Myśl, chłopie, myśl

Krzysztof zatrzymał samochód przy dystrybutorze na stacji benzynowej.

– Dziewięćdziesiąty drugi, pełny bak – rzucił do obsługującego i ruszył w stronę budynku stacji.

W drzwiach zderzył się z mężczyzną. Tamten przesunął wzrokiem po twarzy Krzysztofa i wbił oczy w telefon. „Tomek?!” – mało nie krzyknął Krzysztof, ale się powstrzymał. Obserwował byłego przyjaciela przez szklane drzwi, widział, jak wsiada do BMW. Krzysztof rzucił się do kasy, podając dziewczynie kartę. Ręce mu drżały z podekscytowania.

Gdy wyszedł, BMW już wyjeżdżało na główną drogę. Bez wahania wskoczył do swojej Toyoty, by je dogonić.

„No proszę, takie spotkanie. Nieźle się urządził ten były kumpel. Dobrze ożenił? Zaraz się dowiem, skąd mu się to wzięło…” – myślał, nie spuszczając BMW z oczu.

Samochód skręcił w stronę osiedla domków. Gdy zatrzymał się przed jednym z ogrodzeń, Krzysztof przejechał kawałek dalej, śledząc sytuację w lusterku wstecznym. BMW wjechało przez otwartą bramę, a on powoli zaczął się cofać. Zauważył kamerę nad bramą i odchylił się na siedzeniu, by nie wpaść w jej pole widzenia.

Przez sztachety ogrodzenia zobaczył, jak Tomek parkuje przed garażem. Na wysokie schody wyszła młoda kobieta. Krzysztof poznał ją, choć dzieliła ich spora odległość.

– Niemożliwe… – wyszeptał.

Kobieta zeszła ze schodów i podeszła do Tomka. Przytulili się, pocałowali i razem weszli do domu.

„Są małżeństwem i to ich dom. No proszę. Jak to możliwe? Zemsta? Ale ta Jagna… Cicha myszka, a tu takie rzeczy. A Tomek? Przyjaciel, nie ma co. A przecież to mógłbym być ja…”

***

W klubie było głośno i duszno. Muzyka waliła, światła reflektorów przecinały półmrok, migając po rozgrzanych twarzach tańczących.

Krzysztof siedział przy barze, sączył drinka i nudnym wzrokiem śledził wijące się w rytm ciała. Zauważył wysoką dziewczynę w obcisłej czerwonej sukience. „Nieźle wygląda” – pomyślał i odwrócił się do baru.

Zanim zdążył się napić, usłyszał znajomy głos i obejrzał się.

– To mój przyjaciel, Krzysztof – do baru podchodził Tomek, obejmując tę samą dziewczynę w czerwieni. – Krzysztof, poznaj Magdę, moją dziewczynę.

Krzysztof zmierzył ją wzrokiem od stóp do głów. Z bliska była jeszcze piękniejsza – podkreślone oczy, dołeczki w policzkach, połyskujące blond włosy.

– Podoba ci się? – zaśmiał się Tomek.

– Co zamawiacie? – spytał Krzysztof, nie odrywając wzroku od Magdy.

– Ja prowadzę. Może wpadniecie do mnie? Tu za głośno, a strasznie chce mi się pić – powiedziała.

– Jedziemy? – zwrócił się Tomek do przyjaciela.

Krzysztof nie odpowiedział, wychylił drinka i wstał z barowego stołka.

Na zewnątrz muzyka była cichsza.

– Podoba ci się? – Tomek wskazał na czerwoną Audi. – Magda dostała ją od taty na urodziny – powiedział z dumą, jakby sam miał w tym udział.

Krzysztof przesunął wzrok z samochodu na Tomka. Ten mrugnął, jakby mówił: „Dopiero zobaczysz!”

„Jak on ją zdobył?” – Krzysztof nie wierzył własnym oczom. Tomek nie był w jego ligKrzysztof odpalił silnik, ale zamiast jechać do swojej starszej małżonki, skręcił w przeciwną stronę, bo nagle uświadomił sobie, że prawdziwe bogactwo nigdy nie leżało w portfelach innych ludzi, tylko w jego własnych, zmarnowanych szansach.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × dwa =

Myśl, chłopie, myśl