Tajemnica dawnego zdjęcia

Dzisiaj znowu myślałam o tamtym dniu, kiedy wszystko się zaczęło. Mikołaj i ja studiowaliśmy razem. Wydawało mi się, że jestem dla niego tylko jedną z wielu koleżanek z roku. Aż pewnego dnia dostrzegłam w jego oczach coś innego – jakby mnie po raz pierwszy naprawdę zobaczył.

Czekał na mnie po zajęciach przed wejściem do uczelni. Ja jednak przebiegłam obok, nawet nie zauważywszy go. Spotkałam się z innym chłopakiem. Dopiero później zobaczyłam Mikołaja, który stał jak wryty, patrząc za nami. Czułam, że jest rozczarowany, ale przecież nie mogłam wiedzieć, że on mnie…

Pewnego dnia przyszłam na zajęcia z zaczerwienionymi od płaczu oczami. Cały dzień byłam cicha i zamyślona. Tym razem Mikołaj podszedł do mnie.

„Do domu?” – zapytał.

„Nie, do babci. Teraz u niej mieszkam. Jest chora.”

Opowiedziałam mu o jej nadciśnieniu i bolących stawach. Wiosną zawsze miała się gorzej, nawet nie wychodziła z domu.

Mikołaj szedł obok mnie, ledwo słuchając, ewidentnie szczęśliwy, że w końcu możemy porozmawiać. Serce waliło mu jak młotem, a w głowie pulsowało jedno imię – Kinga, Kinga, Kinga…

Mieszkałam trzy przystanki od uczelni.

„Nie zaproszę cię do środka. Babcia źle się czuje” – przeprosiłam pod moim blokiem.

Następnego dnia Mikołaj zapytał, jak się czuje babcia.

„Jako tako. Ale mama wczoraj przyjechała z nowym mężem. Babcia się zdenerwowała, ciśnienie tak podskoczyło, że musieliśmy wezwać karetkę. Lepiej by było, gdyby w ogóle nie przyjeżdżała.”

„Zrozumiałem. Macie trudne relacje z ojczymem. Może dlatego przeprowadziłaś się do babci?” – pomyślał, ale nie wypytywał.

Przed sesją letnią babcia zmarła. Mikołaj był przy mnie cały czas – pocieszał, wspierał. Po pogrzebie zostałam w jej mieszkaniu.

„Nie boisz się ducha babci?” – zażartował kiedyś, odprowadzając mnie.

„Nie. Miała trudny charakter, ale była dobra… przynajmniej dla mnie.”

Pewnego dnia Mikołaj odważył się zapytać o tamtego chłopaka, który kiedyś na mnie czekał. Zmieniłam się na twarzy.

„Ożenił się z moją matką. Teraz jest moim ojczymem.”

Po pierwszym egzaminie zaprosiłam Mikołaja do siebie. Stare, ciężkie meble i wyblakłe tapety nadały temu miejscu specyficzny klimat. Na stole leżał stary album.

„Można?” – zapytał.

„Przeglądałam zdjęcia babci… żeby wybrać jej fotografię na grób.”

Siedzieliśmy razem na kanapie, oglądając rodzinne zdjęcia.

„To ja jako dziecko. A to młodzi rodzice – mnie jeszcze nie było.”

„Rozwiedli się?” – zapytał, pamiętając, że mama niedawno wyszła za mąż.

„Tata nie wytrzymał jej wybuchowego charakteru. Rozstali się, gdy byłam mała. Ma nową rodzinę. Nie utrzymujemy kontaktu.”

„A to?” – wskazał na starszą kobietę o surowym spojrzeniu.

„Babcia bez upiększeń. Ostatnio taka właśnie była.”

Przerzuciłam kartkę.

„A tu jeszcze młoda. Piękna, prawda?”

Mikołaj wpatrywał się w uśmiechniętą dziewczynę w kwiecistej sukience. Nie poznał w niej tej samej osoby.

„Zatrzymaj się na chwilę. To też twoja babcia?” – wskazał na zdjęcie, gdzie stała z jakimś mężczyzną.

„Nie wiem. Może krewny? Babcia nigdy nie pokazywała mi albumu.”

„Muszę iść.” – Nagle zamknął album, wzbijając chmurę kurzu. „Zadzwonię jutro.”

Wyszedł, nie odwracając się.

Nie pojechał do domu, tylko do dziadka, który mieszkał na drugim końcu miasta.

„Jak na froncie miłosnym?” – dziadek zasypał go pytaniami.

„Dziadek… gdzie jest ten stary album?”

Znalazł w nim połówkę zdjęcia.

„To ty? Kto był po drugiej stronie?”

Dziadek zbladł.

„Byłaś dziś u pewnej dziewczyny. Pokazała mi zdjęcie swojej babci… tej samej, tylko w całości. Ty trzymasz ją za rękę.”

Dziadek długo milczał. W końcu opowiedział o swojej przeszłości – o miłości, zdradzie i bólu. Okazało się, że babcia Kingi była jego dawną miłością.

„A teraz zakochałeś się w jej wnuczce? Uważaj, chłopcze. Ta krew nie bierze się znikąd.”

„Dziadek… Ja ją kocham. Ale nic jej nie powiem. Dość jużMikołaj wyszedł z mieszkania dziadka z ciężkim sercem, ale z nadzieją, że jego miłość do Kingi będzie inna niż ta, którą pamiętał z opowieści.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziesięć − 9 =

Tajemnica dawnego zdjęcia