**Trudna decyzja**
– Babciu, nie chcę owsianki – cicho powiedział Kuba, odsuwając talerz, nie spuszczając wzroku z Tamary.
Tak robiła kiedyś jej córka. Gdy nie chciała zupy czy kaszki, delikatnie popychała talerz do brzegu stołu, aż w końcu spadał na podłogę. Skąd on to znał? Przecież nie mógł tego widzieć. Dorosła Kinga nigdy tak nie robiła. Czy to geny dają o sobie znać?
Małą córkę Tamara beształa, ale na Kubę nie potrafiła się gniewać.
– Stop! – zawołała, gdy talerz był już na samym skraju. – Nie chcesz, nie jedz. Wypij herbatę.
– A cukierka mogę? – spytał Kuba.
– Cukierka nie. Zjadłeś jednego przed śniadaniem i zabiłeś apetyt. Do obiadu nic słodkiego.
– Ale babciu-u-u – przeciągnął chłopiec.
W jego oczach pojawiły się łzy, usta wykrzywiły się w grymasie, zaraz miał się rozpłakać. Mały spryciarz doskonale wiedział, jak na nią działają jego łzy, i często to wykorzystywał.
*„Płacze tak samo jak Kinga w dzieciństwie”* – pomyślała z goryczą Tamara, gotowa już ustąpić. Ale w tej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi.
– Weź ciastko – rzuciła, wychodząc z kuchni.
– Nie chcę ciastka! – krzyknął kapryśnie Kuba, gdy już była w przedpokoju.
Tamara otworzyła drzwi. Na progu stał Robert, jej zięć i ojciec Kuby.
– Dzień dobry, Tamaro Janowno. Jak zawsze świetnie pani wygląda – powiedział z uśmiechem.
Tamarze było miło, ale odpowiedziała chłodno:
– Dziękuję, niech pan też ma się dobrze. Proszę wejść.
– Tato! – do przedpokoju wbiegł Kuba.
Robert schylił się i podniósł syna, przytulając go mocno.
– Jak ty urosłeś! Coraz cięższy! – W oczach mężczyzny malowała się czułość.
– A co mi przywiozłeś? – spytał Kuba, odsuwając się nieco.
– A ty byłeś grzeczny? Słuchałeś babci? Nie dokazywałeś? – Robert spojrzał na Tamarę. Milczała, patrząc w bok.
– No, przyznawaj się, co nabroiłeś? – Robert potarmosił syna.
– Nie zjadłem kaszy. W przedszkolu mnie ukaran– ukaranili, bo się pobiłem z Jankiem, ale to on pierwszy mnie popchnął i zabrał mi zabawkę, a ja mu oddałem, i tylko mnie ukarali – skarżył się Kuba, a Robert tylko westchnął i rzekł: – No cóż, świat nie zawsze jest sprawiedliwy, ale musimy starać się być lepsi, niż on nas traktuje.



