Małżeństwo z rozsądku – Historia Ireny i jej zaskakującej propozycji dla ojczyma, czyli dlaczego zgo…

Panie Pawle, mogę z panem porozmawiać? w drzwiach gabinetu pojawiła się jasnowłosa głowa Julii. Zwykle zrzędliwa i zbyt głośna dziewczyna wyglądała teraz podejrzanie grzecznie i spokojnie.
Czego chcesz? mężczyzna oderwał wzrok od komputera i spojrzał spod oka na swoją pasierbicę.
Mam do pana wielką prośbę Julia nie czekała na zaproszenie ojczyma. Bezczelnie przekroczyła próg, zamknęła drzwi i usiadła naprzeciwko zdezorientowanego Pawła.
Nie podniosę ci pensji! powiedział surowo Paweł, jakby się domyślał, po co przyszła Julia. Nawet nie próbuj. W ogóle nie radzisz sobie z pracą. Ciągle się spóźniasz, nie dotrzymujesz terminów i zawodzisz mnie i resztę zespołu już nie raz rozmawiał z Julią o jej nieodpowiedzialności. Denerwowało go to, że Julia notorycznie kłóciła się ze współpracownikami i uwielbiała mącić za plecami osób, z którymi nie potrafiła się dogadać.
Od kilku miesięcy Pawłowi chodziło po głowie, żeby ją zwolnić, ale nie miał serca tego zrobić. Julia była córką jego ukochanej Katarzyny. Pawła i Katarzynę los połączył piętnaście lat temu, potem się pobrali i żyli szczęśliwie do momentu, gdy lekarze nie wykryli u Kasi nowotworu. Zmarła dwa lata temu, a Paweł do dziś miał słabość do zbuntowanej pasierbicy, która z wyglądu bardzo mu ją przypominała.
Co do pensji, już dawno zrozumiałam, że nie mam na co liczyć prychnęła Julia z niezadowoleniem. Przyszłam w zupełnie innej sprawie.
I w jakiej niby? Paweł uniósł brew i z zainteresowaniem pochylił się lekko do przodu.
Panie Pawle zaczęła błagalnym tonem Julia wie pan, jak bardzo źle się czułam po śmierci mamy? Była jedyną osobą, która mnie kochała naprawdę i wspierała.
A więc dlatego tak ją zamęczałaś? zmarszczył brwi Paweł. Doskonale wiedział, jaka była relacja między Kasią i Julką. Jego żona kochała córkę ponad wszystko, ale dziewczyna zawsze była trochę nie do opanowania, przez co matka ciągle się o nią martwiła i była podenerwowana. Po co mi to wszystko opowiadasz? Chcesz wzbudzić litość? Przechodź do rzeczy, mam mnóstwo pracy.
Panie Pawle Julia kręciła się niepewnie na krześle czy nie mógłby pan mi pomóc finansowo? Chciałabym spróbować sił w biznesie, a na kursy i szkolenia potrzebuję pieniędzy.
Nie odciął się Paweł. Z twoim podejściem do pracy nie poradzisz sobie nawet na studiach, nie mówiąc już o własnym biznesie. Sto razy ci powtarzałem: Julia, czas dorosnąć! Ale ty jesteś taka sama jak za nastolatki wiecznie zbuntowana.
Przysięgam, jeśli pan mi pomoże ze startem, zmienię się. Mam już dosyć tego chaosu. Chcę żyć normalnie pracować, rozwinąć karierę, wyjść za mąż, mieć dzieci
Hm Paweł prychnął z niedowierzaniem, po czym spojrzał na nią badawczo. Masz kogoś? Jest ktoś na horyzoncie?
Nie mam nikogo machnęła ręką Julia. Jakbym miała, to nie siedziałabym tutaj. Łatwiej we wszystkim, jak się jest z kimś.
Masz rację, ale partnerzy bywają różni stukając palcami w blat, ewidentnie z czymś się wahał. W końcu spojrzał na nią znacząco. Wiesz co, mam dla ciebie pewną propozycję, która rozwiąże twoje problemy na długi czas.
Propozycję? zdziwiła się Julia, nie rozumiejąc, do czego Paweł zmierza.
Możesz dostać pieniądze, ale pod jednym warunkiem Paweł uśmiechnął się tajemniczo, rozparł się w fotelu i spojrzał jej prosto w oczy.
Jakim warunkiem? Julia się napięła. Nawet w czarnych snach nie przewidywała, co może usłyszeć.
Wyjdź za mnie za mąż, a spełnię wszystkie twoje marzenia powiedział spokojnie, splatając ręce na stole i patrząc na nią jak na partnerkę w interesach.
Za pana?! Julia najpierw oniemiała, potem wybuchła śmiechem. Panie Pawle, pan to ma poczucie humoru! Swojej pasierbicy takie propozycje?!
Nie żartuję powiedział chłodno. Spojrzał jej prosto w oczy i Julia od razu zrozumiała, że mówi serio. Może dzieli nas spory dystans wiekowy, ale jesteśmy dorosłymi ludźmi i możemy być szczęśliwi.
Szczęśliwi?! Przecież pan mógłby być moim ojcem! Po co panu taka żona? wybuchnęła Julia. Paweł miał czterdzieści pięć lat, wyglądał młodo i zadbanie, ale Julia nie brała jego propozycji na poważnie. Szczególnie że wokół niego było wiele eleganckich kobiet.
Wiesz, że chcę rozwinąć firmę i dogadać się z pewną uznaną spółką? Sam powrócił do tematu, widząc pytające spojrzenie. Wymagają, żebym był żonaty. Ich zasada ufają bardziej rodzinnym facetom, ponoć budzi to zaufanie.
Ale czemu akurat ja? Może któraś inna pani?
Po pierwsze, znamy się od lat. Po drugie, wiem, że nie wygadasz nikomu, że nasz ślub będzie tylko na papierze. Po trzecie, wiem, że potrzebujesz pieniędzy. Jeśli wyjdziesz za mnie, załatwię ci dobry biznes Paweł, jak zawsze, mówił jak w negocjacjach.
Czyli chodzi o ślub na papierze? Bez relacji? Julia zmiękła.
Dokładnie tak. To jak, zgadzasz się? poważnie zapytał.
Muszę się zastanowić.
Zastanów się powiedział Paweł i wskazał drzwi.
Zamykając za sobą drzwi, przez chwilę żałował całej tej kombinacji. Doskonale wiedział, jak nieprzewidywalna bywa Julia. Mogła nawet się zgodzić, ale potem uciec tuż przed ślubem. Ale mleko się rozlało nie było już odwrotu.
Julia nigdy nie myślała o Pawle jak o mężczyźnie. Zresztą jako ojczyma też nie. Nigdy jej nawet nie adoptował. Zawsze się mijali, rozmawiali rzadko.
Ale po tej rozmowie coś się w niej zmieniło. Zaczęła na niego patrzeć inaczej był przystojny, miał charyzmę i, nie oszukujmy się, był zamożny.
Julia w końcu się zgodziła. Ustalili, że ograniczą się do ślubu cywilnego, a żyć będą osobno.
Po ich ślubie Paweł natychmiast spełnił obietnicę. Kupił Julii przestronne mieszkanie, dał solidny wkład na założenie firmy, opłacił szkolenia i zapewnił jej pełnię finansowej niezależności. Julia dotrzymała swojej części umowy zawsze towarzyszyła mu przy ważnych spotkaniach biznesowych, udając szczęśliwą żonę.
Zaraz po ślubie rzuciła dotychczasowy styl życia. Ustatkowała się i zaczęła patrzeć na Pawła zupełnie inaczej. Zrozumiała, że jest nie tylko mądry, ale i opiekuńczy, hojny, a życie z nim stawało się coraz ciekawsze. Tylko teraz w pełni pojęła, za co jej mama go kochała.
Przez rok Julia nie żałowała swojej decyzji ani razu.
Po roku, kiedy nie mieszkali razem, postanowili się rozwieść. Paweł podpisał upragniony kontrakt i już nie musiał udawać wzorowego męża. Ale ich relacje były już inne: Paweł nie widział w niej już rozkapryszonej panienki, a Julia przywykła do jego obecności.
Dziękuję ci, teraz już sama dam sobie radę powiedział Paweł, patrząc jej w oczy. Zgodnie z umową, masz swoją wolność.
Jesteś pewny, że chcesz rozwodu? zapytała nagle Julia, stojąc razem przed Urzędem Stanu Cywilnego.
A ty nie? Paweł spojrzał na nią; w jej oczach zobaczył autentyczny żal.
Nie chcę odpowiedziała Julia szczerze.
Ja też nie chcę uśmiechnął się Paweł, przyciągnął ją do siebie i spojrzał poważnie ale jeśli mamy być razem, to już na serio.
Zgadzam się.
Do urzędu już nie weszli. Zmienili zdanie bezpośrednio przy wejściu.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzynaście − trzy =

Małżeństwo z rozsądku – Historia Ireny i jej zaskakującej propozycji dla ojczyma, czyli dlaczego zgo…