Para pojednała się, kiedy przeszedłem obok

Spacerowałem z psem po parku i przypadkowo byłem świadkiem kłótni młodej pary. Stali w pobliżu placu zabaw, oboje przyzwoicie ubrani, niby zupełnie normalni, ale chłopak krzyczał tak głośno, że żyła na jego szyi nabrzmiewała. Oprócz mnie kłótni przyglądały się dzieci na placu zabaw, ich rodzice i inni przechodnie.

– Sto razy mówiłem, że nie jem ciastek kokosowych! Nienawidzę kokosa!

Gdyby nie komiczność powodu kłótni i reakcji dziewczyny, pewnie przeszedłbym obok niej obojętnie. Dziewczyna odpowiedziała, że na pewno pamięta, że nie lubi cynamonu, a nie kokosa. Nigdy nie powiedział jej, że nie znosi kokosów. Ich kłótnia doszła już do tego stopnia, że chłopak powiedział, że zamierza spakować swoje rzeczy i wyprowadzić się od niej.

Przechodząc obok, przywitałem się, spojrzałem na dziewczynę – miała bardzo ładną twarz – i powiedziałem z półuśmiechem:

– Młoda damo, po co Ci taki zrzędliwy facet? Ja jem kokos i cynamon. Jestem wszystkożercą, a ciastka kokosowe uwielbiam!

Młodemu człowiekowi podniosła się szczęka. Spojrzał na mnie, po czym ujął ją pod łokieć, przyciągając bliżej siebie i obejmując ramieniem. Zmrużywszy lekko oczy, powiedział, prawie prychając:

Nie oglądaj się na cudze dziewczyny. Znajdź swoją własną.

Dziewczyna rozkwitła na te słowa, a w parku znów zapanowała cisza.

A ja? Dalej spacerowałem, przypominając sobie z nieskrywaną radością, że nikt nigdy się nie dowie, że ja też nie znoszę kokosów. Ale czego nie robi się lub nie mówi się dla świętego spokoju? Z przyjemnością zakończyłem cudzą kłótnię dla przyjemności własnej i innych osób spacerujących po parku.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

14 − 9 =

Para pojednała się, kiedy przeszedłem obok