Nagrałam rozmowy moich rodziców – ich słowa mną wstrząsnęły

Klucz zgrzytnął w zamku, a Jadwiga, starając się nie hałasować, wślizgnęła się do mieszkania. W przedpokoju panowała ciemność, tylko z kuchni przebijała się wąska smuga światła. Rodzice znowu nie spali, choć było już długo po północy. Ostatnio stało się to regułą długie nocne rozmowy za zamkniętymi drzwiami. Zwykle ciche, lecz czasem przeradzające się w stłumioną sprzeczkę.

Jadwiga zdjęła buty, postawiła torbę z laptopem na komodzie i przemknęła korytarzem do swojego pokoju. Nie miała ochoty tłumaczyć, dlaczego się spóźniła, choć powód był uzasadniony projekt w pracy nie chciał się składać, a termin gonił.

Przez ścianę dobiegały stłumione głosy.

Nie, Andrzeju, ja tak dłużej nie wytrzymam mama mówiła cicho, ale w jej głosie było wyraźne rozdrażnienie. Obiecałeś jeszcze w zeszłym miesiącu.

Kasiu, zrozum, teraz nie jest dobry moment tata, jak widać, znów się tłumaczył.

Jadwiga westchnęła zmęczona. Ostatnio rodzice ciągle się o coś kłócili, ale przy niej udawali, że wszystko w porządku. Oczywiście, mieli już po pięćdziesiątce, ona dawno dorosła, ale i tak nieprzyjemnie było uświadamiać sobie, że w ich związku coś jest nie tak.

Rozebrała się, umyła i wślizgnęła pod kołdrę, ale sen nie przychodził. Myśli krążyły wokół tego samego. Brat Jadwigi, Krzysztof, mieszkał osobno, w innym mieście, i rzadko przyjeżdżał. Jeśli rodzice zdecydują się na rozwód kto z kim zostanie? Komu przypadnie mieszkanie? I dlaczego ukrywają przed nią swoje problemy?

Głosy za ścianą nie milkły. Jadwiga sięgnęła po słuchawki chciała zagłuszyć cudze tajemnice muzyką. Dłoń zahaczyła o telefon, który upadł na dywan. Podnosząc go, przypadkiem otworzyła dyktafon. Palec zawisł nad ekranem.

A może… nagrać ich rozmowę? Tylko po to, żeby się dowiedzieć, co się dzieje, zamiast zgadywać. Bo jeśli zapyta wprost, na pewno się wykręcą, powiedzą, że wszystko w porządku.

Sumienie ukłuło ją nieprzyjemnym chłodem. Podsłuchiwać to niedobrze, a co dopiero nagrywać. Ale z drugiej strony to jej rodzice, jej rodzina. Ma prawo wiedzieć, jeśli dzieje się coś poważnego.

Zdecydowana, włączyła dyktafon, położyła telefon bliżej ściany i przykryła się kołdrą z głową.

Rano, szykując się do pracy, zauważyła, że i ojciec, i matka wyglądali na niewyspanych. Przy śniadaniu prawie nie rozmawiali, tylko wymieniali zdawkowe zdania.

Wróciłaś późno wczoraj zauważyła mama, nalewając herbatę. Znowu zostawałaś w pracy?

Tak, kończyliśmy projekt skinęła głową Jadwiga. A wy co, nie spaliście?

Tak, oglądaliśmy film machnęła ręką mama, nawet nie patrząc na córkę.

Ojciec wbił wzrok w gazetę i udawał, że jest pochłonięty artykułem.

Dzisiaj nie czekajcie na mnie do kolacji powiedział, nie podnosząc oczu. Spotkanie z klientami, mogę się spóźnić.

Mama zacisnęła usta, ale milczała.

Całą drogę do biura Jadwiga walczyła z pokusą, żeby posłuchać nocnej nagrania. Ale w tramwaju było za dużo ludzi, i jakoś głupio. Zdecydowała, że odłoży to na wieczór.

Dzień ciągnął się w nieskończoność. W końcu, wracając do domu, Jadwiga odkryła, że mamy nie ma karteczka informowała, że wyszła do koleżanki i wróci późno. Ojciec, zgodnie z obietnicą, został w pracy. Idealny moment.

Wgramoliła się na kanapę, otuliła kocem i włączyła nagranie.

Najpierw słychać było tylko oderwane zdania, potem nagranie stało się wyraźniejsze.

…powiemy Jadwidze? głos ojca brzmiał zatroskany.

Nie wiem westchnęła mama. Boję się, że nie zrozumie. W końcu tyle lat minęło.

Ale ona ma prawo wiedzieć.

Oczywiście, że ma, ale jak wytłumaczyć, dlaczego tyle lat milczeliśmy?

Jadwiga zamarła. O czym oni mówią? Jaką prawdę przed nią ukrywają?

Pamiętasz, jak to się zaczęło? nagle zapytał ojciec, a w jego głosie pojawił się uśmiech.

Jakżeby nie zaśmiała się cicho mama. Myślałam, że to na chwilę, a okazało się na całe życie.

Ale jakie życie nam się ułożyło chrząknął ojciec. Chociaż czasem bywało ciężko.

Zwłaszcza kiedy urodziła się Jadwiga.

Serce dziewczyny ścisnęło się. Co znaczy zwłaszcza? Była niechcianym dzieckiem? A może chodzi o coś innego?

Ale daliśmy radę ciągnął ojciec. I wyrosła na wspaniałą dziewczynę.

Tak w głosie mamy było słychać dumę, i Jadwiga trochę się rozluźniła. Tylko teraz musimy zdecydować, co dalej. Jestem zmęczona tym podwójnym życiem, Andrzeju.

Podwójnym życiem? Jadwidze zrobiło się zimno. Czyżby któryś z nich miał romans? A może oboje sobie nawzajem zdradzają? Na samą myśl zrobiło się jej niedobrze.

Kasiu, poczekajmy przynajmniej, aż przyjedzie Krzysztof. Wszystko omówimy razem, całą rodziną.

Dobrze zgodziła się mama. Ale potem już bez zwłoki. Albo wszystko zmieniamy, albo… sama nie wiem.

Nagranie się urwało widocznie rodzice wyszli z kuchni albo telefon przestał nagrywać.

Jadwiga siedziała oszołomiona. Co się dzieje z jej rodziną? Jakie podwójne życie wiodą rodzice? Dlaczego czekają na przyjazd brata, żeby jej coś wyjaśnić?

Tysiące pytań i ani jednej odpowiedzi. Nagrać jeszcze jedną rozmowę? Ale to byłoby już za dużo. I w ogóle, wstyd, że w ogóle uległa temu impulsowi. Nie, lepiej porozmawiać z bratem. Jest starszy, może wie więcej. Albo z ciocią Danutą, siostrą mamy zawsze była z Jadwigą szczera.

Postanowiła: jutro zadzwoni do Krzysztofa, a w weekend pojedzie do cioci Danuty.

Brat nie odbierał telefonu cały dzień, odezwał się dopiero wieczorem.

Jadziu, cześć! Przepraszam, byłem na budowie, telefon zostawiłem w aucie jego głos brzmia

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć + trzy =

Nagrałam rozmowy moich rodziców – ich słowa mną wstrząsnęły