Zebrał swoje rzeczy i ruszył w świat, – oznajmiła żona

Zebrałem rzeczy i odszedłem w pokoju dodała żona wczoraj.

Nie obchodzi mnie twoje życie, Wicie. Wszystko i tak jest jasne. Zbieraj swoje rzeczy i jedź we wszystkie cztery strony, czy to do byłej, czy do nowej.

Co znaczy jedź? A co z Kostkiem?

Pomyślałaś o Kostku? No tak Warto było pamiętać o nim wcześniej. Zamiast pracować albo pomagać mi z dzieckiem, biegałeś po cholerę, a teraz dopiero go przywołujesz.

Cześć, Lidio, dlaczego jesteś taka smutna? otworzył drzwi do domu rodziców jej brata.

Sergiusz przyjechał na urlop przedwczoraj i już, słysząc z głębi mieszkania krzyki dzieci, wprowadził porządek w dobrym tego słowa znaczeniu.

Cześć, ciociu Lidio! jego córka Kasia wybiegła na korytarz, żeby zobaczyć, kto wszedł.

Krzyki nie ustają.

Cześć, Kasiu. Kto tam krzyczy?

To Pawełek i Mikołaj dzielą się zabawkami. Jako mali, pięcioletnia dziewczynka westchnęła i przyłożyła ręce do klatki piersiowej. Przyniosłaś coś smacznego?

Przyniosłam, ale babcia ci to odda później. Najpierw zupa, potem cukierki, pamiętasz zasady.

Tak, pamiętam, zapomnę o was, Kasia znów westchnęła i wróciła do pokoju.

Krzyki ucichły, więc młodsi bracia Kasi, bliźniacy Pawełek i Mikołaj, już zdecydowali, w co i jak grać, nie bijąc się nawzajem.

Co się stało? Sergiusz, który cały czas milcząco obserwował rozmowę pasierbicy i siostry, znów podniósł swój temat.

Nie wiem, westchnęła Lidio, położyła torbę na stoliku i zaczęła zdejmować buty. Wydaje mi się, że Witek mnie zdradza. A on twierdzi, że mam paranoję i muszę iść na terapię. Ale

Chodźmy do kuchni, opowiesz, co i jak.

Lidio skinęła głową, rozebrała się i weszła do małego pomieszczenia. Sergiusz od razu włączył czajnik, a jego młodsza siostra usiadła przy stole i zaczęła opowiadać.

Nie miał naprawdę wiele do powiedzenia. Z mężem Wiktorem spotkali się pięć lat temu.

W poprzednim małżeństwie mężczyzna nie miał dzieci, po czym rozstał się z Valentyną, mówiąc, że zostali przyjaciółmi.

Ta przyjaźń coraz bardziej obciążała Lidię.

On ciągle pisze do niej przed snem, rozumiesz? Leżę obok, syn śpi w pokoju obok, a on siedzi i czatuje.

Kiedy spotykali się, od razu biegł do niej, by się przywitać.

Ostatnio w pracy zostaje dłużej. Narzekam, że sama muszę radzić sobie z dzieckiem i przydałoby się wsparcie, a on tylko mruczy o raportach.

Do tego ostatnio zaczyna mnie atakować, mówiąc, że to nie jest tak ciężko, bo dziecko jest w przedszkolu, a ja siedzę w domu.

Poczekaj, a jak to w domu, jeśli i ty pracujesz zdalnie?

Wytłumacz mu, że nasza praca zdalna to po prostu siedzenie w domu i dostawanie pieniędzy za nic nie robiąc.

To, że ty też pracujesz osiem godzin, nie ciekawi nikogo. westchnęła Lidio.

A próbowałaś go nadzorować? Może w telefonie zobaczysz, z kim naprawdę rozmawia, czy to była była, czy ktoś inny.

Co!? Lidio drgnęła przerażona. To już nie jest człowiecze, a co jeśli naprawdę wszystko wymyśliłam? Wiesz, jak to będzie wyglądać?

No, wiesz, jak naprawdę wygląda rozmowa z ex, kiedy między wami nic nie ma? usłyszała zza pleców głos Julii.

Żona Sergiusza najwidoczniej słyszała część skarg Lidio, bo zaraz po tym położyła przed nią otwarty telefon.

Co to?

Rozmowa z ojcem Kasi, Wojciechem. Przeczytaj.

Nie ma co czytać. Trzy krótkie wymiany w miesiącu, wszystko o tym, kiedy i po której godzinie przyjedzie po Kasię, co jej kupi i kiedy przywiezie z powrotem.

Nieprawda, jest tam też kartka z życzeniami na Dzień Matki i moje życzenia urodzinowe w tym samym stylu, udawała oburzenie Julia. Zauważ, że my z Wojciechem też rozstaliśmy się bez wrogości.

Mamy wspólną córkę, którą on aktywnie wychowuje, nie tylko płaci alimenty. Gdybym zamiast z Sergiem przed snem pisała do Wojciecha, pewnie już miałabym papiery rozwodowe, a nie próbowałabym zrzucać wszystkiego na paranoję.

A jeśli okaże się, że nic nie ma? Jak będę wyglądać? Czy naprawdę zniszczy to nasz związek i zostanę z własną paranoją?

O Boże, znowu zaczyna, westchnął Sergiusz, przyciskając dłoń do twarzy.

Mam pomysł, po kilku sekundach powiedziała Julia.

Jaki?

Mąż się wymiga pracą, a ty podejdź do jego szefa i dowiedz się, jak długo to potrwa.

Nie z agresją, a raczej z litości, że taki mąż prawie go nie widzi przez nadgodziny, musi iść do lekarza, bo nie ma kogo zostawić Kostka, nie może umówić się do dentysty, bo po pracy znika

Zobacz jego reakcję. Jeśli naprawdę ma nadmiar pracy, może pozwoli ci wyjść trochę wcześniej i pożałuje cię.

A jak nie ma pracy, to pojawi się inny plan.

Lidia uznała radę za przydatną i postanowiła z niej skorzystać. Znała szefa Wytka twarzą w twarz i widziała go często w mieście.

Podejść i rozpocząć rozmowę nie było trudne. Szef sam zapytał, jak leci, na co Lidia odpowiedziała od razu wyczuwaną frazą, kierującą rozmowę w pożądanym kierunku.

Co tam, Wsławie Mikołajowy? Mąż jest w pracy do późna, nie ma życia prywatnego, cały wieczór przywiązany do Kostka.

Kto go trzyma do późna? twarz Wsława wyrażała szczere zdziwienie. Witek u mnie nawet od 16:00 prosi o urlop, mówi, że żona potrzebuje pomocy, ma odebrać syna z przedszkola i czasem chodzi na zwolnienia, żeby pomóc żonie.

Nie mam nic przeciw, robi pracę na czas, ale co z tego wynika? Czy on kłamie prosto w twarz? Zadzwoń do niego, Lido, jeśli nie masz nic przeciw.

Lidia zadzwoniła do męża i zwykłym tonem zapytała, o której dzisiaj przyjdzie do domu.

Może weź wolniej? Choćby wyprowadzić Kostka do parku, a ja posprzątam w domu.

Lido, nie mam teraz czasu na park. Mam pilny projekt, a Seva mnie tak obciążył, że czuję się jak wilk w klatce.

Próbowałem z nim rozmawiać, że jest żona, dziecko, a on ma dwa sprawy w głowie i nie słucha.

Groził zwolnieniem, jeśli nie przestanę wymagać specjalnego traktowania.

A ja ci groziłam zwolnieniem? nie wytrzymał Seva. Twoje problemy mnie nie obchodzą, jutro coś załatwię

Zobacz, co ci zrobię, Lidia obiecała mężowi.

Zamknęli słuchawkę. Wiktor nie wrócił tej nocy, pojawił się dopiero rano.

Wiesz co zaczął. Mamy sprawę

Nie obchodzi mnie twoje życie, Wicie. Wszystko i tak jest jasne. Zbieraj swoje rzeczy i jedź we wszystkie cztery strony, czy to do byłej, czy do nowej.

Co znaczy jedź? A co z Kostkiem?

Pomyślałaś o Kostku? No tak Warto było pamiętać o nim wcześniej. Zamiast pracować albo pomagać mi z dzieckiem, biegałeś po cholerę, a teraz dopiero go przywołujesz.

Ale ja

Zebrałem rzeczy i odszedłem w pokoju dodała Lidia.

Po obiedzie zadzwoniła do teściowej. Nie po to, by pogodzić męża z drugą żoną, lecz by przekazać dobrą nowinę o ciąży pierwszej.

Tego samego Walentego, z którym Wiktor kiedyś rozstał się przyjaciółmi, a który utrzymywał kontakt tak ściśle, że w końcu doszło do ciąży, której brak wtedy zburzył ich małżeństwo.

Wiesz co? Cieszę się, że tak się stało. Walentyna zawsze mi się podobała, a ty i twój nieurodzony syn Lidia przerwała, odrzucając słuchawkę.

Właściwie stało się jej obojętne zarówno mąż, jak i jego była przyszła żona oraz wszystko, co się między nimi dzieje.

Liczyły się tylko ona i jej syn, a reszta była jak przegapione kartki, które trzeba przewrócić i zapomnieć, jakby nigdy nie istniały.

Jednak kartki nie chciały się odwrócić, przypominając się trzy lata później, kiedy Kostek już poszedł do szkoły.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × 2 =

Zebrał swoje rzeczy i ruszył w świat, – oznajmiła żona