Mój drugi mąż, Filip, okazał się cudownym człowiekiem – nie żałuje pieniędzy na zakupy dla mnie i mo…

Mój drugi mąż okazał się niezwykłym człowiekiem nie żałował pieniędzy ani na mnie, ani na mojego synka.

Dawniej sądzono, że raz złożona przysięga małżeńska obowiązuje do ostatnich dni życia, bez względu na okoliczności. Dzisiaj wiemy już, że trwanie przy mężczyźnie, który nie okazuje swojej żonie ani czułości, ani troski, jest zwyczajnie nieodpowiedzialne. Po co za wszelką cenę ratować coś, co od dawna nie daje szczęścia? Niestety, nie zawsze można rozstać się po ludzku nie raniąc ani siebie, ani dzieci.

Krystian odszedł do innej kobiety. Zostałam z rocznym synem. Oświadczył, że nie interesuję go już jako żona. Byliśmy razem sześć lat. Raz było lepiej, raz gorzej jak to w małżeństwie. Ale po narodzinach syna Krystian jakby się odmienił. Coraz częściej wychodził wieczorem z domu, łatwo się irytował z byle powodu. Przeczuwałam, że w jego życiu pojawiła się inna, ale nie chciałam wierzyć. Aż któregoś dnia spakował walizki i wyszedł tak po prostu. Zostałam sama jak palec.

Pół roku temu spotkałam swojego drugiego męża. Łukasz od początku wykazał się ogromną życzliwością. Widział, jak trudno mi utrzymać dom i wychować małego Wiktora. Po naszej drugiej randce, odprowadzając mnie pod blok, z uśmiechem zaproponował, że zajrzymy razem do sklepu. Wziął na siebie całą listę zakupów dla dziecka.

Było mi głupio, trochę nieprzyjemnie, ale odczułam prawdziwą ulgę ktoś chce mi naprawdę pomóc. Później sama poprosiłam Łukasza o kawałek schabu, bo na mięso mogłam sobie pozwolić wyłącznie od święta. Cała moja wypłata szła na raty kredytu za mieszkanie i codzienne zakupy. Kiedyś nie bałam się kredytu w końcu miałam męża, miał być razem przez całe życie. Los jednak napisał inny scenariusz.

Pamiętam ten dzień, gdy Łukasz powiedział, że mogę wrzucić do koszyka wszystko, na co mam ochotę popłakałam się ze wzruszenia. To była pierwsza tak szczera pomoc od kogokolwiek! Wybrałam tylko absolutne niezbędne produkty nawet nie spojrzałam na słodycze czy owoce. Ale Łukasz dołożył do wózka czekoladki i pomarańcze. W domu rozpakował dla mnie dwie ogromne torby zakupów.

Spotykaliśmy się przez kolejne miesiące, coraz bardziej utwierdzając mnie w przekonaniu, że Łukasz to jedyny taki człowiek. Zrozumiałam, że naprawdę mu na mnie zależy, że nie szczędzi dla mnie sił ani pieniędzy. W końcu przekonał mnie, że mogę mu zaufać niedługo potem pobraliśmy się. Łukasz okazał się nie tylko troskliwym mężem, ale też świetnym ojcem dla Wiktora.

Dopiero teraz widzę, jak bezwartościowe są puste zapewnienia o miłości. Prawdziwe szczęście daje troska ta codzienna, zwyczajna, polska. Kiedy wiesz, że ktoś się o ciebie martwi, czujesz spokój i odwzajemniasz miłość. Jestem szczęśliwa z Łukaszem. Znalazłam człowieka, przy którym mogę bez obaw iść przez życie. Na tym właśnie polega szczęście!

Renata miała naprawdę wielkie szczęście, spotykając Łukasza. Bo kobiecie nie są potrzebne brylanty i ekskluzywne apartamenty nad Wisłą, żeby była spełniona. Wystarczy, że jest doceniana, że o nią się dba i szanuje.

Kochajcie siebie i nie bójcie się wybierać szczęścia.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × 3 =

Mój drugi mąż, Filip, okazał się cudownym człowiekiem – nie żałuje pieniędzy na zakupy dla mnie i mo…