W pociągach nierzadko dochodzi do konfliktów, gdy ludzie zajmują miejsca siedzące. Niektórzy chcą kupić tani bilet, nie rezygnując z komfortu. To właśnie z powodu takich pasażerów, najczęściej dochodzi do nieporozumień.
Opisana poniżej sytuacja, przydarzyła się Marzenie. Kobieta wybrała się z dwójką dzieci nad morze. Ponieważ bilety kupiła tuż przed podróżą, miejsca jej i dzieci były w różnych przedziałach.
Młodsze dziecko dzieliło przedział z matką, starszy miał miejsce w innym przedziale. Kobieta bała się zostawić chłopca na dłuższy czas w otoczeniu obcych ludzi. Postanowiła więc, że syn zostanie z nią w ciągu dnia, a w nocy będzie kładł się spać na miejscu wskazanym w bilecie.
Sytuacja pozornie zwyczajna, dwa miejsca w przedziale były zajęte, a dwa z nich należały do Marzeny i jej młodszego syna. Właśnie tam chciała posadzić dwójkę swoich dzieci, ale jeden z pasażerów wszczął kłótnię.
Mężczyzna siedzący obok, agresywnie wypchnął Matkę i dzieci z przedziału. Swoje zachowanie uzasadnił tym, że nie będzie siedział w takiej ciasnocie i zamknął za nimi przesuwane drzwi.
Dzieci były bardzo przestraszone, musieli wezwać obsługę pociągu. Niestety, nic nie zrobili, bo starsze dziecko rzeczywiście nie mogło wejść do przedziału, ponieważ miało inne miejsce, a pozostawienie chłopca samemu sobie, też nie wchodziło w grę.
Na szczęście konduktor pomógł Marzenie i umieścił ją z dziećmi w przedziale, w którym przewożono pościel.
Ta historia zakończyła się szczęśliwie. Nie wiadomo, jak inni pasażerowie poradzili sobie z zrzędliwym mężczyzną.



