Mieszkanie zostało kupione przez mojego syna: oświadczenie teściowej

Dziennik 22 kwietnia

Poznałam mojego męża na Uniwersytecie Warszawskim. Oboje mieliśmy wtedy po dwadzieścia lat i byliśmy studentami. Już wtedy wyróżniał się siłą charakteru, inteligencją, a co najważniejsze ogromną życzliwością. Na początku byliśmy tylko przyjaciółmi, ale z czasem poczułam, że łączy mnie z nim coś znacznie głębszego.

Po kilku miesiącach staliśmy się parą. Często wracam myślami do tych czasów i jestem przekonana, że okres studiów był najpiękniejszym etapem mojego życia.

Po roku Marek mi się oświadczył, a wkrótce potem wzięliśmy ślub. Nie mieliśmy pieniędzy na wystawne wesele, więc wszystko odbyło się w kameralnym gronie naszej najbliższej rodziny.

W drugim roku po ślubie Marek zaczął już pracować. Przez pewien czas mieszkaliśmy w akademiku, a własne mieszkanie było dla nas tylko marzeniem. Wierzyliśmy jednak, że kiedyś się uda i tak rzeczywiście było. Gdy zmarła moja babcia, odziedziczyłam sto tysięcy złotych, a Marek również odłożył niewielką sumę. Dzięki tym środkom mogliśmy zaciągnąć kredyt na dwupokojowe mieszkanie, bo już wtedy myśleliśmy o powiększeniu rodziny.

Byliśmy małżeństwem dziesięć lat, ale nie doczekaliśmy się dzieci. Kilka lat temu Marek miał poważne problemy w pracy: kiedy firma popadła w tarapaty finansowe, właściciel obwinił mojego męża, który był głównym księgowym, zarówno za długi, jak i rzekome błędy w księgowości. Sąd, mimo naszych wysiłków, skazał Marka na cztery lata więzienia całkowicie niesłusznie. Próbowaliśmy wszystkiego szukaliśmy prawników, walczyliśmy ale dokumenty zostały tak spreparowane, że cała wina spadła na mojego męża, choć działał tylko z polecenia przełożonego.

Te lata były dla nas wyjątkowo trudne. Robiłam wszystko, by wspierać Marka, ale po niecałym roku sama zaczęłam pękać pod ciężarem trosk i samotności.

Wtedy przyszła do mnie teściowa. Weszła do mieszkania i oznajmiła, że muszę się wyprowadzić. Obwiniała mnie za wszystko, co przydarzyło się Markowi, a potem dodała, że to on kupił mieszkanie za własne pieniądze, więc nie mam do niego żadnych praw. Byłam w szoku nigdy się nie spodziewałam, że teściowa może być tak okrutna.

Okazało się, że jeszcze przed rozprawą Marek udzielił mamie pełnomocnictwa. Dzięki niemu teściowa sporządziła wyciąg z konta, z którego wynikało, że raty kredytu były spłacane z konta Marka. Twierdzi teraz, że te dokumenty wystarczą, by sąd uznał, że nie uczestniczyłam w zakupie mieszkania.

Czuję totalny chaos i nie wiem, co dalej robić…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 + jedenaście =

Mieszkanie zostało kupione przez mojego syna: oświadczenie teściowej