Mam już naprawdę dość, wszystko mnie irytuje, odchodzę! Ile można tak żyć? Dziecko, wieczna jej zmęczona mina, Pomóż, pomóż A ja przecież chcę wychodzić na miasto jak kiedyś! Chcę seksu! Pracuję! W końcu zasługuję na coś! Chcę wracać do ukochanej żony a kobiety Teraz chwilę pomieszkam u kumpla, potem znajdę jakąś młodą Ech Siedząc za kierownicą i rozmyślając o tym, że to był ostatni dzień, kiedy próbował jeszcze ratować związek z żoną, Tomek nerwowo palił papierosa.
Ich historia z żoną jest stara jak świat. Poznali się, zakochali na zabój, wszystko było pełne namiętności, zapominali o zabezpieczeniu, i po kilku miesiącach ona pokazuje mu dwie kreski na teście.
Jasne, rodź, damy radę odpowiedział Tomek pewnym głosem, a wszystkie matki, babcie i dziadki potakiwały, że pomogą, żeby tylko urodziła Potem była ślub, narodziny, łzy szczęścia synek!… I wtedy… spokojne, beztroskie życie się skończyło, żona zmieniła się w zmęczoną kurę domową, wiecznie nie wyspana, rozczochrana, dziecko płacze dniami i nocami, jej przerażone pomóż, pomóż, nieustannie… Gdzie się podziała jego dziewczyna? Rodzina szybko się wycofała Zostali sami, z rodzicielstwem.
Nie dam rady powiedział dziś Tomek do żony i wyszedł, trzaskając drzwiami, zostawiając płaczącą żonę z płaczącym niemowlakiem w ramionach.
Pisk hamulców… Przed samochodem nagle pojawiła się ciemna, zgarbiona sylwetka.
Co, życie Ci się znudziło? wyskakując z auta, Tomek podbiegł do mężczyzny.
Człowiek w płaszczu wyprostował się, spojrzał na niego smutnymi, starymi oczami i wyszeptał:
Tak.
Tomek nie spodziewał się takiej odpowiedzi, zgubił się:
Panie, może pomóc? Chyba Pan potrzebuje pomocy?
Ja już nie chcę żyć.
Ale co Pan wygaduje, chodźmy, puszczę Pana do domu, może opowie Pan, może będę mógł pomóc? Tomek złapał staruszka za rękę i delikatnie zaprowadził go do samochodu.
No, opowiadaj, ojczulku Tomek odpalił papierosa.
Historia długa
Mam czas, nie śpieszy mi się.
Staruszek spojrzał uważnie na Tomka, przeniósł wzrok na zdjęcie zawieszone przy lusterku.
Pięćdziesiąt lat temu poznałem dziewczynę, zakochałem się od razu, wszystko szybko poszło, nim się obejrzeliśmy byliśmy rodziną, dziecko, syn, dziedzic… Szczęście kompletne! Ale chciałem, żeby było jak dawniej, uczucie, namiętność, szaleństwo. Żona zmęczona, malutkie dziecko, dom, praca i wszystko na nią, nie pomagałem W pracy poznałem kobietę, zaczęło się… Żona odkryła, rozwód, i koniec. Z tamtą nic nie wyszło, nie przejąłem się, balowałem dalej. A ona weszła znów w związek, wypiękniała, syn mówił tata do ojczyma, a mnie było wszystko jedno.
I co Pan dalej zrobił? nerwowo odpalił drugiego papierosa Tomek.
Ja? Tak balowałem, że zostałem sam, bez żony, bez dzieci. Dzisiaj syn kończy pięćdziesiąt lat, poszedłem złożyć życzenia, nawet przez próg mnie nie wpuścił, łzy pociekły dziadkowi Sam sobie winien, powiedział mi: Nie jesteś mój ojciec, idź dalej szalej.
Panie, gdzie Pana odstawić? Tomek zaczął nerwowo stukać w kierownicę.
Mieszkam tu, tu, jedź spokojnie, nie przejmuj się mną stary wysiadł i drobnymi kroczkami skierował się do dziewięciopiętrowego bloku, stojącego obok. Tomek patrzył, jak staruszek wchodzi do klatki, chwilę postał i ruszył do siebie. Wstąpił do Biedronki, kupił kwiaty.
Przepraszam Cię, przepraszam wszedł do mieszkania, klęknął przed płaczącą żoną, Odpocznij, kochanie.
Wziął synka na ręce, poszedł do drugiego pokoju, bujał go na rękach i zaczął nucić chrapliwym głosem: Aaa, kotki dwa…
Zaskoczony synek zasnął błyskawicznie, ufnie opierając dłoń na mocno bijącym sercu taty. Tomek patrzył rozczulony na dziecko: Chcę widzieć, jak mój syn rośnie, chcę usłyszeć 'tata’.
Znowu ratujesz topiących się? z przekąsem przywitała swojego dziadka babcia, gdy ten wrócił do domu. Uśmiechając się, zawiesił płaszcz przy drzwiach.
Tak, ratuję, trzeba czasem młodym przekazać najważniejsze zasady życiowe.
A skąd wiesz, komu potrzebna pomoc?
Sam jej potrzebowałem w ich wieku…
Chodź na kolację, bohaterze, a jutro pamiętaj mamy jubileusz u syna, żadnych topiących wieczorem babcia patrzyła z czułością na męża.
Nie zapomniałem, w końcu to pięćdziesiąte urodziny naszego dziecka, naszej miłości, jak można o tym zapomnieć objął żonę, uśmiechając się, ruszając z nią do kuchni.


