Mam już dość! wykrzykuje Piotr, odrzucając łyżkę i patrząc z gniewem na żonę. To się nadaje do jedzenia? Rozgotowany makaron, który przypomina bardziej papkę, i parę niedopieczonych kotletów! Co ty dziś w ogóle robiłaś? Gapiłaś się cały dzień w telefon?
Jak ty możesz! teatralnie wzdycha Honorata, szybko chowając wspomniany telefon. Przecież opiekowałam się Jasiem! Taki jest niesforny, cały ty! dodaje jadowicie, obserwując, jak mąż się coraz bardziej gotuje. Jest mi ciężko, rozumiesz? Nic mi nie idzie! Ciąża i poród były dla mnie bardzo trudne…
Jasiek ma dwa i pół roku Piotr stara się mówić spokojnie, tłumiąc emocje. Najwyższa pora, żeby poszedł do przedszkola, a ty wróciła do pracy. Od razu będzie ci lżej!
Czemu mam go oddawać do tego siedliska chorób? oburza się Honorata. Chcesz, żebyśmy ciągle chodzili do lekarza?
Dziecko trzeba rozwijać i zajmować się nim, jeśli nie wiesz!
Zajmujemy się! Jaś, jak na swój wiek, jest bardzo rozwinięty, potwierdziła to nawet neurolog na badaniu! Honorata broni swojego zdania. Ten temat wraca od dawna i boi się, że mąż naprawdę odda syna do przedszkola. Do pracy nie zamierza wracać! W czasie urlopu macierzyńskiego przywykła do półdniowych posiedzeń w internecie i nie zamierza rezygnować z tej wygody.
I komu mamy za to dziękować? Piotr nie wytrzymuje, uderza pięścią w stół aż talerz podskakuje. Mojej mamie! To ona przychodzi do Jasia i się z nim bawi. A ty wtedy albo śpisz, albo siedzisz z nosem w telefonie! Zamiast to, mogłabyś posprzątać w domu albo ugotować porządny obiad! Dlaczego po pracy mam jeść właśnie coś takiego? Piotr patrzy z obrzydzeniem na kulinarny popis żony.
Nie jestem twoją kucharką ani sprzątaczką! Jestem twoją żoną! Ty jesteś mężem i masz zapewnić mi wygodne życie!
Honoratka rzeczywiście wierzy w to, co mówi. Po setkach obejrzanych talk-show i godzinach spędzonych na kobiecych forach całkowicie zmieniła opinię o tym, czym powinna być żona. Kiedyś naiwnie sądziła, że powinna dbać o męża, dobrze prowadzić dom i wychowywać dzieci, dziś uważa, że są to obowiązki służby. Swoją wartość ocenia zbyt wysoko, by zniżyć się do roli pani domu.
Więc tak to ma wyglądać? syczy wściekły Piotr po wybuchu żony. Ja będę harować, żeby utrzymać rodzinę, a ty tylko siedzieć na kanapie?
Ja będę się rozwijać z dumą odpowiada Honorata. Jeszcze będziesz się mną chwalił przed kolegami. Zobaczcie, jaką mam mądrą żonę, na każdy temat pogada!
Możesz? Jaką ostatnią książkę przeczytałaś? Czegoś nowego się nauczyłaś? Piotr wstaje zza stołu, robi krok i staje nad żoną. No mów! Tak myślałem nie masz nic do powiedzenia! Media społecznościowe to nie jest ambitna lektura. A te twoje głupawe talk-show, w których wszyscy się przekrzykują, niczego cię nie nauczą. Bądź ze mną szczera zamierzasz zająć się domem i dzieckiem, tak jak żona powinna, czy nie?
Nie! Już mówiłam nie jestem służącą…
Wtedy Honorata, głośno się burząc, zaczyna wyliczać mu swoje żale: że zarabia za mało, że zachowuje się jak domowy tyran, że go ciągle nie ma… Piotr słucha wszystkiego spokojnie i odzywa się tylko jednym słowem:
Rozwód.
Co?! pyta zaskoczona Honorata, nabierając powietrza do nowej tyrady.
Rozwód powtarza Piotr zimnym tonem. Znajdę sobie normalną dziewczynę, która będzie dobrą żoną oraz matką dla mojego syna. I tak spędzasz z Jasiem raptem kilka godzin dziennie, resztą zajmują się babcie. Nie jesteś matką z powołania. Nawet za żonę nie można cię uznać.
Honorata najpierw się denerwuje, potem jednak lekceważąco wzrusza ramionami. Piotr chce ją tylko postraszyć przecież naprawdę się nie rozwiedzie, prawda? Przecież syn musi zostać z matką, to oczywiste!
Piotr jednak się zmienia. Przestaje zwracać na żonę uwagę, nawet jej nie zauważa. Jaś z babcią wyjeżdża na dwa tygodnie nad Bałtyk Honorata z radością daje zgodę, bo w domu jest ciszej i nikt jej nie przeszkadza w surfowaniu po telefonie. Jednak już po kilku dniach zaczyna tęsknić za synem i dzwoni coraz częściej do teściowej.
A po dwóch tygodniach od kłótni przychodzi do niej wezwanie do sądu. Piotr dotrzymuje słowa pozew o rozwód. W samym sądzie czeka ją kolejna niespodzianka jej własna matka opowiada się stanowczo po stronie zięcia.
Ja uważam, że Jaś powinien zostać z ojcem mówi twardo matka Honoraty, patrząc na córkę z niezadowoleniem. Niestety, Honoracie zabrakło instynktu macierzyńskiego. Synem nie zajmowała się wcale wszystko było na mojej i na Barbarze, mamie Piotra, głowie. Sam Piotr, mimo że dużo pracuje, potrafił poświęcić synowi czas.
Sędzia kiwa głową z lekkim uśmiechem, zerkając na roztrzęsioną Honoratę. Nic nie ma ani mieszkania, ani pracy, ani prawdziwej więzi z dzieckiem. Ojciec ma duże szanse na opiekę.
Proszę dać nam czas na pojednanie! Nie rozwódźcie nas! Dajcie mi szansę! Honorata płacze. Piotr, przysięgam, zmienię się. Wyrzucę z głowy te bzdury o byciu gosposią i będę wzorową żoną! Wierz mi!
Dobrze…
***********************
Miesiąc wcześniej.
Moja córka się kompletnie rozleniwiła, wstyd mi za nią kręci głową Nina Pawłowska. Piotr, rozumiem cię, po co ci taka żona? Siedzi całymi dniami w domu, nawet porządku nie potrafi zrobić. Synem też się nie zajmuje… Jeśli będziesz chciał się rozwieść, nie będę cię potępiać. Tylko pozwól mi widywać Jasia, o nic więcej nie proszę.
Kocham Honoratkę, mimo jej wad wzdycha ciężko Piotr. Ale sytuacja robi się trudna. Ale chcę dać jej szansę.
A czemu nie? Wiesz co? Wiem, jak to zrobić. Złóż pozew o rozwód. Honorata na pewno będzie przeciw, więc i tak dostaniecie trzy miesiące na pojednanie. To jej dobrze zrobi.
**************************
Honoratka swój życiowy egzamin zdała. W mieszkaniu znów panuje porządek, rozchodzą się kuszące zapachy, a Honorata jest miła i uważna. W końcu zaczyna spędzać czas z synkiem, ku ogromnej radości Jasia, który bardzo kocha swoją nieogarniętą mamę.



