Taksówka zatrzymała się przed bramą cmentarza. Młody mężczyzna, który z niej wysiadł, podszedł do kobiety sprzedającej kwiaty.

Taksówka zatrzymała się przed bramą cmentarza. Młody mężczyzna, który z niej wysiadł, podszedł do kobiety sprzedającej kwiaty:
Poproszę dwanaście tulipanów!

Zapłacił i, schyliwszy głowę, ruszył w głąb cmentarza.

Rok temu Jakub uważał się za najszczęśliwszego człowieka na świecie, bo kochał i był kochany. Wszystko zmieniło się pewnego dnia, gdy jego ukochana Zosia nie przeżyła wypadku drogowego.

Dopiero po miesiącu Jakub doszedł do siebie, a wrócić do normalnego życia pomogli mu koledzy z pracy.

Przy nagrobku na ławce siedziała jej matka.
Witaj, ciociu Jadwigo! powiedział cicho.
Dzień dobry, Jakubie! Kobieta rzuciła mu się na szyję, wtuliła w piersi i rozpłakała.

On zaś patrzył na nagrobek, z którego uśmiechała się Zosia.

Gdy kobieta nieco się uspokoiła, pomogła mu ułożyć kwiaty. Długo stali w milczeniu, aż w końcu zapytała:
Jeszcze się nie ożeniłeś?
Nie. Nie mogę zapomnieć twojej córki. Czuję, jakby jej serce wciąż mnie wołało.

Jadwiga skinęła głową i smutno opuściła wzrok. To, co wydarzyło się ponad rok temu, pamiętała jak przez mgłę. Szpital córka leżąca na białym stole i oni, klęczący przed nią

Odwróciła się do chłopaka, chciała coś powiedzieć, ale widząc jego zbolałą twarz, zamilkła.

Jakub skończył policyjną szkołę średnią i od dwóch lat pracował, niedawno awansował na starszego sierżanta. Mieszkał z rodzicami.

Tragedia z narzeczoną wytrąciła całą rodzinę z normalnego życia. Syn przez rok nie mógł dojść do siebie. Wszystkie wolne chwile spędzał zamknięty w swoim pokoju. I tej soboty wrócił do domu przygnębiony.

Jakubie, zjesz obiad? wyszła do przedpokoju matka.

Skinął głową i poszedł do łazienki. Umył ręce i usiadł przy stole. Matka od razu zaczęła rozmowę:
Byliśmy dziś z tatą na grobie dziadków urwała, widząc jego ponurą minę.
Ja też byłem u Zosi.
Synku, minął już rok. Zosi nie przywrócisz, a ty musisz żyć dalej.
Nie mogę, mamo. Jakby mnie wołała.
Co ty mówisz? przestraszyła się kobieta.
Nic. Wiem, że wy i tata chcecie, żebym się ożenił, ale na razie nie pora.

Skończył jeść i poszedł do swojego pokoju.

Praca w policji nie była lekka, często musiał zostawać po godzinach. Jakub położył się i nawet nie zauważył, kiedy zasnął.

Śniło mu się, że ukochana woła go do siebie. Takie sny miewał często, ale teraz było inaczej jakby była w niebezpieczeństwie i potrzebowała pomocy.

Obudził się i od razu wybiegł do przedpokoju.
Synu, co się stało?
Mamo, wyjdę na chwilę.

Wyszedł z bloku i nogi same poniosły go przed siebie.

Wszedł do parku i ruszył w głąb. Zobaczył trzech pijanych chłopaków, którzy otoczyli dziewczynę. Patrzyła na nich przerażona.
Co tu się dzieje? podszedł do nich Jakub.

W jej oczach strach zmienił się w błaganie o pomoc.
A tobie co do tego? rzucił się na niego jeden z nich, ale od razu wylądował na ziemi.
Zabierajcie się stąd! warknął Jakub.

Reszta posłuchała, podniosła kolegę i odeszła.

Dziewczyna stała nieruchomo, trzymając się za serce, potem drżącą ręką wyjęła tabletkę i włożyła pod język. Łzy spływały jej po twarzy.
Już dobrze, uspokój się delikatnie objął ją Jakub.
Dziękuję wyjąkała.
Odprowadzę cię do domu.

W drodze dziewczyna nieco się uspokoiła, a on zapytał:
Jak masz na imię?
Kinga.
Ja jestem Jakub. Co się stało?
Spaceruję tu często, lekarz mi kazał. A ci chłopcy próbowała wyjaśnić.
Rozumiem. Masz problemy z sercem?
Od dzieciństwa. Rok temu prawie przestało działać. Zrobili operację. Jest lepiej, lekarze mówią, że będzie dobrze.

Jakub szedł, słuchał tej dziewczyny i nagle poczuł ulgę, jakby przy nim była jego ukochana.

Dotarli przed nowy, dziewięciopiętrowy blok.
Tu mieszkam powiedziała, patrząc na niego smutnymi oczami.
Miło mi było cię poznać
Jakubie, chodź do mnie. Poznasz moją mamę.
To na pewno w porządku? nie mógł ukryć radości.
Oczywiście!

Mieszkanie Kingi było eleganckie, z drogimi meblami. Kobieta, która wyszła z pokoju, zdziwiła się na widok rozpromienionej córki i stojącego obok niej mężczyzny.
Mamo, to Jakub. Uratował mnie przed bandytami.
Anna Kowalska przedstawiła się i uśmiechnęła. Chodźcie do kuchni, opowiecie, co się stało.

Kobieta zaczęła nakrywać do stołu, a Kinga z zapałem relacjonowała wydarzenia. Gdy skończyła, matka pokręciła głową.
Nie chodź tam więcej, córeczko potem spojrzała uważnie na Jakuba. A ty jak się tam znalazłeś?
Serce mnie poprowadziło zażartował.
Gdzie pracujesz? spytała, zmieniając temat.
W policji.
To tłumaczy, dlaczego tak łatwo rozprawiłeś się z tymi chłopakami po chwili wahania dodała: Żonaty?
Nie odpowiedź ta ucieszyła ją, ale też wzbudziła podejrzenia. Ile masz lat?
Wkrótce dwadzieścia pięć.

Podejrzenia się nasiliły. Przystojny chłopak, nieżonaty Zamilkła, a Jakub domyślił się, o czym myśli.
Miałem dziewczynę spuścił wzrok. Zginęła rok temu.
Jakubie, przepraszam

Herbatę pili w ciszy. Po posiłku Jakub wstał:
Dziękuję za gościnę. Chyba już pójdę. Widząc jej zawiedzioną minę, dodał: Kinga, wymieńmy się numerami. Jeśli coś się stanie, dzwoń.

Tej nocy Jakub długo nie mógł zasnąć.
Co się ze mną dzieje? Gdy szedłem z nią, wydawało mi się, że słyszę bicie serca Zosi

Zamknął oczy i po raz pierwszy nie widział wyra

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

14 − 1 =

Taksówka zatrzymała się przed bramą cmentarza. Młody mężczyzna, który z niej wysiadł, podszedł do kobiety sprzedającej kwiaty.