Sprawiedliwość dla wszystkich

Każdemu według zasług
Dokonując nierozważnych czynów, trudno przypuszczać, że wszystko dzieje się bez powodu. Wszystko ma swoje wyjaśnienie tak zdecydował los. Często los wystawia nas na próby wytrzymałości, wierności czy cierpliwości.

Trzaskając głośno drzwiami, Jakub wybiegł z mieszkania, zaciskając pięści i zgrzytając zębami ze złości. Był wściekły na siebie i na swoją żonę Olę.

Zdrowy, młody facet, a nie potrafię postawić się kobiecie. Własnej żonie, którą kocham i uwielbiam, dla której zrobiłbym wszystko. Nie rozumiem, co robię nie tak myślał przygnębiony Jakub.

Naprawdę nie mógł pojąć, dlaczego Ola jest wobec niego ciągle niezadowolona. Jej pogardliwe spojrzenia, chłód, szydercze uśmieszki i ciągłe docinki upokarzały go.

Takie traktowanie męża przez żonę niszczyło ich związek. A przecież byli w związku od pięciu lat i mieli trzyletniego synka, Kubusia.

Jeszcze niedawno pędził z pracy do domu z bukietem róż i prezentem dla żony. Tego dnia obchodzili piątą rocznicę ślubu. Cieszył się, że Ola się uśmiechnie i przyjmie od niego podarunek, że mąż pamiętał o tej ważnej dacie.

Podając Oldze duży bukiet czerwonych róż i małe pudełeczko ze złotym wisiorkiem, spodziewał się słów wdzięczności. Weszłszy do pokoju radośnie i głośno, podał żonie kwiaty i niepokaźne pudełko. Kwiaty odrzuciła na kanapę, a gdy otworzyła pudełko, spojrzała na niego tak, jakby nie było tam biżuterii, lecz jakaś tandetna błyskotka.

I to wszystko, na co cię stać? powiedziała z pogardą zamiast podziękować. Myślałam, że wyszłam za mężczyznę, który będzie mnie doceniał, a to co? Nie mogłeś kupić pierścionka z diamentami? Nie zasłużyłam na coś lepszego po pięciu latach? Oddaję ci najlepsze lata mojego życia. Pomyliłam się, żyję z nieudacznikiem, który daje mi tanie prezenty.

Ola rzuciła pudełko na kanapę, gdzie leżał już bukiet. Widziała, jak zmieniła się twarz męża, i nie czekając na odpowiedź, dodała:

Myślałam, że wyszłam za prawdziwego mężczyznę, a ty okazałeś się mięczakiem, który nie potrafi zarobić przyzwoitych pieniędzy.

Jakub ledwo się powstrzymał, by nie odpowiedzieć żonie ostro. Kochał ją, była matką jego dziecka. Dlatego wybiegł z domu. Pretensje i niezadowolenie Oli pojawiały się niemal codziennie, były niesprawiedliwe i upokarzające. Jakub znosił to, starał się nawet czasem żartować. Ale z każdym dniem czuł, że żona się od niego oddala.

Co jeszcze muszę zrobić, żeby Ola była zadowolona? zastanawiał się. Żeby się otworzyła i przestała mnie krytykować.

Widział, że kiedy tylko żona zaczynała wyrażać niezadowolenie i krzyczeć, Kubuś zaczynał płakać. Dziecko czuło, że rodzice się kłócą. Próbował zwrócić na to uwagę Oldze, ale ona machała ręką, a Jakub był jeszcze bardziej zdołowany.

Tego dnia znów próbował poprawić jej nastrój, śpiesząc się z prezentem, ale skończyło się jak zawsze. Myślał, że ucieszy się z róż i wisiorka w kształcie jej znaku zodiaku, ale nic z tego. Celowo starała się go upokorzyć, zranić jego dumę. Wszystko jak zawsze. Nic się nie zmienia.

Jakub szedł przed siebie bez celu, aż zobaczył kawiarnię i wszedł do środka. Usiadł przy barze i poprosił o coś mocnego. Zanim wypił, powiedział do siebie:

No cóż, Jakub, wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy. Potem poprosił o jeszcze jeden kawałek, i jeszcze jeden.

W zasadzie Jakub nie pił, nie lubił stanu, w którym traci kontrolę nad sobą, ale tym razem sięgnął po alkohol. Nie wiedział, dokąd teraz pójdzie, ale na pewno nie wróci do domu.

Cześć usłyszał za sobą kobiecy głos. Może napijemy się razem?

Miał jeszcze na tyle przytomności, by zobaczyć, że przed nim stoi nieznajoma dziewczyna, ale gdy dostrzegł jej zapłakane oczy, odpowiedział:

Może Widzę, że i tobie dziś nie jest łatwo

Jakub obudził się wcześnie i nie mógł zorientować się, gdzie jest. Głowa pękała mu z bólu, a gardło było surow

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 + jedenaście =

Sprawiedliwość dla wszystkich