Życie czasem nas zaskakuje niespodziewanymi prezentami. Moja historia zaczęła się nocą, gdy spałem, a moja dobra przyjaciółka zadawała mi pytania, na które odpowiadałem przez sen.

Czasami życie przynosi nam niespodziewane podarunki. Moja historia zaczęła się pewnej nocy, gdy spałem, a moja dobra przyjaciółka zadawała mi pytania, na które odpowiadałem przez sen.

Raz zapytała: Co chciałbyś mieć najbardziej może Maserati albo inny luksusowy samochód? Ja tylko cicho zamruczałem: Saksofon. Następnego dnia opowiedziała mi o tej rozmowie, i ta z pozoru niefrasobliwa wymiana zdań zmieniła moje życie na zawsze.

Zawsze byłem wielkim fanem Jimiego Hendriksa i The Rolling Stones, a rockowa muzyka była moją pasją. Ale gitara nigdy nie wydawała mi się moja. Muzyka była ważna, ale instrument musiał być czymś, co naprawdę odda moje emocje. I wtedy pomyślałem: A dlaczego nie saksofon? To wydawało się zaskakujące, ale jednocześnie niesamowicie trafne.

Od tamtej chwili wszystko się zmieniło. Zacząłem grać na saksofonie, chodziłem na warsztaty i uczyłem się w konserwatorium. Muzyka stała się moją prawdziwą drogą. W trakcie kariery miałem szczęście występować z takimi artystami jak Tomasz Stańko i Michał Urbaniak. Te spotkania i koncerty uświadomiły mi, że muzyka to nie tylko technika czy instrument to sposób komunikacji, język, który rozumieją wszyscy.

Jednak od kilku lat większość czasu spędzam na ulicach Warszawy, grając swoje utwory dla przechodniów. Dziś jestem jednym z ostatnich ulicznych muzyków w Polsce. Kiedyś takie występy przynosiły niezły zarobek ludzie zatrzymy

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

14 − 11 =

Życie czasem nas zaskakuje niespodziewanymi prezentami. Moja historia zaczęła się nocą, gdy spałem, a moja dobra przyjaciółka zadawała mi pytania, na które odpowiadałem przez sen.