Po tym wydarzeniu dwa razy zastanowię się, zanim zrobię dobry uczynek

Mam na imię Aleksander. Mieszkam i pracuję w dużym mieście, natomiast cała moja rodzina została w miasteczku, gdzie się wychowałem. Z tego powodu często podróżuję pociągiem, aby odwiedzić moich rodziców. Zawsze kupuję bilety z wyprzedzeniem, więc nie ma problemu z dostępnością miejsc – wolę podróżować wygodnie odpoczywając.

Kiedy ostatnio wybierałem się do rodziców, również kupiłem bilet znacznie wcześniej. Zdecydowałem się na podróż w wagonie sypialnianym dla większego spokoju. Poza tym miałem walizkę i kilka toreb z prezentami dla mojej rodziny. Przez kilka stacji byłem sam, a potem weszła pewna rodzina: żona, mąż i córka.

Przez jakiś czas wszyscy siedzieli w ciszy, ale kiedy dziewczynka chciała się położyć, zaczęły się prośby.

Młody człowieku, czy mógłbyś z nami zamienić się miejscami? Nasza córka jest mała i musi być obok nas, a spanie na górze jest trudne i niebezpieczne.

Nie miałem szczególnej ochoty na zamianę, ale w końcu zrobiło mi się żal matki i dziecka, więc oddałem swoje miejsce. Chwilę później postanowiłem wyjść na spacer po korytarzu i poprosiłem podróżnych, aby nie dotykali i nie przestawiali moich rzeczy, bo sam przyjdę i je przeniosę. Wszyscy zgodnie przytaknęli, ale kiedy wróciłem, znalazłem swoje rzeczy na górnej półce.

Takie zachowanie budziło we mnie złość: wymieniłem się z dobroci serca, ale oni tego nie doceniali. Poprosiłem o pomoc konduktora, aby wyjaśnić sytuację i wytłumaczyć współpodróżnym zasady kulturalnego zachowania. Uważam, że nie należy dotykać cudzych rzeczy bez wyraźnego pozwolenia.

Rodzina nie podróżowała długo, a ja miałem przed sobą jeszcze daleką drogę.  Cieszyłem się samotnością, a potem weszły nowe osoby, w tym starszy mężczyzna, który zdecydowanie próbował wspiąć się na najwyższe miejsce, jednocześnie patrząc na mnie. Nie mogłem już tego znieść, więc ponownie ustąpiłem miejsca. I także poprosiłem go, żeby nie dotykał moich rzeczy, dopóki nie wrócę i nie położę się spać.

Po kolacji w wagonie restauracyjnym wróciłem, a na miejscu, które ustąpiłem, z jakiegoś powodu siedziała kobieta, a mężczyzna przeniósł się na górę. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak się stało. W końcu poprosiłem o zwrot dolnego łóżka, bo zamieniłem się miejscami tylko po to, żeby ten mężczyzna nie musiał wchodzić na górę.

Po tym incydencie w pociągu, następnym razem dwa razy się zastanowię, zanim zrobię jakikolwiek dobry uczynek. Mam wrażenie, że ludzie naprawdę mają tupet.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

17 + sześć =

Po tym wydarzeniu dwa razy zastanowię się, zanim zrobię dobry uczynek