Mądra teściowa: Skarby Rodzinnych Relacji w Polskich Domach

Patrzyłem, jak stara Jadwiga podlewała kwiaty w oknie, kiedy do pokoju wpadła jej córka, Zuzanna, trzydziestoletnia dziewczyna.

Mamo, jesteś sama? zapytała, wchodząc z pośpiechem.

A co z tym, żeby przywitać się i zapytać, jak się czuję? odpowiedziała, nie odrywając wzroku od doniczek.

Ojej, cześć mamo, jak się masz? Jestem taka przygnębiona, a ojca nie ma?

Czuję się, jak w dowodzie osobistym, wiesz, że dokument to prawo. A ojciec? Potrzebny do ustawień? Nie ma go, poszedł wierzyć w Boga.

Gdzie poszedł?

Pomyśl, gdzie tata chodzi w soboty.

Do kościoła…

Mam nadzieję, że do kościoła, a nie do jakiejś kobiety rozmawiać o Bogu zaśmiała się, po czym dodała: Co cię tak napędza, że znów nie dziękujesz Bogu?

Mamo, nie mogę dłużej, rozwiodę się z Jarkiem!

A twój Janek, szczerze mówiąc, nie jest najgorszym mężem na świecie! Myślisz, że za tobą będzie kolejka? Pewnie tak! Nie bierzcie się za kłopoty!

I co, dlaczego tak go kochasz? Myślisz, że cię kocha?

Czy mój burak w barszczu kwaśnie, bo nie kocha mnie? Po prostu znam swoją córkę, a taka żona i złota teściowa mogą cię znienawidzić! Doprowadzisz każdego do szaleństwa!

Mamusiu, a jak mówią: Jabłko od jabłoni uśmiechnęła się ironicznie.

A jeszcze: W rodzinie nie ma nic gorszego pokazała język i mrugała. Dość już dłubania w moim chorującym sercu, powiedz wreszcie!

Mamo, posłuchaj: idziemy dziś na urodziny, chcę dać pięćdziesiąt złotych, a on mówi: O rany!

Czy on się myli? Po co rozświetlać oczy ludziom, że jesteście bogaci! Weź skromnie sześć kryształowych kieliszków i idź.

Rozważna rada! Kto teraz potrzebuje twoich kieliszków? Każdy już je ma!

Nie jestem sędzią, co chciałaś wiedzieć, jestem pracownikiem kultury! Nie pamiętam już, ile lat sprzedaję bilety do cyrku! I świetnie się to sprzedało! A jeśli kieliszki nie są potrzebne, sprzedadzą się innym, jest na to mnóstwo zamówień!

Zuzanna spojrzała na matkę z oburzeniem. Do pokoju wszedł mężczyzna, czterdziestoletni przyjaciel rodziny.

Dlaczego macie otwarte drzwi? Dzień dobry, mamo!

O, kto to przyszedł! Janek, cieszę się, że przyjdziesz zjeść? Mam taką cudowną rybę, że paluszki od razu znikną, przygotowałam ją specjalnie dla ciebie. Gdybyś nie przyszedł, wysłałabym tatę, żeby cię przywiózł!

A mnie? Zuzanna spojrzała na matkę z urazą. Nie zaproponowałaś mi nic!

Córeczko, przepraszam, i dla ciebie jest wystarczająco, po prostu tak się ucieszyłam, że zobaczyłam Jarka! Opowiadam sąsiadom, jaki mam złoty zię, lepszy niż syn! Słuchaj, Janek, chodź tutaj: chcę, żebyś wiedział, że stoję po twojej stronie. Twoja żona dała mi szalony pomysł, a ja mówię, że masz rację! Czy chcesz zjeść w kuchni, czy przynieść ci coś tutaj?

Dziękuję, mamo, właśnie jedliśmy śniadanie, nie jestem głodny, i dzięki za wsparcie, bo mojej żonie nic nie udowodnisz, trzymaj się swojego zdania i nie daj się!

Wiesz, Janek, ona nie jest taka zła żona, opowiadała mi o tobie, wielbiła cię, a ja z przyjemnością słuchałem, jak bardzo jesteś dobry. Kocham cię jak własnego syna, wiesz?

Zuzanna, pijąc wodę, zakrztusiła się przy tych słowach. Jarek podszedł i objął żonę.

Naprawdę? Nie spodziewałem się, myślałem, że się poskarży…

Co ty, ona poszła się doradzić, nie chciała rozmawiać, ale otworzę ci tajemnicę: Dina chce ci coś pysznego przygotować, nie powiem co, ale rozmawialiśmy jak dwie gospodyńki! A przy prezencie przypadkowo wspomniała, że jeszcze nie zdecydowaliście, więc po prostu przyznałem, że masz rację.

Cały monolog matki Zuzanna słuchała ze szeroko otwartymi oczami, po czym uśmiechnęła się.

Mamusiu, dziękuję, zapamiętałam wszystko, co mi mówiłaś, jeśli coś zapomnę, zadzwonię. Musimy już iść.

Nie, dopóki nie weźmiesz dla Jarka ryby, nie wypuszczę was!

Tylko dla Jarka? Znowu o mnie zapomniałaś?

Ojej, moja głupia głowa, wiesz przecież, że on jest dla mnie na pierwszym miejscu, a potem ty dodała, uśmiechając się i wzruszając ramionami.

Zięć stał z zadowolonym uśmiechem. Teściowa przyniosła rybę owiniętą w pasiasty ręcznik, włożyła ją do wodoodpornej torby i podała zięciowi.

Proszę, jedz na zdrowie, a niech wszystko mi już wystarczy, bo inaczej się obrażę!

Dziękuję, mamo, jesteś prawdziwym przyjacielem, cóż za szczęście mam z teściową! wziął żonę za rękę. Idziemy, Dino?

Idź, dogonię cię, pożegnam się z mamą.

Mężczyzna wyszedł, córka podeszła do matki i szepnął:

Mamo, jesteś wielką aktorką! Wielki Teatr się nad tobą łamie! A jak zostawiłaś tatę bez grosza?

Wiesz, córeczko, nie chcę, żebyś płakała po obu oczach, dlatego z tatą zjemy rybę następnym razem. Idź już i zapamiętaj: żeby w domu panował spokój, trzeba trochę grać w aktorkę!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × trzy =

Mądra teściowa: Skarby Rodzinnych Relacji w Polskich Domach