Podczas przerwy w kawiarni zobaczyła swojego męża z inną kobietą i postanowiła dać im nauczkę.

W przerwie pracy wstąpiła do kawiarni i zobaczyła swojego męża z inną kobietą. Postanowiła dać im nauczkę.

Weronika zatrzymała się w ulubionej kawiarni Pod Kogutem na szybką kawę, gdy nagle dostrzegła swojego męża, Marka, w towarzystwie eleganckiej brunetki. Weronika westchnęła ciężko po długim dniu w biurze. Tyle spraw na głowie, a teraz jeszcze to? Czy on naprawdę musiał teraz oglądać te raporty? Mogła zająć się nimi jutro. Zmęczona, postanowiła wpaść na chwilę do kawiarni, by odpocząć. Wyobrażała już sobie smak świeżej sałatki greckiej i aromatycznej kawy chwila wytchnienia w szarej codzienności.

Gdy weszła do środka, kawiarnia była prawie pusta. Już miała usiąść przy swoim ulubionym stoliku, gdy nagle dostrzegła znajomą twarz. Marek. I nie był sam. Towarzyszyła mu wysoka, zadbana kobieta w eleganckiej garsonce.

Weronika zamarła, jakby oblana lodowatą wodą. Nieznajoma wyglądała jak modelka z okładki magazynu idealny makijaż, błyszcząca biżuteria, uśmiech pełen pewności siebie. Marek coś jej opowiadał, a ona śmiała się, delikatnie dotykając jego dłoni.

W środku Weroniki wszystko się przewróciło. Więc tak to wygląda pomyślała. Najpierw chciała podejść i urządzić scenę, krzyczeć, jak w melodramatach. Ale się powstrzymała. Nie, to byłoby zbyt proste.

Zdecydowała się obserwować. Wybrała stolik w drugim końcu sali, skąd widziała ich doskonale. Zamówiła kawę i sałatkę, ale nie spieszyła się z jedzeniem. Wyjęła telefon i wybrała numer Marka. Jego komórka zadźwięczała na stole. Spojrzał na ekran i szybko wyciszył dzwonek. Weronika uśmiechnęła się kącikiem ust. Nie chcesz odebrać? Ciekawe, o czym tak ważnym rozmawiacie?

Nie spuszczała z nich wzroku. Marek pochylił się do ucha brunetki, szepcząc coś, na co ona wybuchnęła śmiechem, zakrywając usta dłonią. Na jej palcu błyszczał duży pierścionek z diamentem.

Serce Weroniki ścisnęło się. Dobrze, spokojnie powtarzała sobie, nerwowo gniotąc serwetkę. Przypomniały jej się ich wspólne chwile pierwsze randki, wyznania miłości. Czy to wszystko było kłamstwem? Czy teraz zdradza ją z kimś innym? Postanowiła obserwować dalej. Może to tylko koleżanka z pracy? Zbyt wystrojona i zbyt blisko, ale może

Wtem zauważyła wysokiego mężczyznę przechodzącego obok jej stolika. Miał pewny siebie uśmiech i stylowy garnitur. Wyglądał jak z reklamy. I wtedy wpadła na pomysł. Skinęła mu ręką.

Przepraszam zwróciła się do niego, a mężczyzna zatrzymał się, patrząc na nią pytająco.

Tak?

Mam nietypową prośbę Weronika zawahała się na moment. Chodzi o małą scenkę. Nic poważnego. Widzi pan tamtego mężczyznę? Wskazała Marka. To mój mąż. I wygląda na to, że mnie zdradza. Może pan zagrać, że jest pan moim znajomym? Chcę, żeby poczuł to, co ja.

Mężczyzna zastanowił się chwilę, po czym rozbawiony uśmiechnął się szeroko.

Czemu nie? Jestem Kacper.

Weronika.

Uśmiechnęła się, choć serce waliło jej jak młot. Spojrzała w stronę Marka. Zauważył ją. Jego oczy rozszerzyły się ze zdumienia.

Widocznie nie spodziewał się jej tu zobaczyć. Tym bardziej w towarzystwie innego mężczyzny. Marek zesztywniał, po czym szybko odwrócił wzrok, udając, że nic się nie stało. Ale Weronika widziała, jak zaciska dłoń na filiżance.

Postanowiła rozegrać to dalej. Nachyliła się do Kacpra, udając żywą rozmowę. On świetnie wczuł się w rolę śmiał się w odpowiednich momentach, dotykał jej dłoni. Weronika znów spojrzała na Marka. Był wyraźnie spięty. Jego towarzyszka coś mówiła, ale on już nie odpowiadał z takim zaangażowaniem.

Jesteś świetnym aktorem szepnęła Weronika.

Widzisz, jak się wierci? odparł Kacper cicho. Myślę, że już wystarczająco go podgrzaliśmy.

Przejdźmy obok nich zaproponowała.

Skinął głową. Wstali i ruszyli w stronę wyjścia, mijając stolik Marka. Gdy byli już blisko, Weronika rzuciła ostatnie uderzenie.

O, witaj, kochanie! Co za miła niespodzianka. A kim jest twoja przyjaciółka?

Marek zbladł. Brunetka spojrzała na niego, czekając na wyjaśnienia.

To jest moja koleżanka z pracy wydukał, jego wzrok błądził między Weroniką a Kacprem.

Koleżanka? Weronika uniosła brew. Aha. Myślałam, że dziś masz spotkanie z klientem w biurze?

Brunetka zmarszczyła brwi.

Jesteś żonaty? spytała ostro, nie odrywając wzroku od Marka.

Weronika, co ty wyprawiasz? Marek podszedł bliżej, tracąc cierpliwość. Kim jest ten facet? Co to ma znaczyć?

A ty? Co powiedziałaby twoja *koleżanka*? Może nie wie, że masz żonę?

Brunetka wstała gwałtownie.

Żartujesz sobie? syknęła, chwytając torbę. Bez słowa wyszła z kawiarni.

Świetnie Marek rzucił gniewne spojrzenie Weronice. Jesteś zadowolona? Ona była ważną klientką! To był czysty biznes, a nie to, co sobie wyobrażasz!

A kim jest ten mężczyzna? wskazał na Kacpra.

Co w tym złego? Weronika skrzyżowała ręce. Ty możesz się spotykać z kim chcesz, a ja nie?

Więc mnie zdradzasz? zasyczał.

Tak uniosła podbródek, chcąc go dotknąć.

Chyba sami sobie poradzicie Kacper, zdezorientowany, szybko się pożegnał i opuścił kawiarnię.

Gratulacje, Weronika Marek rzucił na stół kilka złotych i wyszedł.

Weronika czuła, że zaraz eksploduje. Nie wiedziała, jak teraz wróci do pracy. Zadzwoniła do koleżanki, by ta wytłumaczyła jej nieobecność szefowi, i poszła do domu

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × trzy =

Podczas przerwy w kawiarni zobaczyła swojego męża z inną kobietą i postanowiła dać im nauczkę.