Jak dogadać się z cudzym psem?

Moim nowym partnerem w pracy jest Bastia, owczarek. Jest ogromna, gdy staje na tylnych nogach, ma tyle wzrostu, co człowiek. To prawda, jest jeden minus pracy z nią, oprócz ślinienia się i cuchnącego oddechu, wcześniej pracowała z innym policjantem.

Tak się złożyło, że Władysław dostał awans i został przeniesiony do innego komisariatu, a po kolejnym miesiącu pracy, przeniósł się do innego miasta, radykalnie zmieniając swoją pozycję w policji. Nie mógł zabrać ze sobą Bastii i pies zamieszkał ze mną. Nie ma mowy, żebyśmy się dogadali. Widziałem, że polubił swojego dawnego partnera i wcale nie uważał mnie za autorytet.

Od półtora miesiąca, próbujemy się do siebie przyzwyczaić, ale bezskutecznie. Kiedy władysław złożył mu wizytę, Bastia ożywiła się i podążała za człowiekiem na tylnych łapach.
Przy pożegnaniu, Władysław powiedział, że Bastia była bardzo upartym psem, niezbyt przyjacielskim, bo nie taki był cel jej szkolenia. Ale jeśli chcę być jego najlepszym przyjacielem, muszę zawsze nosić w kieszeni torebkę z grubo krojoną kiełbasą swojską. Tylko te dobre, bo Bastia ma dobry węch, od razu rozpoznaje te złe.

Tak też uczyniłem. Początkowo karmiłem ją małymi porcjami, potem za dobre zachowanie, a pies zaczął się cieszyć z mojego przybycia, tak jak Władysława. Jakie cuda może zdziałać kiełbasa swojska. Ogólnie rzecz biorąc, sam mógłbym wymyślić niewielkie nagrody. Dziękuję koledze za to, że powiedział mi, jak dogadać się z moim partnerem.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 + 5 =

Jak dogadać się z cudzym psem?