Jis Gyvens Su Mumis… Niezwykła Opowieść o Wspólnym Życiu

Dzwonek u drzwi uparcie obwieszczał, że ktoś przyszedł. Elżbieta zdjęła fartuch, obtarła ręce i ruszyła otworzyć. Na progu stała córka z młodym mężczyzną. Matka wpuściła ich do mieszkania.

Cześć, mamo córka pocałowała ją w policzek. Poznaj, to Marek, będzie z nami mieszkał.

Witam mruknął chłopak.

A to moja mama, ciocia Ela.

Elżbieta poprawiła córkę.

Mamo, co mamy na kolację?

Grochówkę i parówki.

Ja nie jem grochówki odparł Marek, zdjął buty i poszedł do pokoju.

No, mamo, Marek nie je grochówki rozłożyła ręce Kinga.

Chłopak rozsiadł się na kanapie, rzucając plecak na podłogę.

To właściwie mój pokój zauważyła Elżbieta.

Marek, chodź, pokażę ci, gdzie będziemy mieszkać zawołała Kinga.

Ale mi tu dobrze burknął, wstając niechętnie.

Mamo, wymyśl coś, co Marek mógłby zjeść.

Nie wiem, mamy jeszcze pół paczki parówek wzruszyła ramionami Elżbieta.

Styknie z musztardą, keczupem i bułką stwierdził.

No dobrze mruknęła Elżbieta, kierując się do kuchni. Najpierw przynosiła kotki i szczeniaki, a teraz przyprowadziła to. Nakarmisz jeszcze i jego.

Nalała sobie grochówki, wrzuciła na patelnię dwie parówki, wyjęła miskę sałatki i zabrała się za kolację z wyraźną przyjemnością.

Mamo, co ty tam jesz sama? weszła do kuchni Kinga.

Wróciłam z pracy i jestem głodna odparła Elżbieta, przeżuwając parówkę. Kto chce jeść, niech sobie sam nakłada albo ugotuje. I jeszcze jedno dlaczego Marek ma z nami mieszkać?

Bo to mój mąż.

Elżbieta omal się nie zakrztusiła.

Mąż?!

Tak. Jestem dorosła i sama decyduję, czy wychodzić za mąż. Mam już dziewiętnaście lat.

Nawet mnie nie zaprosiliście na ślub.

Nie było ślubu, tylko urzędowa formalność. Skoro jesteśmy mężem i żoną, to razem zamieszkamy powiedziała Kinga, patrząc na przeżuwającą matkę.

No to gratulacje. A dlaczego bez ślubu?

Jeśli masz pieniądze na wesele, możesz nam dać, znajdziemy sposób, żeby je wydać.

Rozumiem Elżbieta wróciła do jedzenia. A dlaczego akurat u nas?

Bo u niego w kawalerce mieszka czwórka ludzi.

Nie pomyśleliście o wynajmie?

Po co wynajmować, skoro mam swój pokój? zdziwiła się Kinga.

Ach tak.

To dasz nam coś do jedzenia?

Kinga, garnek z grochówką stoi na kuchni, parówki na patelni. Jeśli mało, w lodówce jest jeszcze pół paczki. Bierzcie, nakładajcie i jedzcie.

Mamo, ty nie rozumiesz, masz teraz ZIECIA podkreśliła Kinga.

I co? Mam teraz tańczyć krakowiaka? Kinga, wróciłam z pracy, jestem zmęczona, darujmy sobie te rytualne pląsy. Ręce i nogi macie, radźcie sobie sami.

Dlatego jesteś stara panna!

Kinga rzuciła matce wściekłe spojrzenie i wyszła, trzaskając drzwiami. Elżbieta zjadła, pozmywała, wytrzeła stół i poszła na siłownię. Była wolną kobietą i kilka wieczorów w tygodniu spędzała na basenie lub sali treningowej.

Około dziesiątej wróciła do domu. Spodziewając się gorącej herbaty, w kuchni zastała istny armagedon ktoś najwyraźniej próbował gotować. Pokrywka od garnka z grochówką zniknęła, a sama zupa wyschła i popękała. Opakowanie parówek leżało na stole, obok kromka chleba bez opakowania. Patelnia była przypalona, a jej powierzchnia zdradzała ślady nieudolnych prób zdrapania. Zlew pełen brudnych naczyń, a na podłodzie kałuża słodkiego napoju. W mieszkaniu śmierdziało papierosami.

Oho, coś nowego. Kinga nigdy by sobie na to nie pozwoliła.

Elżbieta otworzyła drzwi do pokoju córki. Młodzi pili wino i palili.

Kinga, idź i posprzątaj w kuchni. Jutro kupisz nową patelnię powiedziała matka i wyszła, nie zamykając drzwi.

Kinga zerwała się i pobiegła za nią.

Dlaczego my mamy sprzątać? I skąd wezmę pieniądze na patelnię, nie pracuję, studiuję. Żal ci garnków?

Kinga, znasz zasady tego domu: zjadłeś posprzątaj, zepsułeś kup nowe. Każdy odpowiada za siebie. I tak, żal mi patelni, kosztuje, a teraz jest do wyrzucenia.

Nie chcesz, żebyśmy tu mieszkali wrzasnęła córka.

Nie spokojnie odparła Elżbieta.

Nie miała najmniejszej ochoty na kłótnię z córką, choć nigdy wcześniej jej takiej nie widziała.

Ale to moja część mieszkania.

Nie, mieszkanie jest moje. Zapracowałam na nie. Ty jesteś tu tylko zameldowana. Nie rozwią

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 + jedenaście =

Jis Gyvens Su Mumis… Niezwykła Opowieść o Wspólnym Życiu