu przejście, wziął i po prostu zepchnął ją na pobocze, gdzie znajdowały się pełne po deszczach, kałuże brudnej wody.
Jakoś uspokoiłem żonę, która była mokra, brudna i cała we łzach, przeklinając wszystkie psy.
-To są miasta z terenami łowieckimi, jest tutaj pełno myśliwskich psów, które czują się w tych rejonach bardzo swobodnie i trzeba je zaakceptować. Co drugi taki psiak, ma właściciela myśliwego, a oni bardzo szanują swoich pupili. Bez nich nie wyobrażają sobie życia i polowania – powiedziałem jej.
Minęło kilka dni i znów żona wróciła do domu zdenerwowana. Po raz kolejny była bardzo zestresowana przez psa. Sylwia kupiła w sklepie kilka kilogramów siekanej dziczyzny i niosła ją do domu w celofanowym worku, który był mały i mięso wystawało na zewnątrz. Jakiś kudłaty tropiciel, podszedł do niej i warknął, a ona zamarła. Pies spokojnie wyjął z torby największy kawałek mięsa i równie spokojnie odszedł. Miała jeszcze kilka takich incydentów, ale żaden zwierzak na szczęście, nie zrobił jej krzywdy.
Wydawałoby się że moja żona i tutejsze psy, to wrogowie na zawsze. Jednak przyszła zima, zaczęły się ostre mrozy, a potrafią być tam naprawdę zimne noce i dla bezpańskich zwierzaków zrobiło się bardzo ciężko.
Sylwia widziała kiedyś psy trzęsące się z zimna, dosłownie walczące o resztki jedzenia w śmietniku za naszym domem.
Wyciągnęła dodatkowy garnek i zaczęła codziennie gotować zupę z mięsa i kości dla tych biedaków, które ciągle podchodziły do śmietników na naszym podwórku.
Od tego czasu moja żona dorobiła się własnej ochrony, miała trzech wielbicieli. Gdziekolwiek wyszła z podwórka, one wszędzie jej towarzyszyły i żaden inny psiak nie śmiał nawet szczekać w jej kierunku.
Jaki jest tu morał? To bardzo proste. Jak Ty traktujesz zwierzęta, tak one traktują Ciebie.



