Następny krok — mój!

– Walentyna Piotrowna, czy pani oszalała?! – głos dyrektorki Ludmiły Iwanowny przeciął ciszę pokoju nauczycielskiego. – W pięćdziesiąt osiem lat chce pani odejść ze szkoły? Gdzie pani pójdzie, na litość boską?

Walentyna ostrożnie ułożyła pomoce naukowe w stos, nie podnosząc wzroku. Ręce jej drżały, ale starała się tego nie pokazać.

– Jakoś sobie poradzę, Ludmiło Iwanowno. Zawsze sobie radziłam.

– Czy pani w ogóle rozumie, co robi? Trzydzieści sześć lat w szkole! Szanowana nauczycielka, dzieci panią uwielbiają, rodzice tylko chwalą… A za dwa lata dostanie pani emeryturę, porządną! Co pani w domu będzie robić?

Walentyna w końcu podniosła głowę. W oczach miała łzy, które uparczWalentyna spojrzała przez okno na roztańczone krople deszczu i pomyślała, że może właśnie teraz, gdy wszyscy uważają ją za szaloną, w końcu zacznie żyć naprawdę.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

szesnaście − 1 =

Następny krok — mój!