Teraz będziecie mieć własne dziecko, a ją czas oddać z powrotem do domu dziecka – tak teściowa próbo…

Kiedy w końcu mój syn doczeka się wnuka? Anna Malinowska patrzy z irytacją na siedzącą przy stole synową.

Dobrze pani wie, że od trzech lat staramy się o dziecko Zuzanna ciężko wzdycha. Każda wizyta zaczyna się od tego samego pytania. Co ona może zrobić? Lekarze przekonują, że zarówno ona, jak i Karol nie mają żadnych problemów.

No właśnie. Jesteście małżeństwem już tyle czasu, a potomka jak nie było, tak nie ma kobieta krzywo się uśmiecha. Widocznie miałaś bardzo rozrywkową młodość.

Pani Anno, co to za insynuacje? Zuzanna nie wytrzymuje i z hukiem zamyka laptopa. Dzisiaj już nie popracuje. Czy ja kiedykolwiek dałam powód do takich aluzji? Poza tym, proszę do mnie tak nie mówić!

A jeśli nie przestanę? teściowa udaje zaskoczenie. Poskarżysz się Karolowi? Nie boisz się, że stanie po mojej stronie? Jestem jego matką, w końcu.

Odpowiedzią jest trzask zamykanych drzwi. Oczywiście, Zuzanna nie zamierza nic mówić mężowi. Nie dlatego, że bałaby się, że stanie po stronie matki; po prostu nie chce go martwić.

*******************************************

Stosunki z teściową od początku nie układają się najlepiej. Anna Malinowska nie widzi w Zuzannie niczego godnego aprobaty. Zbyt zwyczajna uroda, źle się ubiera, nie umie gotować lista zarzutów jest nieskończona. Anna stanowczo protestowała przeciwko tym zaręczynom i próbowała wpłynąć na syna. Szczęśliwie, Karol potrafił postawić na swoim.

Urządzili skromne wesele. Wydawało się, że Anna nieco się uspokoiła. Pomogło też to, że młodzi przeprowadzili się do własnego mieszkania, daleko od rodziców.

Niestety, po kilku miesiącach Anna znalazła nowy powód do uwag brak dzieci.

Na początku Zuzanna próbowała żartować, że jeszcze są młodzi, chcą się nacieszyć sobą i rozwinąć kariery. Anna stanowczo twierdziła natomiast, że trzeba jak najszybciej rodzić najlepiej od razu kilkoro.

Zuzanna poddała się presji. Rozpoczęła badania, terapie przez trzy lata, bez skutku.

Pewien lekarz zasugerował, że problem może tkwić w sferze emocjonalnej. Teściowa parsknęła śmiechem i doradziła zmianę specjalisty.

**************************************

Po kolejnej nerwowej rozmowie z teściową, Zuzanna bezmyślnie przewija Facebooka. Zdjęcia dzieci ściskają jej serce; bardzo chciałaby mieć dziecko nie dla satysfakcji upierdliwej damy, tylko dla siebie.

Jej uwagę przykuwa post kobiety, która opowiada o pracy w domu dziecka. Tyle maluchów pozbawionych kochających rodziców

Zuzanna na chwilę się zamyśla. Czy potrafiłaby pokochać cudze dziecko jak swoje? Przed oczami pojawia jej się uśmiechnięta dziewczynka z wyciągniętymi rączkami. Zdecydowanym ruchem przysuwa do siebie klawiaturę i zaczyna buscować informacje.

Do zrobienia jest mnóstwo: dokumenty, badania lekarskie, wywiad, ale pragnienie dziecka jest silniejsze niż lęk przed biurokracją.

Pozostaje jeszcze uzyskać zgodę Karola. Zuzanna stresuje się jego reakcją, ale ku jej zdziwieniu mąż od razu się zgadza. Proponuje, żeby adoptować niemowlę z domu małego dziecka. Na tym staje.

Niecały rok później ich rodzina powiększa się o dziewczynkę. Od pierwszego dnia zakochują się w malutkiej Amelii, mającej zaledwie pięć miesięcy. Jedyną osobą, która się sprzeciwiała, była Anna Malinowska ale jej zdanie w tej sprawie nikogo już nie obchodzi. Karol nawet zagroził, że wyprowadzą się z Krakowa, jeśli teściowa nie przestanie robić awantur. Kobieta musiała udawać przed znajomymi zachwyconą babcię.

Mija siedem lat. Amelia kończy pierwszą klasę, ma wielu przyjaciół, jest serdeczna, obowiązkowa, pomocna. Zuzanna nie wyobraża sobie życia bez niej.

Latem cała rodzina jedzie nad Bałtyk. Słońce, ciepła woda, biały piasek czego chcieć więcej? Szczególnie, gdy teściowa setki kilometrów dalej i nie ma szans zepsuć humoru.

Pod koniec wakacji Zuzanna zaczyna się źle czuć, ale nie mówi nikomu, by nie psuć nastroju. Po powrocie od razu jednak idzie do lekarza.

Mimo prób ukrycia złego samopoczucia, Karol się domyśla i nalega na skrócenie wyjazdu, obiecując, że przyjadą na ferie zimowe. Zuzanna zgadza się.

Wyniki badań zaskakują ich całkowicie, lecz przynoszą ogromną radość: będą mieli dziecko! Najbardziej cieszy się Amelia, która natychmiast zaczyna wcielać się w rolę starszej siostry.

Anna Malinowska dowiaduje się o ciąży dopiero kilka miesięcy później, gdy brzuch Zuzanny staje się widoczny. Znajduje dzień, kiedy w domu nie ma nikogo oprócz Zuzanny, i bez zaproszenia przyjeżdża.

Nie będę cię pytać, czemu wcześniej nic nie mówiłaś oświadcza od progu patrząc na brzuch Zuzanny. Mam inne pytanie.

Jakie? Zuzanna czuje niepokój.

Kiedy oddacie Amelię z powrotem do domu dziecka pytanie pada z powagą. Teraz będziecie mieć swoje dziecko, tej przygarniętej już czas wracać tam, skąd przyszła.

Zuzannie uginają się nogi. Nie wierzy własnym uszom. Jak można mówić coś takiego o dziecku? O dziewczynce, która stała się sercem rodziny?

Poważnie to pani mówi?

Oczywiście Anna spogląda z chłodem. Więc kiedy?

Proszę natychmiast wyjść syczy Zuzanna, z trudem powstrzymując się, by nie wyrzucić teściowej za drzwi dosłownie. I nie życzę sobie tu pani więcej widzieć.

Po zamknięciu drzwi Zuzanna próbuje się uspokoić. Zadzwonić do Karola? On dziś ma ważne spotkanie Ale będą musieli o tym porozmawiać.

******************************************

Wściekła Anna Malinowska rusza wprost do biura syna. Ignoruje sekretarkę i z hukiem wchodzi do gabinetu.

Twoja żona wyrzuciła mnie z domu jak obcą oburza się, siadając na krześle.

Cześć mamo Karol wzdycha ciężko. Co jej powiedziałaś, że nawet moja cierpliwa żona się tak zachowała?

Zapytałam tylko, kiedy oddacie tę dziewczynę do domu dziecka Anna patrzy na syna. W końcu będziecie mieć swoje dziecko. Potrzeba na niego czasu, pieniędzy.

Skąd w ogóle taki potworny pomysł? Karol złości się, aż łamie długopis w dłoni. Nie zamierzamy oddawać Amelki. To moja córka, koniec kropka.

Skądże znowu! Ona tylko przygarnięta, już spora, zrozumie sprawę, jeśli jej wyjaśnisz.

Nawet nie próbuj jej tego mówić odrzuca połówki długopisu i uderza pięścią w biurko. Rozumiesz?!

I co mi zrobisz? kpi Anna, wychodząc. Ta dziewczyna nie pasuje do naszej rodziny. Zrobię wszystko, by to zmienić.

Karol długo patrzy na zamknięte drzwi. Do gabinetu zagląda sekretarka, przepraszając za nieuprawnioną wizytę. On nie reaguje. Myśli tylko o jednym jak ochronić rodzinę.

Wyciąga telefon i podejmuje decyzję

*******************************************

Zuzanna spaceruje powoli alejkami parku, patrząc jak Amelia z dumą opiekuje się rocznym bratem. Z roli starszej siostry wywiązuje się znakomicie.

Na ławce obok kobiety wymieniają się historiami o synowych. Myśli Zuzanny wracają do teściowej.

Po tamtej kłótni nie widziały się już nigdy więcej. W ciągu tygodnia Karol przeniósł rodzinę niemal na drugi koniec Polski, wiedząc, że to jedyny sposób, by ochronić Amelkę. Było niemal pewne, że matka rozpowie wszystkim prawdę o adopcji.

Teraz żyją spokojnie. Mają ukochaną córkę, synka, a wkrótce pojawi się też trzecie dziecko.

Karol czasem telefonuje do ojca i dowiaduje się, że Anna nie daje spokoju przerzuciła się teraz na świeżo poślubioną córkę. Karol nawet jej współczuje, ale najwyraźniej jego siostra nie ma nic przeciwko matczynym radom.

Cóż, każdy żyje po swojemu. Gdy patrzy teraz na swoją rodzinę, czuje się naprawdę szczęśliwy. I życzy tego samego innym.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 − 7 =

Teraz będziecie mieć własne dziecko, a ją czas oddać z powrotem do domu dziecka – tak teściowa próbo…