Babcia – Anioł Stróż: Historia Aleny, która straciła rodziców, dorastała pod opieką ukochanej Babci …

BABCIA ANIOŁ STRÓŻ

Rodziców Lena już nie pamiętała. Ojciec zostawił jej mamę, gdy była jeszcze w ciąży, a potem ślad po nim zaginął. Mama odeszła, gdy Lena miała zaledwie rok. Nowotwór wybuchł nagle, porwał ją tak szybko, jak świecę dmucha wiatr.

Wychowaniem Leny zajęła się Babcia Krysia matka jej mamy. Swojego męża straciła, gdy była jeszcze młoda, więc całą swoją miłość i życie oddała córce, a później wnuczce. Od pierwszych dni zawiązała się między nimi szczególna więź. Babcia Krysia od razu wiedziała, czego potrzebuje Lenka, dogadywały się bez słów.

Babcię Krysię uwielbiali wszyscy sąsiedzi, nauczyciele w szkole. Na wywiadówki przychodziła z koszykiem drożdżówek No bo jak to, wszyscy zmęczeni po pracy, a tu głodni siedzieć nie wypada. Nikogo nie obgadywała, nie plotkowała, zawsze służyła radą i pomocą. Lena była naprawdę szczęśliwa, że los dał jej właśnie taką babcię.

Życie uczuciowe samej Leny nigdy się nie ułożyło. Najpierw szkoła, później studia, potem praca, zawsze gdzieś się spieszyła, czegoś szukała, coś miała do zrobienia. Chłopcy się pojawiali, ale zawsze to było „nie to”. Babcia Krysia czasem się tym martwiła.

Oj, Leneczko, dlaczego ty wciąż sama? Przecież jesteś taka śliczna i mądra! Nie znajdziesz sobie żadnego porządnego chłopaka?

Lena żartowała, odganiała temat, choć w głębi serca zaczynała rozumieć, że pomału czas myśleć o rodzinie trzydziestka na karku nie przelewki.

Babcia odeszła nagle. Po prostu się nie obudziła serce przestało bić podczas snu. Lena długo nie mogła się pozbierać; robiła wszystko jakby obok siebie. Pracowała, robiła zakupy, ale jakby z przyzwyczajenia. Dom wydawał się pusty tylko kotka Mruczka czekała na nią, kiedy wracała. Było jej coraz bardziej samotnie.

Pewnego razu jechała pociągiem podmiejskim i czytała książkę. Naprzeciwko usiadł mężczyzna około czterdziestki, schludny i przyjemny. Patrzył na nią dość wyraźnie, ale z jakiegoś powodu Leny to nie peszyło. Zagadał o literaturze a o tym mogła rozprawiać godzinami. Prawie jak w filmie pomyślała Lena. Zbliżał się jej przystanek, lecz nie chciało się jej wracać do pustego domu. Mężczyzna, który przedstawił się jako Marek, zaproponował kawę w pobliskiej kawiarni. Lena zgodziła się bez namysłu.

Od tego dnia rozpoczął się ich piękny romans. Codzienne rozmowy przez telefon i SMS-y, a spotkania, choć rzadsze, były wyczekiwane jak święto. Marek często tłumaczył się pracą był o sobie raczej powściągliwy, niechętnie mówił o przeszłości czy rodzinie. Leny to nie raziło po raz pierwszy była naprawdę szczęśliwa w związku.

Któregoś dnia Marek zaprosił ją do restauracji na sobotę, wyraźnie podkreślając, że to będzie wyjątkowy dzień. Lena podejrzewała, że planuje się jej oświadczyć. Była w siódmym niebie wreszcie miała mieć męża, dzieci, rodzinę Szkoda tylko, że babci zabrakło na ten moment.

Wieczorem leżąc na kanapie, myślała, w co się ubrać na tak niezwykłą okazję. Odkąd pamiętała, zakupy robiła przez internet, więc zaczęła przeglądać sukienki na telefonie i tak zasnęła.

Śniło jej się, że do pokoju wchodzi babcia, w swojej ulubionej sukience. Przysiadła na kanapie i pogłaskała ją po głowie, jak dawniej. Lena oniemiała z radości.

Babciu, przecież nie żyjesz, jak tutaj jesteś?
Leneczko, ja stąd nigdzie nie odchodziłam. Jestem zawsze przy tobie, wszystko widzę i słyszę, tylko ty mnie nie widzisz. Przyszłam cię ostrzec nie wiąż się z tym człowiekiem. Posłuchaj starej babci, to zły człowiek.

To mówiąc, babcia rozpłynęła się we śnie.

Lena obudziła się zdezorientowana. Przecież tak wyraźnie widziała babcię, a jednak to był tylko sen Próbowała wrócić do poszukiwania sukienki, ale niepokój w sercu nie dawał jej spokoju. Dlaczego babcia nazwała Marka złym człowiekiem? Przecież go nawet nie znała Nic już nie wybrała tamtej nocy, pełna wątpliwości znów zasnęła.

Nadszedł dzień X, a Lena ubrała się w starą, ulubioną sukienkę. Miała zły humor, co Marek szybko dostrzegł.
Coś się stało, kochanie? zapytał.
Nie, wszystko w porządku odpowiedziała, lecz Marek tylko udawał, że wierzy jej słowom. Próbował ją rozweselić, żartował, starał się jak mógł. W końcu, jak w romantycznych filmach, ukląkł i podał jej pudełeczko z pierścionkiem.

Lena poczuła, jak świat zaczyna wirować. Zaszumiało jej w uszach, a przez szybę zobaczyła babcię patrzącą w ich stronę. Ona tylko patrzyła. W tej chwili Lena wiedziała, co robić.

Przepraszam, Marku, nie mogę
Dlaczego, co zrobiłem nie tak?
Nic. Po prostu zawsze słucham babci.

Wybiegła z restauracji, a on ją dogonił, na twarzy pojawiła się złość. Zaczął nią szarpać, krzyczał:
No tak, nie chcesz za mnie wyjść? To siedź sobie sama ze swoim kotem! I tak nikomu nie jesteś potrzebna, żałosna babo!

Odwrócił się i odszedł.

Lena była oszołomiona. Oto cały jej Marek taki wspaniały, wykształcony, rzekomo zakochany Takiego męża i rodziny jej brakowało?

Następnego dnia poszła do kolegi z klasy, Andrzeja, który był wtedy naczelnikiem komisariatu i odkąd pamiętała, pomagał znajomym. Poprosiła go, by sprawdził Marka w policyjnej bazie, pokazała zdjęcia, podała dane.

Po dniu Andrzej oddzwonił.

Lenka, nie mam dobrych wieści. Twój Marek to zwykły oszust. Poznaje samotne kobiety, żeni się z nimi, namawia by przepisały na niego mieszkanie, bierze kredyty na ich nazwisko na rozkręcenie biznesu, a potem wyrzuca je z mieszkania i się rozwodzi. Był już karany za to… Miałaś szczęście, że się wycofałaś w porę.

Lenie zrobiło się słabo. Skąd babcia mogła to wszystko wiedzieć? Prawdziwy cud. Dziękuję ci, babciu, że nad mną czuwasz i ocaliłaś mnie od nieszczęścia.

Kupiła wtedy zakupy w sklepie, dorzuciła ukochaną saszetkę dla Mruczki i wróciła do domu z uśmiechem, wiedząc, że nie jest sama, bo babcia zawsze czuwa obok…

Ludzie powiadają, że dusze naszych bliskich patrzą na nas z góry i stają się naszymi aniołami chronią przed krzywdą i nieszczęściem…

Chciałoby się w to wierzyć że to prawda…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

osiem − dwa =

Babcia – Anioł Stróż: Historia Aleny, która straciła rodziców, dorastała pod opieką ukochanej Babci …