– Mamo, on jest 15 lat młodszy od Ciebie, o czym Ty myślisz? Teraz wyglądasz dobrze, wszystko jest ok, ale za 10 lat wszystko się zmieni. On będzie młodym mężczyzną, a Ty będziesz babcią.
– Ja go kocham i on mnie kocha. W rzeczywistości Andrzej jest o wiele starszy w sercu, bardziej kompetentny, mądrzejszy niż liczby w metryce. On niczego ode mnie nie chce, rozumiesz?
– Oj, nie podoba mi się to co robisz. Chcesz, to spróbuj z nim żyć, ale nie bierz od razu ślubu! Czy zdajesz sobie sprawę, że będziesz dla niego za stara? Ludzie będą z Ciebie żartować.
– Andrzej nalega, mówi, że nie mamy się czego wstydzić. Mam nadzieję, że przyjdziesz z Piotrem na nasz ślub?
– Przepraszam, nie mogę, mam dużo pracy.
Olga była zażenowana postawą córki wobec jej nowego związku. W młodości rozstała się ze swoim pierwszym chłopakiem, ojcem Marysi. Szybko znalazł sobie nową dziewczynę, która później go zostawiła.
Matka Marysi i jej młody wybranek postanowili jednak nie urządzać po ślubie przyjęcia. Olga wiedziała, że krewni i przyjaciele nie docenią jej wyboru. Co za impreza, na której goście będą szeptać i śmiać się ze „starej” panny młodej. Nikt z jej znajomych nie miał w związku takiej różnicy wieku. Przeprowadzili się do mieszkania mężczyzny, które było większe i bliżej pracy.
Mieszkanie Olgi zostało wynajęte. Marysia nie odwiedzała ich, starała się ją widzieć matkę na neutralnym terenie. Nie przepadała za jej nowym mężem.
– Nie wiem jak powiedzieć, że jestem w ciąży! – Oznajmiła Olga.
– Mamo, co Ty mówisz? Jesteś za stara na dziecko! Jak udało Ci się zajść w ciążę w tym wieku?
– Marysiu, mam dopiero 45 lat, dlaczego mnie postarzasz? Andrzej nie ma dzieci, a bardzo chce je mieć.
– Co on sobie myślał, zaprzyjaźniając się z kobietą w Twoim wieku? Zaprzyjaźniłby się z młodą dziewczyną! Będzie Ci ciężko urodzić i wychować dziecko!
– Wiesz co? Mam już dość tego, że ciągle mnie krytykujesz, ale jesteś moją ukochaną i jedyną córką!
– Cóż, na razie to wszystko, niedługo będziesz miała nowe dziecko, a ja nie będę Ci potrzebna. Mamo ostrzegałam Cię, że to nie jest dobre i jak możesz zagwarantować, że ten Andrzej nie zostawi Cię na starość z dzieckiem?
Olga przestała rozmawiać z córką. Nie chciała tego wszystkiego wysłuchiwać. Marysia szła ulicą w złym humorze i wiedziała, że nie przekona matki, czuła się bezsilna. Na drugi dzień postanowiła porozmawiać z mężem mamy.
– Andrzej? Cześć!
– Co Ty tu robisz? – zapytał zdziwiony.
– Chciałam Cię zapytać, dlaczego namówiłeś moją matkę na dziecko. Ciężko jej będzie przejść przez to wszystko, ona już nie jest młodą dziewczyną, a jeśli coś jej się stanie, czy pomyślałeś o tym?
– Marysiu, wiem, że nie jesteś z tego powodu szczęśliwa, ale uwierz mi, Twoja matka i ja kochamy się, a nasze dziecko jest upragnione. Jestem pewien, że wszystko będzie dobrze!
– Spróbuj tylko zostawić mamę samą!
Później córka zatelefonowała do matki i mówiła podniesionym tonem. Sama nie rozumiała, dlaczego jest tak zła na swoją rodzicielkę. Przecież jest mnóstwo kobiet z młodymi mężczyznami, pojawiają się dzieci, a ona się martwi. Oczywiście jest zazdrosna, że będą mieli małe dziecko. Teraz nie będzie jedyną radością w życiu swojej matki. Dziewczyna postanawia więcej nie zabierać głosu w tej sprawie, niech się dzieje co chce.
„Masz braciszka, 3,5 kg, 51 cm. Nic nam nie jest.” Marysia przeczytała wiadomość od matki z mieszanymi uczuciami. Została teraz siostrą, choć była za stara dla takiego malucha. Bardzo niepokoiła się, jak mama sobie poradzi.
W dniu wypisu ze szpitala, przyszła z kwiatami dla mamy i prezentem dla swojego brata Maćka. Andrzej szalał z radości, dumnie trzymając go na rękach. Olga też była szczęśliwa, choć wyglądała na wyczerpaną. Marysia często odwiedzała ich i pomagała przy bracie. Andrzej też pomagał we wszystkim, wstawał rano do małego, gotował i sprzątał. Kobieta nie mogła nachwalić się męża. Jej córka mogła zobaczyć, że są naprawdę szczęśliwi i kochają się nawzajem.
– Matko, jak ten rok szybko przeleciał! Maciek to taka laleczka, tak bardzo go kocham! Wiesz, chcę Ci też powiedzieć, że jest mi głupio z powodu Andrzeja. Okazał się dobrym mężem i ojcem, a ja w niego nie wierzyłam. Ulżyło mi i bardzo się cieszę! – Wyznała Marysia, która przyszła na roczek brata ze swoim narzeczonym.
Matka i córka przytuliły się do siebie i poszły zjeść ciasto. Mały solenizant patrzył na tort podarowany mu przez siostrę.
– Mamo, Andrzeju, mamy dla Was nowinę. Będziemy mieli dziecko! Wszyscy zaczęli gratulować przyszłym rodzicom. W domu panowało szczęście i nie miało znaczenia, ile kto ma lat, ponieważ szczęście nie ma wieku.



