Helena wychowuje Jagodę sama, a od kiedy Jagoda pamięta siebie, zawsze czuje się niekochana. Niezakochanie w sobie odczuwa od wczesnego dzieciństwa. Nikt nie karci ją bez powodu, zawsze ma co jeść i jest dobrze ubrana. Zabawki kupują jej na żądanie, ale obojętność matki odczuwa dosłownie na skórze. To boli i przygniata serce ciężarem
Jagoda rośnie jako czułe i bardzo towarzyskie dziecko. W przedszkolu często próbuje przyciągnąć uwagę mamy: całuje, przytula, przyciska się do niej. Helena jednak zdystansowuje się, zajmuje się własnymi sprawami i nie przytula, nie całuje córki.
Wśród sąsiadów i w szkole rodzina cieszy się dobrą opinią Helena regularnie uczestniczy w zebraniach, dba o zdrowie Jagody, wozi ją nad Bałtyk i nawet zabiera do cyrku. Jagoda wie, że to wszystko jest tylko obowiązkiem, bez duszy, bez ciepła, bez uśmiechu. Stara się zasłużyć na pochwałę, uczy się najgorzej, zachowuje się wzorowo.
Jednak chwali ją wszyscy oprócz własnej matki.
Jako mała dziewczynka uważała to za normalne, za coś, co tak bywa w życiu. Dorastając, widzi dzieci, które są kochane, chwalone, karane, które po prostu dostają reakcji. Zaczyna szukać przyczyny i, jak jej się wydaje, znajduje ją
Tatusia praktycznie nie zna. W pamięci pozostaje wysoki mężczyzna z dużymi rękoma i dobrą uśmiechniętą twarzą. Unosił Jagodę wysoko, wysoko, aż do nieba, łapał, kręcił i razem się śmiali. Śmiali się tak samo, byli do siebie podobni. Jagoda prawie wyglądała jak jej ojciec, była pewna tego. Pod materacem w jej pokoju od lat leży podniszczone zdjęcie ojca z rocznym dzieckiem na rękach. Dorastająca Jagoda z każdym rokiem coraz bardziej przypomina go.
Najprawdopodobniej mama jest po prostu w wielkiej urazie po tacie próbuje zrozumieć własne problemy dlatego patrzy na mnie i się złości rozmyśla Jagoda.
Helena naprawdę często patrzy na Jagodę milcząco, smutnym, długim wzrokiem, nie mówiąc nic. Ojciec odszedł, gdy Jagodzie miał trzykroć, od tego czasu jedyne, co przypomina o nim, to alimenty, które mówią, że mężczyzna gdzieś żyje, pracuje, ale nie myśli o córce. Jagoda wybaczyła mu dawno.
Nie wiadomo, dlaczego uraz trzyma wobec matki. Zewnętrznie dziewczynka godzi się z takim traktowaniem, ale w duszy gromadzi się gniew, rośnie w lodowy klocek, który przyciska serce i wypełnia je zimnem
—
Nadszedł dzień ostatniego dzwonka. Jagoda w białym koronkowym fartuchu przeszukuje tłum, szukając mamy, która pojawiła się tylko na początku, odebrała podziękowanie od dyrektora za wychowaną córkę i zniknęła wśród ludzi. Zazdrośnie patrzy, jak inni przytulają się z rodzicami, robią pamiątkowe zdjęcia i stara się powstrzymać łzy ukryte pod maską oburzenia.
Następnie przychodzi rekrutacja na studia. Jagoda jest dumna przy tak dużej konkurencji dostała się na studia stacjonarne z pełnym stypendium, co wydaje się praktycznie niemożliwe.
Helena przyjmuje wiadomość spokojnie, bez uśmiechu, bez oznak dumy. Pyta tylko, czy jest akademik i gdzie Jagoda będzie mieszkać w trakcie nauki.
Rozgniewana, dziewczyna wrzuca rzeczy do torby i najpierw zamieszka u przyjaciółki, a potem wywalczy miejsce w akademiku
—
Lata mijają, a dziewczyna i matka prawie nie mają ze sobą kontaktu, co dziwi męża i teściową. Teściowa staje się dla Jagody prawdziwą bliską osobą, jej rodziną. Własna matka nie przychodzi na ślub, tylko przelewa przyzwoitą sumę pieniędzy i wysyła suchą kartkę z gratulacjami.
Teściowa uczy Jagodę prowadzenia domu i miłości wieczorami siedzą przy herbacie w kuchni, rozmawiają o wszystkim. Kobieta potrafi po prostu podejść, objąć, współczuć szczerze. Już po miesiącu od ślubu Jagoda zaczyna nazywać ją mamą.
Właściwa matka zdaje się zniknąć, ciesząc się wreszcie upragnioną ciszą i samotnością. Nigdy nie dzwoni pierwsza, nie przychodzi na wypis z szpitala po porodzie. Nawet zdjęcia maleństwa, które młoda matka regularnie jej wysyła, nie otwiera, odrzucając wiadomości od córki. Jagoda milczy, ale nocami często płacze w łazience.
Teściowa widzi to wszystko, widzi spłowiałe oczy synowej, jej opuchniętą od łez twarz i ciężko wzdycha
Kiedy Jagoda z synkiem i małym wnukiem jedzie, by złożyć matce życzenia urodzinowe, a ta, biorąc prezent i suchym podziękowaniem, nie wpuszcza młodej pary do domu, zamykając drzwi przed ich wnukiem, teściowa kobieta o ciepłym sercu i troskliwej naturze postanawia przywrócić sprawiedliwość. Pakuje się i jedzie do teściowej, z zamiarem porozmawiania, czego nie da się już odłożyć.
Tam wychodzi cała prawda
—
Ojciec Jagody, Marcin, od razu po ślubie zaczyna żyć na czarno, znika na kilka miesięcy w głęboki wypad, a potem wraca do domu z dzieckiem w ramionach. Jedna z jego kochanek nie przetrwała porodu, więc jako ojciec przyniósł dziecko do domu żony.
Co wtedy przeżyła kobieta, trudno wyrazić słowami. Wychowywać dziecko z innej kobiety i kochanego mężczyzny jest niezwykle trudne. Trudniej jeszcze kochać to dziecko szczerze, z serca Próbowała, prawie się udało, ale mąż ostatecznie odszedł w nieznane. Zostawił po sobie niepotrzebną córkę, zdradę i wspomnienie.
Co zrobić z dzieckiem rzuconą młodą kobietą? Oddać do domu dziecka i próbować ułożyć własne życie? Mieć własne dzieci? Co powiedzą ludzie? Przerażona sądem społecznym, zostawia Jagodę, poświęcając własne życie.
Całe życie stara się kochać dziewczynkę, ale patrząc na jej twarz, tak podobną do twarzy zdradliwego męża, rozumie, że wciąż kocha męża, a dziewczynka jest tylko jego marną kopią
—
Gdy teściowa wraca do domu, Jagoda ze snem już śpi, przytuleni na dużym rodzinny łóżku. Mąż jest w innej miejscowości służbowo, a niemowlę z radością przytula się do rodziców. Teściowa siada cicho na brzegu i długo patrzy na tych bliskich sobie ludzi. Przykrywa wnuka kocem, delikatnie gładzi rozwichrzone włosy synowej
Jak jej opowiadać? Czy ma mieć tę prawdę, czy nie
Jagoda, czując dotyk obcych dłoni, otwiera senny wzrok i spogląda na kobietę.
Śpij, kochana, śpij, córeczko szepcze teściowa, całuje ją w czoło i cicho zamyka drzwi za sobą.



