Niebezpieczne Połączenie

Telefon

Weronika zjadła obiad, pozmywała naczynia i położyła się na chwilę drzemać. Mąż wyjechał do domu na działce, żeby pomóc koledze naprawić płot. Wróci dopiero jutro wieczorem, w poniedziałek ma pracę. Weronika od roku jest na emeryturze, a Tadeuszowi zostało jeszcze dwa lata do przejścia na nią.

Nagle zerwał ją ze snu dźwięk telefonu. Nie od razu zorientowała się, że to dzwoni.

— Tak… — odpowiedziała zachrypniętym od snu głosem, nawet nie patrząc na wyświetlacz. Kto inny miałby do niej dzwonić, jeśli nie córka albo mąż? Tadeusz nie lubił rozmów przez telefon, więc pewnie Marta. Mieszkała z mężem w innym mieście i niedługo miała urodzić.

— Weronika? Spałaś? — usłyszała w słuchawce nieznany kobiecy głos.

— Kto mówi? — zapytała ostrożnie.

W odpowiedzi usłyszała głośne, przesadne westchnienie.

— Nie poznajesz mnie? Ile to lat się nie widziałyśmy?

— Jolanta?… Skąd masz mój numer? — zdziwiła się Weronika, ale jakoś nie poczuła radości.

— To ważne? Spotkałam twoją mamę kilka lat temu, ona mi dała.
Weronika przypomniała sobie, że mama coś o tym wspominała.

— Jesteś w mieście? — zapytała, choć wiedziała, że to głupie pytanie. Po co dzwonić, jeśli nie po to, żeby się spotkać? — Mówili, że wyjechałaś do Ameryki — dodała.

W słuchawce rozległ się śmiech, który natychmiast zmienił się w jęk.

— Co się z tobą dzieje? Gdzie jesteś? — zaniepokoiła się Weronika.

— W szpitalu. Właśnie dlatego dzwonię. Możesz do mnie przyjść? Chcę ci coś powiedzieć. I nie przynoś niczego, nie trzeba.

— W szpitalu? Co ci jest? — Weronika była już całkiem rozbudzona.

— Trudno mi mówić… Adres wyślę SMS-em.

— Ale… — zaczęła Weronika, ale w słuchawce rozległy się krótkie sygnały.

Chwilę później przyszła wiadomość z nazwą szpitala. „Boże, Jolanta ma raka!” — przeczytała z niepokojem.

Spojrzała na zegarek — było wpół do szóstej. Zanim dotrze do szpitala, godziny odwiedzin już się skończą. Poszła do kuchni i wyjęła z zamrażarki kurczaka na rosół. Jolanta powiedziała, żeby nic nie przynosić, ale jak iść do szpitala z pustymi rękami? Domowy rosół to nie jedzenie, to lekarstwo. Włożyła kurczaka do zlewu, żeby się rozmroził, a sama usiadła przy stole. Córka miała dwadzieścia osiem lat, więc tyle samo minęło, odkąd nie widziała się z Jolantą.

Z wiekiem Weronika nauczyła się przyjmować wszystkie wiadomości — nawet dobre — z ostrożnością. Po tym telefonie nie mogła pozbyć się niepokoju. I oczywiście Tadeusza nie było w domu. Może to i lepiej. Rano ugotuje rosół, odwiedzi Jolantę i wszystko się wyjaśni. Tylko jak tu się uspokoić?

Jolanta od dziesiątego roku życia wychowywała się u babci ze strony ojca. Nie znała ciepła rodzinnego domu i często przesiadywała u Weroniki, razem odrabiały lekcje. Babcia pędziła bimber i zaopatrywała w niego miejscowych alkoholików. Rodzice naturalnie też pili. Żony tych alkoholików groziły, że podpalą babciną tajną destylarnię. Może ktoś rzeczywiście się do tego przyczynił, a może — jak twierdziła milicja — ojciec zasnął z papierosem, ale rodzice Jolanty nie zdołali wydostać się z płonącego domu. Babcia gdzieś zniknęła, a Jolanta, jak zwykle, była u Weroniki. Obie przeżyły.

Po pożarze babcię z Jolantą umieszczono w akademiku. Na wspólnej kuchni nie dało się już pędzić bimbru. Babcia od razu stała się ponura, zaczęła liczyć każdy grosz i wciąż miała pretensje do wnuczki za każdy zjedzony kęs. Jolanta jadła u Weroniki.

Babcia nie lubiła matki Jolanty, nazywała ją wiedźmą, twierdziła, że zaczarowała jej syna, że przez tę przeklętą kobietę stracił rozum i zaczął pić. O tym, że w domu stał darmowy bimber, babcia oczywiście milczała. Matka Jolanty była piękna. Rzadko który mężczyzna, niezależnie od wieku, przeszedł obok niej obojętnie. Ojciec strasznie ją rzPo pogrzebie Weronika wróciła do domu, gdzie czekał na nią Tadeusz, a w kuchni unosił się zapach świeżo ugotowanej zupy – i w tej zwyczajności znalazła ukojenie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × 2 =

Niebezpieczne Połączenie