– Cześć, przyjaciółko! Natalia usiadła na krześle obok Leny. Dawno się nie widziałyśmy. Co u Ciebie?
– Cześć, Natalio, odpowiedziała lekko zdezorientowana dziewczyna. Wszystko w porządku.
– To dlaczego unikasz mojego wzroku? Natalia uważnie popatrzyła na przyjaciółkę. Tomek znowu coś przeskrobał? Co tym razem?
– Daj spokój, nie przesadzaj Lena przewróciła oczami, ewidentnie żałując, że zjawiła się w tej kawiarni. U mnie wszystko gra. Z Tomkiem też mamy idealny związek. On jest naprawdę w porządku. Zamknijmy ten temat.
Nie słuchając już oburzonej koleżanki, Lena wstała, zostawiając niedojedzony kawałek sernika. Nie chciała słuchać żadnych rad, naiwnie wierząc, że inni po prostu jej zazdroszczą.
Tomek wydawał się taki… świetny. Przystojny, majętny, troskliwy. To prawda, czasami miał dość dziwne wymagania. Na przykład zabronił Lenie farbować włosów na jasny blond.
To był pierwszy raz, gdy poważnie się pokłócili. Mało brakowało, a naprawdę by się rozstali! I to wszystko przez taką drobnostkę!
Lena odwiedziła wtedy fryzjera poprawić fryzurę. Znajoma stylistka przekonywała ją, że jest stworzona do jasnych włosów. Lena nie oparła się pokusie. Do domu wróciła z platynowymi lokami.
Tomek aż pobladł ze złości. Rzucił w nią książką, którą wcześniej spokojnie czytał na kanapie. Powiedział kilka nieprzyjemnych słów i zażądał: „Przefarbuj się natychmiast”. Blondynka nie miała prawa mieszkać pod jego dachem.
Lena, ze łzami w oczach, pobiegła do najbliższego salonu. Tam odradzano jej zmianę koloru, bo wyglądała w nim naprawdę dobrze. Ale gdy rozpłakała się jeszcze bardziej, szybko zrobiono, co chciała.
Tomek tylko zadowolony pokiwał głową i nie powiedział już słowa. Rano podarował Lenie drogi złoty bransoletka na zgodę.
Jeszcze Lena nie mogła nosić białych ubrań. Czerwony, niebieski, zielony każdy kolor, byle nie biały. Zapytała kiedyś żartem, jaki kolor miałaby jej suknia ślubna odpowiedział jej tak dziwny, zimny wzrok, że odechciało jej żartować.
– Uciekaj od niego przekonywała wtedy Lena Natalia. Uciekaj, póki możesz. Dziś nie możesz nosić bieli, a co będzie jutro? Nie będziesz mogła wychodzić z domu? Nieważne, jaki dobry jest, poszukaj sobie kogoś bardziej normalnego.
– Każdy ma swoje dziwactwa. Lena wzruszyła ramionami. My podchodzimy do tego poważnie. Nawet zdecydowaliśmy się na dziecko. Tomek bardzo chce córeczkę. Nawet już wybrał imię Jagoda. A ty mówisz uciekaj.
****************************************
Lena nie powinna była lekceważyć słów przyjaciółki. Natalia miała rację, mówiąc o dziwach Tomka. Wkrótce Lena się o tym przekonała.
W mieszkaniu była jedna zamknięta na klucz komnata, do której Lena nie miała dostępu. Zawsze była starannie zamknięta. Pewnego dnia, Lena zażartowała:
– Ty może jesteś dalekim krewnym Sinobrodego?
– Nie bój się uśmiechnął się dziwacznie Tomek ciał byłych żon tam nie trzymam.
Na tym rozmowa o tajemniczym pokoju się skończyła. Aż do dnia, w którym Lena przypadkiem zerknęła tam kątem oka. Wróciła wcześniej z uczelni ostatni wykład odwołano przez nagły wyjazd prowadzącego. Wiedziała, że Tomek jest w domu, ale nigdzie nie mogła go znaleźć. Przechodząc obok zakazanego pokoju, usłyszała ciche głosy. Ostrożnie pchnęła drzwi i przez szparę zobaczyła coś, co ścięło ją z nóg.
Wielki portret dziewczyny zajmujący całą ścianę. A przed nim klęczący Tomek.
Dziewczyna na obrazie uśmiechała się szeroko, wyciągając do kogoś ręce. Była niezwykle podobna do Leny prawie jak siostry. Różnił je tylko kolor włosów. Tamta była blondynką.
– Jeszcze trochę, Jagoda. Już niedługo będziemy razem powtarzał Tomek. Lenie zrobiło się strasznie przykro i już miała wejść do pokoju, by wygarnąć wszystko Tomkowi, ale wtedy usłyszała coś, co jej odebrało mowę.
Ona urodzi mi córeczkę, na pewno ją urodzi. I wtedy twoja dusza zamieszka w tym małym ciałku. Będziemy razem, na zawsze. Zaopiekuję się tobą, a kiedy dorośniesz, znów będziemy się kochać.
„Chory psychicznie!” przemknęło przez myśl Leny, gdy spanikowana wybiegła z mieszkania. Koleżanki miały rację, ale co teraz? Jak uciec od szaleńca? Najgorsze było to, że naprawdę była w ciąży. O wyroku na przyszłość było jeszcze za wcześnie, bo to były dopiero początki.
Rodzice daleko, a z bliskich tylko Natalia. To właśnie do niej pobiegła Lena.
Nawet mi do głowy nie przyszło, że Tomek jest zdolny do czegoś takiego szeptała z trwogą Lena, zaciskając pięści. Gdybym sama tego nie widziała, nigdy bym nie uwierzyła!
Uspokój się Natalia podała jej szklankę wody. Lena wypiła ją bez słowa. Musisz się zdecydować, co robić dalej. Zostaniesz z nim?
Nigdy! pokręciła głową Lena. On jest niebezpieczny. Boję się o siebie i o dziecko. Krzywo się uśmiechnęła. Teraz rozumiem, dlaczego miałam zakaz farbowania się i noszenia bieli. Stałabym się jeszcze bardziej podobna do niej.
Dobrze, że się o tym dowiedziałaś przed ślubem oceniła trzeźwo Natalia. Powiedziałaś mu już o dziecku?
Chciałam zrobić niespodziankę
Lepiej, że nie powiedziałaś. Powiedz, że kogoś poznałaś i że odchodzisz. Westchnęła Natalia. Najlepiej wróć do domu. Przenieś się na uczelnię w rodzinnym mieście, dokończ studia. Najważniejsze, trzymaj się od niego z dala.
Pewnie tak zrobię.
*********************************
Ostatnie pół roku było dla Leny niezwykle trudne. Nie tyle fizycznie, co psychicznie. Przeprowadzka, tłumaczenia z rodzicami Przez ciążę musiała rzucić studia na aborcję nie miała serca, bo dziecko niczemu nie było winne. A raczej córka. Lence urodziła się dziewczynka, tak jak chciał Tomek.
Wbrew obawom dziewczyn, Tomek dość spokojnie puścił narzeczoną. Dał tylko delikatnie do zrozumienia, by nie była zbyt wylewna w opowieściach. Nawet nie zapytał, dokąd się wyprowadza jakby mu naprawdę było wszystko jedno.
Lena czasami zastanawiała się, czy postąpiła właściwie, zostawiając Tomka bez słowa o dziecku. Tej nocy, po ułożeniu maleńkiej Jagódki do snu, wpatrywała się w okno i rozmyślała.
Zapukał dzwonek do drzwi. Przyjechał dostawca z zamówionym jedzeniem gotować Lena nie potrafiła. Szybko zjadła, usiadła do książek, bo walczyła o powrót na studia.
Litery zaczęły się rozmazywać, świat wirował Lena próbowała sięgnąć po telefon, żeby wezwać karetkę, ale ciało odmówiło posłuszeństwa. Nie mogła ruszyć nawet palcem. Ostatnim obrazem przed utratą świadomości był Tomek ściskający w ramionach nowo narodzoną córeczkę.
*********************************************
Lena ocknęła się w szpitalu. Mama, na szczęście, postanowiła spontanicznie ją odwiedzić.
Policja próbowała odnaleźć dziecko bez skutku. Tomek, zabrawszy córeczkę, zniknął bez śladu.
Dopiero po dwóch latach zrozpaczona matka otrzymała krótką wiadomość. Zdjęcie Tomka tulącego piękną, jasnowłosą dziewczynkę”Jagoda jest szczęśliwa. Ma nową rodzinę i nigdy nie będzie już sama. Nie szukajcie nas.”
Zamarła. Przez chwilę świat się zatrzymał, a potem Lena cicho, prawie niezauważalnie, zaczęła oddychać od nowa. Szloch dusił jej gardło, ale płakać już nie miała siły. Próbowała rozmawiać z policją, próbowała z detektywami, ale ślad po Tomku i jej córce urywał się gdzieś na pustych drogach Dolnego Śląska.
Minęły lata, zanim nauczyła się wstawać każdego ranka bez bólu, który rósł w środku zamiast niej. Zaczęła powoli wracać do życia, do pracy, do znajomych. Natalia nigdy nie zostawiła jej w potrzebie telefon, kawa, ramiona do wypłakania się.
Aż pewnego grudniowego przedpołudnia, gdy śnieg topił się na chodnikach, do drzwi Leny zapukała dziewczynka. Miała jasne włosy i wielkie szare oczy. Lena zamarła, patrząc na nią jakby czas się cofnął, a los napisał inny, lepszy scenariusz.
Dzień dobry zagadnęła dziewczynka niepewnie. Pani Lena? Tata mówił, że tu kiedyś mieszkałam.
Lena opadła na kolana, łzy popłynęły bezwiednie. Nachyliła się i przytuliła dziewczynkę do siebie, czując ten zapach, ten dotyk, który śniła przez wszystkie samotne noce.
Za plecami dziewczynki stał policjant. Znalazła się powiedział cicho, patrząc na Lenę ze współczuciem. Przyszedł czas, żebyście obie zaczęły żyć od nowa.
Lena przez całą drogę do domu nie puszczała ręki córki. Odważyła się, wreszcie, uwierzyć w siebie i w to, że nawet z najtrudniejszego koszmaru można się kiedyś obudzić. Świat nie był taki jak dawniej. Ale Jagoda jej Jagoda uśmiechała się do niej tak miękko, jak wtedy na tamtym portrecie. I Lena wiedziała, że jeszcze wszystko jest możliwe.


